Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Totalnie dziwne zawody - wypowiedzi po półfinale Złotego Kasku w Toruniu

Półfinał Złotego Kasku w Toruniu zakończył się pewnym zwycięstwem Piotra Protasiewicza. Drugie miejsce wywalczył Krzysztof Kasprzak, natomiast trzeci był Sebastian Ułamek. W biegu dodatkowym awans do finału w Gorzowie wywalczył Daniel Jeleniewski oraz Łukasz Jankowski.
Robert Chruściński
Robert Chruściński

Krzysztof Kasprzak (Stal Gorzów): Zawody były naprawdę udane. Cieszy mnie wywalczony awans. To był najważniejszy cel. Bardzo szybki okazał się mój silnik, który używam w lidze. Z kolei nowa jednostka, z której korzystałem na początku zawodów nie spisała się zbyt dobrze i jest do poprawki. To był odpowiedni czas na to, aby jeszcze czegoś poszukać w swoim sprzęcie.

Sebastian Ułamek (Betard Sparta Wrocław):
Nawet nie znam dokładnych wyników. Skoro byłem trzeci, to jestem zadowolony. Obsada nie była zła, nie było więc lekko. Przyjechałem z nastawieniem, żeby pojechać jak najlepiej i awansować. Jadąc do Torunia chciałem znaleźć się wysoko, być w liczącej się czołówce. Takie jest założenie na cały sezon.

Łukasz Jankowski (Stelmet Falubaz Zielona Góra):
Naprawdę dobrze mi się tutaj ścigało. Tor był trochę twardy, ale było parę mijanek. Na pewno gdyby nie mój upadek, to uniknąłbym nerwówki. Zaliczyłem upadek na prowadzeniu, także mogło być lepiej. To był mój drugi występ na tym torze. Jechałem tutaj w zeszłym roku w finale Złotego Kasku, ale bardzo kiepsko mi wtedy poszło. Teraz liczyłem na lepszy wynik, także nie było źle.

Dawid Stachyra (Lubelski Węgiel KMŻ):
Dla mnie to były totalnie dziwne zawody. Przede wszystkim nie mam dużego doświadczenia na toruńskim torze. Jeździłem tutaj tylko raz i pojechałem w trzech biegach. Bałem się, że stracę dużo czasu na dopasowywaniu sprzętu do tego toru. Nie spodziewałem się takiego "betonu". Bardzo ciężko było się spasować do tej nawierzchni. Na początku trochę potraciłem punktów, w środowej części nieco traciłem wiarę w awans, ale później ostatnie dwa biegi udało mi się pojechać bardzo dobrze. Dzięki temu awansowałem bez problemu, z czego bardzo się cieszę. Jeden z celów na ten sezon, czyli awans do finałów udał się i teraz liczę na jak najlepszą lokatę w Gorzowie.

Daniel Jeleniewski (Lubelski Węgiel KMŻ):
Najważniejsze jest to, że awansowałem do finału, bo po to tu przyjechałem. Dobrze, że tak się stało. Bardzo cieszę się z tego sukcesu. Zawody były trochę w kratkę. Miałem małe wahania sprzętowe. Nie do końca mogliśmy znaleźć receptę, co do przełożenia na ten tor, ale w ostatnim biegu było już dobrze. Na początku jechałem kontakcie, ale jednak za rywalami. Nie potrafiłem wygrać startu. Gdy poprawiłem ten element, to ciężko było mnie przejść.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×