Wciąż nie wiadomo, jaka przyszłość czeka speedway w Wielkiej Brytanii. O ile kluby Championship kompletują już składy, choć nie znają jeszcze tak naprawdę zasad, to pod znakiem zapytania stoi to, w jakiej formie pojedzie Premiership. Problemy są także niżej. Konkretniej ma je Kent Eagles.
British Speedway Promoters’ Ltd. opóźnia ogłoszenie całościowej struktury brytyjskiego żużla, aż do walnego zgromadzenia, które zaplanowano na początek stycznia. Czy w rozgrywkach trzeciego ligowego szczebla ujrzymy Kent Eagles? Trudno powiedzieć.
ZOBACZ WIDEO: Aż szczęka opada. Tyle zarabiają najlepsi żużlowcy świata
Działacze mają ambitne plany i solidne fundamenty, ale wciąż czekają na propozycję nowej dzierżawy, aby kontynuować prace. Powrót Davida Gravelinnga i Michaela Graya do duchowego domu Eastbourne Eagles w Arlington nie wchodzi w grę. A że w południowo-wschodniej Anglii brakuje drużyny, to panowie chcą kontynuować dzieło, które zaczęli tworzyć w 2024 roku.
Na trybunach przy okazji meczów Kent Eagles zasiadło regularnie nawet 600 fanów czarnego sportu. Fani cieszyli się z powrotu ulubionego żużlowca w osobie Bena Morleya. Promotorzy widzą, że jest dla kogo prowadzić dalej ten ośrodek, choć po drodze nie brakowało przeszkód. Teraz jednak wszystko jest w rękach właściciela dzierżawy, czy będzie można kontynuować pracę w Iwade.
- Byłoby szkoda, gdyby to się nie udało. Mamy dobry początek i moglibyśmy ponownie urosnąć w przyszłym roku. Chcemy inwestować w klub i w poziom rozwojowy żużla, który jest kluczowy dla przyszłości. Ale musimy mieć umowę dzierżawy, która zabezpieczy tę inwestycję i nasze zaangażowanie - mówi Michael Gray w rozmowie ze "Speedway Star".
- Jesteśmy jedynym klubem w południowo-wschodniej części kraju, więc to przyciąga miłośników żużla. Ale przychodzili też ludzie zupełnie nowi w tym sporcie - mówi Gray.
Jeśli Kent otrzyma zielone światło, to szybko zbuduje kadrę na nowy sezon. - Mamy kilku obiecujących młodych zawodników, których obserwujemy. Większość zeszłorocznego składu deklaruje chęć powrotu, ale będziemy chcieli znaleźć równowagę między doświadczeniem a młodością. Wiele zależy od średnich. Limit wynosi obecnie 38 punktów, więc moglibyśmy wrócić w tym samym składzie, ale mamy na oku kilku zawodników z ogromnym potencjałem. Szukamy następnego Coopera Rushena - dodał David Graveling.