W sobotnim komunikacie Polskiego Związku Motorowego Zespołu ds. licencji ligowych na sezon 2026 poinformowano, że Hunters PSŻ Poznań otrzymał licencję nadzorowaną ze względu na posiadane ujemne kapitały własne spółki. To zaczęło rodzić pytania o sytuację finansową klubu, która wydawała się w ostatnich latach naprawdę dobra, a wręcz jedna z lepszych w Polsce.
PSŻ był w wielu przypadkach stawiany jako wzór w przypadku terminowego płacenia zawodnikom w Metalkas 2. Ekstralidze, gdzie wiele klubów ma spore problemy z regulowaniem wynagrodzeń na czas. W Poznaniu tego w ostatnich latach nie było, a to za sprawą prezesa Jakuba Kozaczyka. Dlatego też decyzja o licencji nadzorowanej mogła dziwić. Sytuację tłumaczy i wyjaśnia szef "Skorpionów".
ZOBACZ WIDEO: Chomski tłumaczy brak Palucha i Janowskiego w kadrze
- To są moje pożyczki właścicielskie. Nie ma żadnych ujemnych kapitałów. To są kwestie formalne. Żadnych problemów nie ma. Nie ma to wpływu na funkcjonowanie klubu. Jesteśmy doskonałym płatnikiem. Gdyby coś było nie tak, Ryan Douglas czy inni zawodnicy nie podpisywaliby kontraktu z klubem, który ma problemy finansowe - uspokaja prezes PSŻ-u, Jakub Kozaczyk, w rozmowie z nami.
Co oznacza w praktyce pożyczka właścicielska? Jest to po prostu zobowiązanie wobec właściciela. W przyszłości można je zamienić na kapitał własny, ale jeszcze nim nie jest stąd też problemy przy licencji, ponieważ taki dług może być traktowany przez komisję licencyjną jako niewłaściwa struktura finansowania. Nie oznacza to jednak zaległości wobec innych podmiotów czy zawodników.
- Nie mamy żadnych zaległości finansowych. Ujemne kapitały własne wynikają z tego, że są to pożyczki właścicielskie od wspólników, a nie od obcych osób. Te pożyczki w przyszłości mogą zostać również przekształcone w zwiększenie kapitału zakładowego - dodaje Kozaczyk dla WP SportoweFakty.
Warto również dodać, że te pożyczki właścicielskie wynikają z ujemnego wyniku finansowego za sezon 2024 (01.11.2023-30.10.2024). Według oficjalnego sprawozdania spółki akcyjnej PSŻ Poznań, osiągnięto wówczas stratę ponad 800 tysięcy złotych. Ta dziura została pokryta przez wspólników, stąd też wzięły się te pożyczki. Jak przekazał prezes Jakub Kozaczyk, rok obrotowy 2025 (01.11.2024–30.10.2025) udało się zakończyć z zyskiem w okolicach 90 tysięcy złotych.
- Rok obrotowy zamknęliśmy z zyskiem 90 tysięcy. Te pożyczki wynikają z tego, że w poprzednim roku musieliśmy dokładać. Wtedy się tego nazbierało. W tym roku mieliśmy większe przychody - ujawnia prezes PSŻ-u w rozmowie z WP SportoweFakty.