Uraz barku zmusił Paco Castagnę do przedwczesnego zakończenia sezonu i poddania się leczeniu. Włoch początkowo nie zamierzał zbyt aktywnie spędzać zimy, jednakże podjął decyzję o wylocie do Ameryki Południowej, by wziąć udział w kilku turniejach w ramach mistrzostw Argentyny.
- Jest dobrze. To były bardzo intensywne miesiące - odbudowywałem mięśnie i starałem się wzmocnić bark po złamaniu, bo straciłem tam praktycznie całą masę mięśniową. Ale czuję się naprawdę bardzo dobrze. Wyjazd do Argentyny i rozpoczęcie tu startów był bardzo dobrym pomysłem. Wszystko działo się dość szybko, ale tutaj, w Argentynie, to zupełnie normalne - przyznał Castagna w rozmowie ze "Speedway Star".
Włoch chce rozpocząć nowy sezon z impetem, więc argentyńskie wojaże mają mu tylko pomóc w przygotowaniach do jazdy w Wielkiej Brytanii. Pierwszy występ na torze w Bolivar zakończył z 10 punktami w rundzie zasadniczej i awansem do półfinału, w którym jednak górą był Drew Kemp. Nie ma jednak wątpliwości, że uczestnikom przybył groźny rywal.
Castagna ma w swoim CV mistrzostwo Argentyny, które wywalczył w 2022 roku, powtarzając tym samym sukces ojca - Armando Castagny, który triumfował tam w 1999 roku. - Nazwisko Castagna jest w Argentynie bardzo znane. Mój ojciec był tu ogromnie popularny, a kiedy ja przyjechałem, ta sympatia do nazwiska wciąż była żywa. Cały czas dostaję wiadomości, że ludzie bardzo się cieszą, widząc mnie znowu na torze.
ZOBACZ WIDEO: Jeszcze niedawno narzekał na przygotowanie toru. Teraz to jego będą mogli krytykować