Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Naszym zdaniem: Regulamin dał im szansę

W większości dyscyplin skład najlepszej ligi świata jest ograniczany tylko i wyłącznie budżetem i wyobraźnią włodarzy klubów. Inaczej jest w żużlu, gdzie wielu zawodników znalazło się w ENEA Ekstralidze przede wszystkim dzięki regulaminowi.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>
Nikt sobie nie wyobraża, żeby w koszykarskiej lidze NBA forsować konieczność wystawiania w pierwszej piątce zawodnika, który ma mniej niż 18 lat. Zwłaszcza, jeśli ten w minionym sezonie zdobywał mało punktów. Czwartej formacji hokejowej ligi NHL również z założenia nie stanowią zawodnicy nie zdobywający wcześniej bramek i nie asystujący. Podobnie jest w lidze NFL (football amerykański), czy też w piłkarskich Premier League i w Primera Division. Dość restrykcyjne przepisy wprowadzili jednak żużlowi włodarze ligi polskiej i będziemy mieli do czynienia z zawodnikami, którzy niekoniecznie prezentują ekstraligowy poziom.

W tym sezonie w ENEA Ekstralidze m.in. wprowadzono możliwość wystawienia w meczu ligowym najwyżej jednego uczestnika cyklu Grand Prix (blokując z założenia start pięciu zawodników tego cyklu w jednej kolejce ligowej), wprowadzono Kalkulowaną Średnią Meczową (KSM) równą 42 i nakazano jazdę dwóch polskich juniorów w meczu. O ile ten ostatni przepis nie jest zbytnio kontrowersyjny (niewielu widzi sens szkolenia zagranicznych młodzieżowców kosztem polskich juniorów), to dwa wcześniejsze zablokowały jazdę wielu zawodnikom, którzy na to zasługują, a otworzyły szansę jazdy w elicie tych, którzy jazdą w poprzednim sezonie na to nie zasłużyli

W drużynie Stelmet Falubazu Zielona Góra pewne miejsce w składzie ma Aleksandr Łoktajew  (gdy działacze postawią na Jonasa Davidssona), lub Łukasz Jankowski (gdy w pierwszym składzie jechać będzie Krzysztof Jabłoński). Już samo wytłumaczenie kto kiedy może jechać wydaje się być pokręcone (szczególnie, że najwyższy potencjał miałby skład z jadącymi razem Davidssonem i Jabłońskim), jednak wynika właśnie ze względu na KSM. - Mamy w tym roku regulamin, w którym istotną rolę odgrywa KSM. Patrzyłem jakie KSM-y mają zawodnicy w zielonogórskiej drużynie i doszedłem do wniosku, że potrzebują kogoś takiego. Zielonogórzanie mają oczywiście juniorów z takim KSM-em jak ja, którzy mogliby wejść do składu, ale myślę, że mogę z nimi rywalizować. Uważam, że stać mnie na punkty w Ekstralidze, bo ostatnie turnieje w ubiegłym sezonie dobrze mi wyszły. Pokazałem, że potrafię walczyć z dobrymi zawodnikami. Chcę spróbować i mam nadzieję, że nikogo nie zawiodę - mówił w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl Jankowski, który do drużyny mistrza Polski trafił z pierwszoligowego Orła Łódź, w którego składzie pojechał w ubiegłym sezonie siedmiokrotnie, kończąc sezon ze średnią biegową 1,115.

Również drużyna Unibaksu Toruń, która postawiła na czterech silnych zawodników, będzie w każdym meczu musiała wystawić trójkę żużlowców z bardzo niskim KSM-em. O miejsce w składzie powalczą więc Karol Ząbik, który przez kontuzje był wyłączony z jazdy w ostatnich sezonach oraz wychowanek tego klubu, Mateusz Lampkowski, który w ostatnich latach był wypożyczany z Unibaksu do innych klubów, gdyż tam stawiano na braci Pulczyńskich. - Po dwóch latach jeżdżenia w Gdańsku i Grudziądzu dostałem szansę powrotu do Torunia. Bardzo się z tego powodu cieszę. Ze swojej strony mogę zapewnić, że chcę przepracować okres zimowy jak najlepiej. Zmienił się nam trochę cykl przygotowań. Myślę, że na lepsze. Chcę udowodnić swoją wartość w sezonie. Nie będę nic obiecywał, tylko po prostu chcę pokazać na torze, co potrafię - mówił Lampkowski, który jako junior pojechał w 17 meczach GTŻ-u i uzyskał średnią biegową w I lidze równą 0,810.

Do mającego zawodników z wysokim KSM zespołu Tauron Azotów Tarnów przeniósł się z "odwiecznego rywala" z Rzeszowa Dawid Lampart. Będzie on dysponował KSM-em 3,31, jednak nie ma tak komfortowej sytuacji jak wcześniej wymienieni zawodnicy. Musi mieć się na baczności, gdyż w każdej chwili będzie mógł być zastąpiony przez mocnych juniorów - Macieja Janowskiego i Kacpra Gomólskiego. - Istotny wpływ miał fakt, że Dawid chciał mieć zagwarantowane starty w barwach naszego zespołu. Nigdy czegoś takiego nie robię. Uważam, że zawodnicy sami sobie gwarantują jazdę, pokazując się z dobrej strony na torze. Jeżeli mają słabsze dni, to naturalnym jest, że zastępuje ich kolega. To miało główne znaczenie w tych rozmowach - mówiła o przenosinach wychowanka Marta Półtorak, prezes PGE Marmy Rzeszów. Swoją szansę może dostać też niesklasyfikowany w ubiegłym sezonie Kamil Brzozowski, który po raz kolejny będzie zawodnikiem oczekującym w Gdańsku.

Osobną kwestią jest szansa jazdy juniorów, dla których zarówno KSM, jak i wiek są czynnikami, pozwalającymi na jazdę wśród najlepszych. Dla takich zawodników, jak Kacper Rogowski, Adam Strzelec, Tobiasz Musielak, Kamil Adamczewski, Adrian Cyfer, Kamil Pulczyński, Marco Gaschka, Patryk Dolny, Marcin Bubel, Mikołaj Curyło, Krystian Pieszczek, czy Marcel Szymko jazda wśród najlepszych może być nie tylko szansą rozwoju, ale i szansą dostępu do światowej klasy sprzętu. Kluby, które będą wysyłały tych młodzieżowców na minimum 3 biegi w meczu, będą chciały aby powalczyli oni skutecznie z rywalami. Wielu z nich będzie jechało jednak bez wielkiej presji, gdyż kibice i włodarze drużyn często jeszcze nie oczekują od nich zbyt wiele.

Wyobraźmy sobie mecz zespołów z takimi składami. Z jednej strony stają żużlowcy ekstraligowi - Aleksandr Łoktajew, Łukasz Jankowski, Mateusz Lampkowski, Karol Ząbik, Dawid Lampart, Marco Gaschka, Marcin Bubel. Z drugiej żużlowcy z I ligi - Antonio Lindbaeck, Bjarne Pedersen, Scott Nicholls, Hans Andersen, Peter Ljung, Oskar Fajfer, Wadim Tarasienko. Niezależnie od tego, gdzie odbyłoby się takie spotkanie, zwycięzca byłby z góry pewny. A to ci pierwsi byli bardziej łakomymi kąskami dla klubów z elity.

2012 rok będzie więc odpowiedzią, czy lepsza jest koncepcja posiadania w składzie pięciu seniorów mieszczących się w odpowiednim KSM-ie, czy cztery "torpedy" i jeden zawodnik, będący w ekstraligowym składzie tylko dzięki temu że ubiegły sezon miał słaby. Okaże się więc, którzy zawodnicy z niskim KSM-em są typowymi "zapchajdziurami", a którzy wartościowymi zawodnikami mogącymi wreszcie pokazać pełnię swoich umiejętności.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (14):

  • Gaspard Zgłoś komentarz
    Napisałem, że górny KSM mógłby istnieć ale powinien być wyższy, więc na taki megaskład Falubazu szans by nie było bo KSM przedstawionej przez Ciebie drużyny wynosiłby 48,46 ja
    Czytaj całość
    bardziej myślałem o takim górnym KSM-ie jak w 2011 czyli 45, wtedy nie było takiego cyrku jak dziś a nie było też przegięcia w drugą stronę, poza tym myślę, że skoro Gdańsk było stać na Nickiego to nawet jakby on został w Stali to byłoby ich na pewno stać na takiego Bjerre albo np. parę Lindbaeck i Andersen (zakładając, że dostałby zamiast PePe o ile by faktycznie zrezygnował) czy też Bjarne więc bez przesady.
    • smok Zgłoś komentarz
      Wydaje mi się, że Karol Ząbik i Aleksandr Łoktajev się dobrze pokażą. Reszta wymienionych seniorów mnie nie przekonuje.
      • zły 2012 Zgłoś komentarz
        Nie zgadzam się z autorami powyższego tekstu. Porównywanie Rogowskiego, Strzelca i innych słabszych w e- lidze do Pedersena i reszty tych najlepszych w 1 lidze jest bez sensu . Równie
        Czytaj całość
        dobrze można wymieniać tych najgorszych w 1 lidze i tych najlepszych z 2 ligi .'' Niezależnie od tego, gdzie odbyło by się spotkanie , zwycięzca byłby z góry pewny''. Pozdrawiam
        • GD Zgłoś komentarz
          Gdyby od lat nie zaniedbywano w klubach szkolenia młodych to nie dochodziłoby do tak paradoksalnych jak obecnie sytuacji. Brak wartościowych polskich jeźdźców powoduje ,że szuka się
          Czytaj całość
          uzupełnienia za granicą. Do tego należy dodać astronomiczne kwoty za podpisywanie kontraktów podkupywanie zawodników kasa pod stołem ... małomiasteczkowe zapędy oni mają to my też musimy mieć ... . Wszystko to powoduje ,że niewydolne finansowo kluby słabe kadrowo (mam na myśli własnych wychowanków) aby złapać trochę wytchnienia ukręciły sobie taki mały bat . Generalnie liga będzie ciekawa mam na myśli emocje może nie aż na tak wysokim poziomie ale emocjonująca.
          • RECON_1 Zgłoś komentarz
            Mnie tylko ciekawi jak dlugo bedzie 10 zespolowa Eliga i keiedy ktos wymysli cos nowego, np 6 zespolowe ligi z 2 z GP w kazdej druzynie...
            • jacas Zgłoś komentarz
              "(blokując z założenia start pięciu zawodników tego cyklu w jednej kolejce ligowej)" jak na moje, to w jednej kolejce ligowej moze jechac 10 zawodnikow z GP.. (5 meczow po 2 druzyny, w
              Czytaj całość
              kazdej 1 uczestnik GP = 10)
              • liber772 Zgłoś komentarz
                Niestety zuzel sie zmieni w Polsce ale z jednej strony moze byc ciekawie gdyz sa wyrownane druzyny i wcale nie jest powiedziane ze ucierpia kibice. beda ciekawe wyscigi i spora liczba
                Czytaj całość
                zapomnianych zawodnikow albo mlodych ma szanse pojezdzic no coz bedzie mniej zawodnikow z cyklu grand prix ale to nie znaczy ze beda gorsze biegi. Ida takie czasy ze trzeba oszczedzac tez w sporcie zuzlowym Moze w kolejnych latach znow sie zmienia przepisy i wroca te co byly kiedys.
                • super-F Zgłoś komentarz
                  najgorsze jest w tym wszystkim ze najbardziej na tym ucierpimy my kibice. nie bedzie juz takich meczy ze kazdy bieg jest emocjonujacy z klasowymi zawodnikami. nie bedzie biegow z adamsem,
                  Czytaj całość
                  hampelem, hancockiem i jonssonem( przykładowo) i nie koniecznie w 14 i 15 biegu. teraz bedziemy sie emocjonowac jak buczkowski wyprzedza koscieche a dalej wywraca sie skurnicki bo zablisko podjechał chrzanowski( wiem, wiem: to tez tylko przykład) a zawodnicy pokroju davidsson, l.Richardsson, iversen stali sie waznymi zawodnikami. jedyne co mi sie podoba to ze druzyna bez dobrych juniorow nie ma praktycznie szans na medal, bo sa tak samo wazni(jak juz nie wazniejsi bo ich jest dwoch) jak zawodnicy z gp
                  • QSalek Zgłoś komentarz
                    W każdej normalnej lidze, a za takie uważam np ligi zawodowe amerykańskie stosuje się wyrównywanie składu. Typowy przykład to NBA. Ograniczeni płacowe - jest ustalony pułap płac i
                    Czytaj całość
                    jeśli drużyna ma megagwiazdę inni muszą grać za dużo niższe stawki - salary cap obowiązuje (NHL, NFL też), kluby przekraczające pułap płacą zdecydowane podatki na rzecz tych klubów, które nie przekraczają limitów. @. System Draftu - najsłabsze zespoły otrzymują szansę zakontraktowania najlepszych nowych zawodników. Dobrym zespołom zostają słabi gracze. Taki nowy gracz musi podpisać umowę na conajmniej 3 lata i w tym czasie bez zgody klubu nie może odejść. Po co to wszystko? Żeby wyrównać składy, zeby mecze były interesujące, wyrównane. I dlatego tak dobrze ogląda się np NBA, tam każda drużyna może wygrać z każdą. Czy każdy zawodnik powinien robić komplety? Ja chętniej obejrzę takie zawody, gdzie wynik oscyluje w granicach remisu, niż mecze Dream Teamów z outsiderami, gdzie wynik będzie z góry przewidziany. A miejsce na podium będzie można wyliczyć przed sezonem na podstawie wydanej na kontrakty kasy.
                    • zardzewiała stal Zgłoś komentarz
                      Tak się składa, że za sprawą klubowych prezesów mleko się rozlało i jakiekolwiek biedolenie niema sensu. Kiedyś byłem zwolennikiem powiększenia e-ligi. Teraz kiedy słyszę
                      Czytaj całość
                      utęskiwania słabszych klubów co usiłują zaniżać poziom ligi by wyrównać poziom uważam, że straszebnie się pomyliłem. Otóż kluby, co mają problemy finansowe nie można muszczać na salony.
                      • Specjal Zgłoś komentarz
                        No dokładnie, te zmiany nie są pozytywne. Jeżeli przez to mamy w E-lidze więcej zespołów z dość słabymi składami, jeżdżą zawodnicy, którzy nawet w I lidze byliby średniakami i nie
                        Czytaj całość
                        pozwalamy na jazdę tych znacznie lepszych, którzy muszą szukać klubów w I-lidze, to jest coś nie tak. W tym roku obniżył się poziom E-ligi właśnie przez te ograniczenia co do jednego zawodnika z GP.
                        • Staleczka1947 Zgłoś komentarz
                          A my mamy 2na juniorce przynajmniej
                          • Stanko Zgłoś komentarz
                            Takie chore przepisy tylko w Polsce
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×