Podsumowanie okresu transferowego w wykonaniu Pronergy Polonii Piła oczami portalu WP SportoweFakty.
***
PLUSY
Znajomość toru. To właśnie może być największy atut pilan w rywalizacji w Metalkas 2. Ekstralidze. W drużynie pozostali zawodnicy, którzy walnie przyczynili się do awansu Polonii na zaplecze najlepszej ligi świata i byli liderami zespołu. Co prawda liczba strat jest dużo większa niż wzmocnień, ale trzon drużyny dobrze zna pilski owal. Przed takimi zawodnikami jak Adrian Cyfer, Wiktor Jasiński czy Norbert Kościuch nie ma on tajemnic.
ZOBACZ WIDEO: Aż szczęka opada. Tyle zarabiają najlepsi żużlowcy świata
Nikt na nich nie stawia. Celem dla pilan jest utrzymanie w Metalkas 2. Ekstralidze, ale nie da się ukryć, że nie będzie to łatwe zadanie. Na sukces Polonii stawia niewielu, co paradoksalnie może być plusem dla drużyny. Wszak presja będzie niewielka, a każdy punkt może być na wagę złota. Polonia już w minionym sezonie pokazała, że będąc w pozycji underdoga prezentuje się doskonale.
Każdy może być liderem. Kadra Polonii Piła zbudowana jest w ten sposób, że każdy z zawodników może być liderem. I to też może być siła pilskiego zespołu. Jednak trzeba uczciwie przyznać, że przynajmniej na papierze ich skład wygląda najsłabiej spośród wszystkich uczestników ligowych zmagań.
MINUSY
Brak doświadczenia. W zespole Polonii są oczywiście zawodnicy z wielkim żużlowym doświadczeniem, ale w ostatnich latach startowali oni głównie w najniższej klasie rozgrywkowej. A przeskok między Krajową Ligą Żużlową i Metalkas 2. Ekstraligą jest ogromny. To może być duży problem dla pilan.
Juniorzy. W kadrze jest tylko Emil Maroszek i trudno powiedzieć, jak kształtować się będzie siła tej formacji w pilskim zespole. Jeśli działaczom nie uda znaleźć się dobrego młodzieżowca, to o ligowe punkty będzie jeszcze trudniej.
Wąska kadra. Największym minusem jest wąska kadra Polonii. W niej jest tylko siedmiu zawodników, w tym jeden junior i jeden zawodnik formacji U-24. Wzmocnienia są zatem niezbędne.