Anders Rowe został nowym zawodnikiem Texom Stali Rzeszów. Brytyjczyk jest jednym z dwóch jeźdźców do 24. roku życia, których będzie miał do swojej dyspozycji Adrian Gomólski. Zatem, aby otrzymać szansę w Metalkas 2. Ekstralidze będzie musiał spisywać się lepiej od Krzysztofa Sadurskiego.
Aby rozwijać się w naszym kraju zdecydował się m.in. na zmianę klubu w Wielkiej Brytanii. - Pojawiła się okazja, bowiem Oxford Cheetahs było mną bardzo zainteresowane. To klub jeżdżący w środy, co było dla mnie niezwykle kuszące, ponieważ w weekendy ścigam się w Polsce. Gdybym podpisał kontrakt z klubem jeżdżącym w piątki, byłoby to nie fair zarówno wobec mojego brytyjskiego, jak i polskiego zespołu. Nie mógłbym wtedy trenować w Polsce. A tam od czasu do czasu chcą, żebyśmy trenowali w piątek, co jest całkowicie zrozumiałe - przyznał Rowe w rozmowie ze "Speedway Star".
ZOBACZ WIDEO: Będzie zmiana regulaminu rozgrywek? Ten warunek musi być spełniony
Żużlowiec dodaje, że środowe terminy pozwolą mu na lepsze logistyczne rozwiązania, bo dają więcej przestrzeni na planowanie, a nie pogoń na lotniska. Rowe czeka również na wieści ws. przyszłości Premiership, która wiemy już, że na pewno wystartuje, ale nadal nie wiadomo, w jakiej obsadzie i z ilu spotkań składać się będą rozgrywki.
Jeśli uda mu się podpisać tam kontrakt, to nie będzie żadnym problemem, bo w Polsce ma dodatkowego busa i całe zaplecze, co również ułatwi mu ściganie się w trzech ligach. Jednocześnie ma bardzo ambitne plany związane z występami w kadrze narodowej oraz zawodach indywidualnych. Chce ugruntować swoją pozycję na europejskich torach i powalczyć o miejsce w piątce a Drużynowy Puchar Świata.
- Każdy chciałby reprezentować swój kraj, a najlepszą ku temu okazją jest Drużynowy Puchar Świata lub Speedway of Nations. To jeden z moich celów. Jestem zawodnikiem, który rozwija się stopniowo. Ulepszam sprzęt, staję się bardziej profesjonalny, zdobywam kolejne silniki. Pracuję nad wszystkimi drobnymi elementami, które mogą dać przewagę. Muszę też prezentować wysoki poziom sportowy. Wierzę, że z czasem doczekam się powołania do kadry - dodał.
Anders Rowe wyznacza sobie naprawdę ambitne cele, bo jeden z nich dotyczy także Grand Prix. Chce nawiązać walkę w eliminacjach do mistrzostw świata oraz mistrzostw Europy, a zatem obrać podobny kurs do Toma Brennana.