Podsumowanie okresu transferowego Innpro ROW-u Rybnik oczach portalu WP SportoweFakty.
***
PLUSY
Znajome twarze. Wybrany właśnie na kolejną kadencję (pięcioletnią) prezes Krzysztof Mrozek, działając na rynku, postawił w sporej mierze na znajome sobie i kibicom twarze. Powrót do Rybnika należy bowiem odnotować przy nazwiskach Jakuba Jamroga (jeździł tam w sezonie 2024), Jana Kvecha (2023) i Patryka Wojdyły (2022-2023). I to nie jest bez znaczenia, ponieważ dla tego tercetu, na którym w głównej mierze ma być opierany wynik zespołu, tzw. proces aklimatyzacji powinien być o wiele łatwiejszy. A nie ma co ukrywać, że rybniczanie będą musieli w głównej mierze zabezpieczać punktację na własnym torze, na którym właśnie ci trzej zawodnicy powinni okazać się nieodzownymi elementami całej układanki.
Nowe otwarcie. Tegoroczny sezon nie okazał się dla "Rekinów" udany. Spadek z PGE Ekstraligi - co wieściła większość obserwatorów - nie był rzecz jasna niczym przyjemnym. Teraz przy Gliwickiej, co wyraźnie pokazano jesienią, spróbują stonować nastroje i pojechać o inne cele niż ponowny awans. Atmosfera ma być zgoła inna, a praca sama sobie spokojniejsza. Trudno więc sądzić, by dochodziło do ponownych wewnętrznych scysji, jakie nierzadko miały miejsce w 2025 roku. Drużyna zbudowana jest z innych charakterów, a i nie ma też więcej zawodników niż miejsc w meczowym składzie.
ZOBACZ WIDEO: Chomski tłumaczy brak Palucha i Janowskiego w kadrze
MINUSY
Kadrowa rewolucja. Z jednej strony nowe otwarcie, które wymieniamy w plusach, jest szansą, ale z drugiej z pewnością zagrożeniem. Wymiana większości kadry w każdych niemalże warunkach niesie za sobą spore ryzyko co do realizacji sportowych celów. Zawodnicy muszą się poznać, zgrać i dotrzeć, aby móc później wykazać się jak najlepszą pracą zespołową. Po spadku do Metalkas 2. Ekstraligi nie został żaden z seniorów (niejako wyjątek stanowi Jesper Knudsen z pozycji U24), więc ROW czekać będzie ciężka praca już odnośnie wypracowania schematów na swoim terenie. Ponadto brakować będzie głównego zarządcy, czyli Piotra Żyty, z którym ostatecznie nie przedłużono współpracy.
Brak lokomotyw. Przynajmniej na papierze brakuje w ROW-ie choćby jednego żużlowca o statusie gwiazdy lub takiego, który przynajmniej w ubiegłym roku popisywał się skuteczną jazdą. Najlepszym kandydatem na lidera wydaje się Kvech ozłocony w PGE Ekstralidze, który na szczeblu niżej powinien korzystać z doświadczenia zdobytego w ostatnich dwóch latach - właśnie w najwyższej lidze oraz cyklu Grand Prix. Odbudować się po trudnych miesiącach w rodzimej lidze spróbują Jamróg, Wojdyło i Wiktor Lampart, który - tak samo jak Kvech - schodzi do Metalkas 2. Ekstraligi z krajowej elity. Nie są to jednak postaci, których zakontraktowanie powaliło kogokolwiek na kolana i miałoby specjalnie przestraszyć ligowych oponentów.
Zagadka wśród juniorów. Prezes Mrozek stara się od pewnego czasu o to, by coraz większe role w drużynie odgrywali wychowankowie. W 2025 roku po urazie Maksyma Borowiaka, wypożyczonego z klubu z Leszna, duet Paweł Trześniewski - Kacper Tkocz był najsłabszy w PGE Ekstralidze. Teraz po przebojach w niej miał pokazywać lwi pazur ligę niej. Kłopot to jednak przyszłość Trześniewskiego, który na ten moment... zawiesił starty na żużlu. Oprócz tego w składzie nie ma już Borowiaka, więc nie jest wykluczone, że ROW znów będzie okupował w rankingu juniorów dolne rejony tabeli. Tyle tylko, że już w Metalkas 2. Ekstralidze.
Kaska będzie, będą gwiazdy?
Zaklinanie rzeczywistości.