Żużel. Rafał Dobrucki bez tajemnic. Tak namówiono go na transfer do Leszna

WP SportoweFakty / Patryk Kowalski / Rafał Dobrucki musi odnaleźć się w nowej roli. Został dyrektorem zarządzającym Unii Leszno
WP SportoweFakty / Patryk Kowalski / Rafał Dobrucki musi odnaleźć się w nowej roli. Został dyrektorem zarządzającym Unii Leszno

Nie tylko Falubaz Zielona Góra i Unia Leszno ustawiły się w kolejce do Rafała Dobruckiego po jego rezygnacji z pracy w PZM. Dobrucki odrzucił wiele ofert. - Nie spodziewałem się, że telefon będzie dzwonił prawie codziennie - mówi w rozmowie z WP.

Mateusz Wróblewski, WP SportoweFakty: Jak to się stało, że biało-czerwone barwy zamienił pan na biało-niebieskie?

Rafał Dobrucki, nowy dyrektor zarządzający Fogo Unii Leszno: Kiedy zakończyłem pracę z kadrą, nie spodziewałem się, że podejmę pracę w kolejnym sezonie. Nie spodziewałem się też, że mój telefon będzie dzwonił prawie codziennie w różnych sprawach. Nie ukrywam, to miłe i dziękuję za te telefony. Prezes Dworakowski skontaktował się ze mną chyba 16 października. Pytał o powody rezygnacji z kadry, o moje plany, a także o to, czy byłbym chętny pomóc w Lesznie, skoro będę miał trochę więcej czasu. To była zwykła niezobowiązująca rozmowa.

A kiedy pojawiły się konkrety?

Miesiąc później pan prezes zaproponował mi stanowisko dyrektora zarządzającego. Chyba na początku odmówiłem, bo to dla mnie inna sytuacja oraz nowa rola, w której nie mam dużego doświadczenia. Ostatecznie jednak zgodziłem się. Lubię wyzwania i oswajam się z nowym środowiskiem. Widzę w klubie przestrzeń, którą można dobrze wykorzystać.

ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Zmora, Vaculik i Walasek

Nie tylko Unia Leszno była zainteresowana pana usługami, ale także Stelmet Falubaz Zielona Góra. Prezes Goliński podkreślał, że był pan numerem jeden na jego liście życzeń. Z moich informacji wynika, że inne kluby także kontaktowały się z panem. Dlaczego wybór padł akurat na Leszno?

To fakt, że prezes Adam Goliński zadzwonił do mnie wcześniej, niż działacze z Leszna. Bez żadnej oferty, odbyliśmy luźną rozmowę o swoich problemach. Byłem też w międzyczasie obecny podczas transmisji telewizyjnej w Zielonej Górze. Tam też porozmawialiśmy w klubie, wypiliśmy kawę i stąd wzięło się dużo plotek. Nie planowałem angażu w jakimkolwiek klubie na sezon 2026. Jacek Frątczak przewidział, że szybko wrócę do pracy, choć gdy to mówił, uważałem zupełnie inaczej. Cieszę się jednak, że jestem w tym miejscu. Dzięki temu przebywam i będę przebywał więcej w domu. Ciągłe podróże męczą, nie mam już 20 lat, a mówiąc żartobliwie, kontuzje przypominają, że żyję. W Lesznie wszystko mam na miejscu, a w klubie czuję się jak w domu. Myślę, że z moimi współpracownikami wszystko poukładamy tak, jak należy.

Czyli mówiąc w slangu żużlowym prezes Goliński zrobił "taśmę" zbyt wczesnym telefonem do pana?

Nie tak bym to nazwał, choć może to trochę tak wyglądać.

A co z ofertami z innych klubów? Były takie?

Media zrobiły dużo szumu wokół mojej osoby, łącząc mnie najpierw z Zieloną Górą, a następnie z Unią Leszno. Nie jest żadną tajemnicą, że rozmawiam z różnymi osobami zaangażowanymi w sport żużlowy. Mam szerokie kontakty i dobre relacje z ludźmi, więc propozycje padały, natomiast w tamtym momencie nie chciałem się angażować w żadne projekty.

Chodziły plotki, że po rozstaniu z kadrą chce sobie pan zrobić odpoczynek od żużla. Wnioskuję po tych odpowiedziach, że plotki były prawdziwe.

I mogę zażartować, że odpocząłem całe trzy tygodnie. Jeśli przez wiele lat jesteś w rytmie i nagle coś ma się zmienić, to jakby ktoś włożył kij w szprychy.

Czym będzie się pan zajmował jako dyrektor zarządzający? Czy będzie pan pełnił funkcję podobną, do Sławomira Kryjoma, który czynnie uczestniczył w przygotowaniach toru i prowadzeniu zespołu w trakcie meczów?

Nie. Rafał Okoniewski jest autonomicznym, samodzielnym trenerem. Może nie pełni tej funkcji od 10 lat, ale ma już bogate doświadczenie. Prowadzi zespół, ma zaufanie u zawodników. Przeżył spadek z ligi oraz awans do PGE Ekstraligi. Nie ma w żużlu rzeczy, która mogłaby go zaskoczyć, a ludzie z klubu i sztab szkoleniowy go wspierają. Prowadzenie zespołu to nie jest moja rola. Trzymam się z boku. Nie będę wchodził w kompetencje trenera i wiem, że Rafał Okoniewski sobie doskonale ze wszystkim poradzi.

Kamery Canal+ uchwyciły moment, w którym pokazano, że Josh Pickering bulwersuje się na to, że podczas finałowego meczu w Bydgoszczy został zmieniony, a swoje pretensje kierował do Sławomira Kryjoma. Wydaje się zatem, że to Sławomir Kryjom decydował o taktyce meczowej.

Faktycznie widziałem ten urywek, ale w mojej opinii nie świadczy on o tym, kto podejmował decyzje, a o tym że Josh Pickering artykułował po prostu swoje niezadowolenie. Były tam też duże emocje, bo oba zespoły jechały o awans do PGE Ekstraligi. Stawka meczu była znana.

Tak czy inaczej, nie uwierzę panu, że wysiedzi pan poza parkiem maszyn bez ingerowania w taktykę meczową. Właśnie prowadzeniem drużyn i kadry zajmował się pan przez ostatnie lata. Nie będzie ciągnęło wilka do lasu?

Proszę uwierzyć. Lubię podejmować nowe wyzwania, zostanę przy swoim stanowisku, choć Rafał Okoniewski może na mnie liczyć w każdym aspekcie. Nie widzę powodów, dla których miałbym ingerować w tematy czysto sportowe.

Czyli gdyby mógł pan w skrócie wyjaśnić - czym będzie się pan zajmować jako dyrektor zarządzający leszczyńskiego klubu?

Najkrócej mówiąc, będę dbać o szeroko rozumiany interes klubu. Rozumiemy przez to zarówno aspekt finansowy, jak i organizacyjny, a w mniejszym stopniu także sportowy. Zapoznaję się z tą pracą i wiem, że jest nowych rzeczy jest sporo. Niemniej widzę przestrzeń, która nie jest wykorzystana i zagospodarowana. Mam swoje pomysły. Przychodzę z zewnątrz, a z tej perspektywy często więcej widać.

Co nowego czeka zatem leszczyńskich kibiców w przyszłym sezonie?

Na ten moment nie mogę wiele zdradzić, głównie dlatego, że wiele pomysłów jest na etapie przygotowań, a priorytetem klubu jest spełnienie wymogów PGE Ekstraligi. To wiąże się z pracami nad infrastrukturą stadionową, komfortem i bezpieczeństwem oglądania zawodów. Ponadto planujemy zwiększyć liczbę punktów gastronomicznych na stadionie, uatrakcyjnić czas w przerwach zawodów, uruchomić, czy bardziej ożywić stadion. Planujemy więcej interakcji z kibicami, aby oprócz wyścigów, przyjemnie i w dobrych warunkach spędzić całe zawody. Przed nami okres świąteczny i zapewniam, że Unia Leszno będzie dla kibiców widoczna głownie w galeriach handlowych. Fani podczas świątecznych zakupów z pewnością będą mogli spotkać naszych zawodników.

Czy prezes Dworakowski postawił przed panem jakiś cel na przyszłoroczny sezon?

Funkcjonowanie klubu to w dużym procencie wynik sportowy, niemniej stabilność klubu zależy również od wielu innych czynników, takich jak organizacja procesów, szeroko pojęta współpraca, ale także wizerunek klubu. To sprawia, że łatwiej o stabilność pod względem finansowym, bo dzięki temu buduje się zaufanie sponsorów, zawodników, kibiców, władz miasta, z którym zresztą chciałbym na poziomie sportu i edukacji blisko współpracować. To jest właśnie to, co leży w moich obowiązkach.

Kadra klubu została zbudowana, zanim dołączył pan do Unii Leszno. Na co stać ten zespół?

Mierzymy wysoko, bo trzeba mierzyć wysoko, ale pamiętamy też, że jesteśmy beniaminkiem. Pozycja "partyzanta" bardzo nam pasuje. Uważam, że strefa medalowa jest w naszym zasięgu, dlatego w pierwszym etapie celujemy w awans do fazy play-off. Podchodzimy do sezonu z pełną pokorą. Wiemy, że nasz udział w finale byłby wręcz mistrzostwem świata, ale pierwsza czwórka jest w zasięgu, a później wszystko zaczyna się od zera. Życzę sobie, żeby wszyscy odjechali sezon bezpiecznie i bez kontuzji.

Komentarze (11)
avatar
yyx
14.12.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Taka gadka to jak sranie w banie.albo jak mówię idę na odpoczynek i nie zmieniam zdania. a nie taka chwiejna postawa. 
avatar
Marek Staniewski
14.12.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Wg mnie ustawka bylo wiadomo ze kryjom wyleci bo kazdybkibic pamieta jego slowa 
avatar
whoami
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
6
4
Odpowiedz
Najpierw chcą być bliżej domu, a potem będą chcieli wypłacalnego klubu. Taka będzie przyszłość tego zdechlackiego sportu 
avatar
LMP
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
10
4
Odpowiedz
W Lesznie jak w domu? Sprzedales sie za pare zlociszy i uciekles 
avatar
Don Ezop Fan
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
15
8
Odpowiedz
Rafal, pamietaj, ze pod reka w sezonie bedziesz mial tez legendarnego menago z Wilkszyna, przyjaciela wszystkich leszczynian- Don Bartolo Czekanskiego. Nie skorzystac z rad tak takiego autoryte Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści