Jacob Thorssell przygotowuje się do nowego sezonu według sprawdzonego schematu. Oprócz zajęć na siłowni i jazdy na rowerze stacjonarnym jest czas na narciarstwo biegowe, a pogoda w Szwecji sprzyja ku takim aktywnościom. Wkrótce rozpocznie budowę sprzętu, a w lutym uda się do Stanów Zjednoczonych.
- Zadzwonił do mnie promotor i menedżer kadry USA Steve Evans i zapytał, czy nie chcę wpaść na zawody. Byłem już wcześniej w Bakersfield czy w Auburn i z przyjemnością przyjąłem to zaproszenie. Fajnie będzie pojeździć i zobaczyć kalifornijskie słońce. W zeszłym roku trochę brakowało mi rozjeżdżenia na starcie sezonu. Myślę, że ten ruch będzie pomocny - mówi Thorssell w rozmowie z mediami klubowymi Wybrzeża.
Do USA Thorssell sprzętu nie zabiera, a wyłącznie kask i kevlar, z kolei sprzęt pożyczy na miejscu. - Do Stanów polecę z Rasmusem Jensenem i Jasonem Doylem. Wszyscy trzej jesteśmy bardzo wyluzowani, więc na pewno przy okazji treningów i zawodów fajnie zorganizujemy sobie czas. Może zobaczymy jakiś mecz hokejowy, odwiedzimy Los Angeles? - dodaje.
Na kolejne zawody Szwed poczeka do 15 marca. Wówczas w King's Lynn weźmie udział w testimonialu Nicolaia Klindta. - Nie jestem fanem testmeczów czy sparingów. Zawody to jednak zawody, gdy taśma idzie w górę to oficjalna rywalizacja ma inny ciężar mentalny. Przed startem sezonu chętnie złapałbym jeszcze jakiś turniej w Polsce czy w Anglii.
ZOBACZ WIDEO: KLŻ bez transmisji? Przewodniczący GKSŻ mówi wprost