Jack Holder był jednym z faworytów Indywidualnych Mistrzostw Australii - tym bardziej w momencie, kiedy z rozgrywek wycofało się kilku mocnych konkurentów. Zagrozić mu próbowali dwaj nowi reprezentanci Krono-Plast Włókniarza - Jaimon Lidsey i Rohan Tungate, ale Holder był niemalże perfekcyjny.
Reprezentant Gezet Stali Gorzów w całych mistrzostwach stracił zaledwie cztery punkty! - Wydałem sporo pieniędzy, żeby przywieźć tutaj naprawdę dobry sprzęt. Australijskie mistrzostwa są bardzo wymagające. Wielu zawodników, kiedy wraca do kraju, jeździ zupełnie inaczej niż za granicą. Dlatego od kilku lat muszę przywozić tutaj swój najlepszy sprzęt - i widać, że to się opłaciło. Jestem bardzo zadowolony - przyznał Jack Holder na antenie British Speedway Network.
ZOBACZ WIDEO: To na niego wszyscy czekają w Gorzowie? Stal jest zainteresowana od wielu lat
Dla Jacka Holdera piąte podium krajowego czempionatu - raz był trzeci (2024), dwukrotnie drugi (2020, 2025), a teraz dorzucił drugi tytuł najlepszego żużlowca na antypodach.
- Zawsze mówili, że drugi tytuł jest trudniejszy niż pierwszy - i rzeczywiście mieli rację. Byłem pewnie jednym z faworytów w tej stawce i choć starasz się o tym nie myśleć, to jednak gdzieś to z tyłu głowy jest - dodał.
Choć do ostatniej rundy Holder przystępował z zaliczką czterech oczek nad Jaimonem Lidseyem, to zdawał sobie sprawę, że jeden bieg może wiele zmienić. - Przy tak mocnym polu zostałem jednak dociśnięty do samego końca i musiałem być cały czas maksymalnie skoncentrowany, zwłaszcza przy Jaimonie - skomentował.