Villads Pedersen ma szesnaście lat i nazwisko, które złotymi literami zapisało się w historii czarnego sportu. Nie ma żadnych rodzinnych powiązań z Nickim Pedersenem, tak samo z Ronnim oraz z Bjarne Pedersenem, choć jego ojciec Thomas zna ich z... podwórka. Kiedy miał cztery lata otrzymał Yamahę i tak zaczęła się jego kariera.
W 2025 roku został mistrzem świata, bowiem wygrał w finale SGP3. W sukces jednak zwątpił, kiedy w pierwszym biegu zameldował się na mecie na ostatnim miejscu. Wziął się jednak w garść i cztery kolejne gonitwy wygrał, zdobywając złoty medal. Teraz rozpoczyna nowy etap kariery, jakim są starty w klasie 500cc.
ZOBACZ WIDEO: Nic nie ukrywa. Z tych miejsc Bajerski otrzymał zapytania
W ostatnim czasie podpisał pierwszy w życiu kontrakt w Polsce. Duńczyk nie ukrywa, że po sukcesie w Pradze odczuł większe zainteresowanie swoją osobą ze strony trenerów i menedżerów. Czym zatem kierował się wybierając ofertę Stelmet Falubazu Zielona Góra?
- Ne zależało mi na tym, by wybrać po prostu "wielką nazwę" klubu. Chodziło o znalezienie najlepszego miejsca do rozwoju. Falubaz przedstawił mi bardzo dobry i jasny plan na to, jak chcą mi pomóc wejść na wyższy poziom. Poczułem zaufanie, pełen profesjonalizm i wiarę w mój potencjał. To jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii i bycie jego częścią to zaszczyt. Wierzę, że to idealne miejsce dla mojej kariery - przyznał w rozmowie z falubaz.com.
Villads Pedersen ma na swoim koncie triumf w Memoriale Antoniego Woryny na rybnickim mini torze w Chwałowicach. O Zielonej Górze słyszał jednak wiele bardzo dobrych opinii, chociażby od Grega Hancocka. W przyszłym roku w Polsce ma się ścigać przede wszystkim w U24 Ekstralidze.
- W U24 Ekstralidze głównym celem jest rozwój i zbieranie doświadczenia na motocyklu 500cc. To na pewno będzie rok nauki, ale... ja nie przyjeżdżam na zawody "tylko się uczyć". Przyjeżdżam walczyć i zdobywać punkty dla drużyny. Chcę być stabilnym, pewnym zawodnikiem, któremu zespół może zaufać w każdym meczu. Jeśli to osiągnę i będę robił postępy z tygodnia na tydzień, będę zadowolony. A jeśli wyniki na to pozwolą - nie boję się wziąć odpowiedzialności na barki i walczyć jak lider - dodał.