16 grudnia miną dwa miesiące od kiedy Jakub Michalski został przedstawiony przez Krono-Plast Włókniarz jako nowy prezes częstochowskiego klubu. - Sam się zastanawiałem, czy kiedyś taka myśl się w mojej głowie pojawiła, ale ciężko mi odpowiedzieć - powiedział z uśmiechem na twarzy w rozmowie z WP SportoweFakty, kiedy zapytaliśmy go, czy kiedykolwiek jako młody chłopak marzył o takiej odpowiedzialnej roli.
Michalski częstochowskie środowisko żużlowe zna jednak bardzo dobrze, bo przed laty był na lokalnym "podwórku" dziennikarzem, działał aktywnie z Rune Holtą w aspektach medialnych i na co dzień pozostawał sympatykiem Włókniarza.
ZOBACZ WIDEO: Będzie zmiana regulaminu rozgrywek? Ten warunek musi być spełniony
Jak zatem doszło do tego, że nowy właściciel klubu z Częstochowy właśnie do niego wyszedł z inicjatywą nawiązania współpracy? - O szczegóły trzeba dopytywać Bartłomieja Januszki, ale cieszę się, że mój telefon zadzwonił i padła z jego strony taka propozycja. Jestem dumny, że mogę być w takim miejscu i że mogę walczyć o to, by było lepiej - dodał nasz rozmówca.
Michalski nie ukrywa, że w nowej roli czuje się bardzo dobrze. - Wyzwań w klubie nie brakuje, ale skrupulatnie realizujemy strategię, którą przyjęliśmy sobie na samym starcie - chcemy rozmawiać z cało pojętym środowiskiem żużlowym w Częstochowie. Mieliśmy już spotkanie ze sponsorami i partnerami. Z kibicami jesteśmy w codziennym kontakcie i cieszę się, że teraz mogliśmy się spotkać z przedstawicielami mediów, aby porozmawiać o Włókniarzu.
Zarówno on, jak i Bartłomiej Januszka dołączyli do klubu w bardzo trudnym dla niego momencie. Czy ten fakt działał na wyobraźnię Michalskiego i mocniej analizował sens podjęcia nowych wyzwań?
- Decyzja była podjęta bardzo szybko. Częstochowa to moje miasto, a Włókniarz jest moim klubem, więc jeśli pojawiła się propozycja, to nie przyjmowałem innej opcji w głowie niż odpowiedź "tak" i żeby nazajutrz usiąść do biurka, wziąć czystą kartkę i zastanowić się, co zrobić na start - skomentował.
A czy w przeszłości zainteresowany miewał już inne propozycje współpracy w czarnym sporcie? - Ze świata żużlowego nie, ale współpracowałem z innymi klubami, jak chociażby AZS-em Częstochowa, miałem długi epizod z Gwardią Wrocław, która rywalizowała wówczas na poziomie Tauron 1. Ligi. Ten sport był mi bliski - zakończył.