Działacze OK Kolejarza Opole wykonali sporo pracy, aby do trzonu w postaci Huberta Łęgowika i Oskara Polisa dokooptować dwóch mocnych seniorów. Wybór padł na Vaclava Milika oraz Patricka Hansena, a w odwodzie pozostanie Jonas Jeppesen. To sprawia, że na papierze drużyna jest mocniejsza aniżeli dwanaście miesięcy temu.
- Jesteśmy drużyną, która może na poważnie bić się o awans. Taki cel też przed nami został postawiony przy dogrywaniu umów na kolejny rok. Wiemy o co jedziemy, stąd też mocne przygotowania. Uważam, że to dla nas pozytywny bodziec, aby to poukładać i po tylu latach dać awans - przyznał Hubert Łęgowik w rozmowie z Radiem FIAT.
Częstochowianin ściga się na żużlu już prawie 15 lat. I choć uchodzi za solidnego ligowca na poziomie Krajowej Ligi Żużlowej, to na razie najlepszą średnią biegową, jaką wykręcił w karierze, to 1,959. - Chciałbym przebić barierę dwóch punktów na bieg, zrobić awans do cyklu IMP i sprawdzić się na tle najlepszych polskich żużlowców - dodał.
Wychowanek Włókniarza, który marzy o powrocie do macierzystego klubu w przyszłym roku postawi na sprzęt od konkretnego tunera, Krzysztofa Jabłońskiego. - Ta współpraca mi odpowiada. Krzysztof robi też silniki dla zawodników z Grand Prix, które dorównują najlepszym zawodnikom. U niego jest też mniej żużlowców, więc może poświęcić im więcej czasu, aby np. przyjechać, dojrzeć, coś zasugerować, tym bardziej że to wiele lat doświadczenia samej jazdy.
ZOBACZ WIDEO: Chomski tłumaczy brak Palucha i Janowskiego w kadrze