Marek Cieślak, Sławomir Drabik, Andrzej Jurczyński, Sebastian Ułamek to tylko część legend Włókniarza Częstochowa, które w ostatnim czasie na różny sposób angażowały się w życie klubu z północy województwa śląskiego. Obecnie jednak takich zawodników próżno szukać w klubie.
Kibice Włókniarza pragną, by klub załagodził wszelkie konflikty. Nic dziwnego, że kiedy ostatnio pojawił się głosy o możliwym odejściu Sławomira Drabika z Betard Sparty Wrocław, ożyły nadzieje częstochowian na ewentualny powrót byłego mistrza Polski do macierzystego ośrodka.
ZOBACZ WIDEO: Chomski tłumaczy brak Palucha i Janowskiego w kadrze
- Skupiamy się na bieżących sprawach, które musimy wykonać w kontekście składu, ale jesteśmy otwarci na rozmowy ze wszystkimi. Jakie będą podejmowane decyzje, to zapewne czas pokaże. W kontekście Sławomira Drabika mogę powiedzieć, że głównym szkoleniowcem jest Mariusz Staszewski - przyznał prezes Włókniarza, Jakub Michalski w rozmowie z WP SportoweFakty.
Drabik, Ułamek, ale i kilku innych jeźdźców, jak chociażby Rune Holta zjechali już dawno z żużlowych torów, ale do dziś nie doczekali się żadnych hucznych benefisów. We wszystkich przypadkach zakończyło się na planach i medialnych zapowiedziach.
Michalski na razie nie chce niczego obiecywać. - Dla kibiców to są ważne postacie, ale dla nas też. Myślę, że wszystko przed nami - dodał nasz rozmówca, który w przeszłości był mocno związany z Rune Holtą (więcej TUTAJ).
SWIACIKI POWINNI DOSTAĆ ZAKAZ ZBLIŻANIA SIĘ DO OGRODZIENIA STADIONU WŁÓKNIARZA NA 0.5 km. To co zrobili z klubem wstyd na całą Polskę.