Powrót twardszych mieszanek opon do motocykli jest niewątpliwie jedną z - o ile nie najważniejszą zmianą w regulaminach sportu żużlowego przed sezonem 2026. Nie brakuje opinii, że to krok we właściwym kierunku, bowiem koła bezdętkowe generowały wiele problemów i w opinii zawodników oraz tunerów - to one odpowiadały za wiele groźnych wypadków do których by nie doszło w normalnych warunkach.
- Patrząc na przestrzeń lat, w których startuję, jest teraz troszeczkę ciężej. Wiadomo, że z obecną oponą na bardziej wymagających torach jest trudniej. Uważam, że to będzie krok w dobrą stronę - mówi Mateusz Szczepaniak w rozmowie z serwisem WP SportoweFakty.
ZOBACZ WIDEO: Nic nie ukrywa. Z tych miejsc Bajerski otrzymał zapytania
Adrian Miedziński zauważa z kolei, że cały bałagan sprzętowy zaczął się znacznie wcześniej, bo w momencie, kiedy zdecydowano się zmienić tłumiki. - Najpierw wprowadzono nieprzelotowe, później z delikatnym przelotem, dzięki czemu było troszeczkę lepiej, ale to nie to samo, co kiedyś. Potem silniki zostały też dopracowane przez tunerów, dzięki czemu było jeszcze lepiej - dodał nasz rozmówca.
Atutem nowych opon będzie także ich cena. Zawodnicy mają ponosić mniejsze koszty ich zakupu. Miedziński nie ma wątpliwości, że będzie także spokojniej na torze. - Na twardszej oponie wyścig niech trwa nawet dwie sekundy dłużej. Kibice tego nie zauważą, ale na pewno będzie bezpieczniej. Osobiście poszedłbym jeszcze dalej, aby można było robić trochę bardziej wymagające tory, żeby wszystko nie zależało od silnika i szybkości, tylko także od umiejętności zawodnika. Sam jestem ciekawy, co z tego wyjdzie - skomentował.
Temat opon w środowisku jest jednym z tematów rozmów już od wielu miesięcy. Nie brakowało głosów, że to one doprowadzały do niebezpiecznych wypadków, a co za tym idzie - wielu groźnych kontuzji. Głos w tej sprawie zabierał m.in. Emil Sajfutdinow, który zasmakował ostatnio speedwaya nie tylko w Polsce, ale także na Wyspach Brytyjskich, więc miał porównanie na torach gładkich i twardych oraz nieco bardziej wymagających.
Z władzami żużla na ten temat rozmawiał nawet Krzysztof Cegielski, który jest szefem Stowarzyszenia Żużlowców "Metanol". Zdaniem Jakuba Jamroga, dotychczasowe opony były zdecydowanie za miękkie. - Widziałem również, ile ich zużywałem kiedyś, a ile teraz. Sama dętka to bez sensu, bo byłoby to trochę cofanie się w rozwoju technologicznym - zauważył 34-latek.
Co konkretnie ma na myśli? - Wystarczy twardsza mieszanka opony i będzie dobrze. Tak naprawdę nie była ona o wiele szybsza. To była praktycznie niezauważalna różnica. Bardziej chodzi o to, że przyklejała się w zasadzie do każdej nierówności i przestawiało motocykl w niekontrolowany sposób, przez co tworzyły się niebezpieczne sytuacje. To zresztą kwestia nie tylko opon, ponieważ też na przykład silników, ale zacznijmy chociaż od czegoś - zauważył nowy zawodnik Innpro ROW-u Rybnik.