WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Robert Noga - Moje Boje: Najpierw zbiera się aktyw...

W naszych żużlowych realiach demony budzą się z twardego snu tylko wtedy kiedy zdarzy się coś nieprzyjemnego, szczególnie jakaś tragedia. Kiedy ktoś w wyniku wypadku na torze dozna trwałego urazu lub stanie się coś najgorszego.
Robert Noga
Robert Noga

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>
Przerabialiśmy to już nie raz i nie dwa, przerabiamy teraz po tragicznej śmierci we Wrocławiu Lee Richardsona. Wtedy speedway nagle staje się tematem dla wszystkich. Telewizyjnych i radiowych programów i newsów, dzienników prasowych, które na co dzień omijają ten sport jak najszerszym łukiem, "olewając" totalnie takie wydarzenia jak Grand Prix czy mecz na szczycie polskiej ekstraligi. Wolą zapełnić w tym samym czasie szpalty reportażem o golfie lub zapowiedzią kolejnej gali parasportowego cyrku zwanego mieszanymi sportami walki. Ale jak przepuścić taką gratkę jak śmierć na torze? Przecież to takie "medialne"! Za pióra chwytają więc różne dzielne chwaty, które najczęściej żużel poznają w trybie ekspresowym przeglądając stosowne strony w Internecie, z którego dowiadują się takich nieprawdopodobnych ciekawostek, jak ta, że motocykl do uprawiania tego sportu nie ma hamulców. (To znaczy jeden podobno miał. Tak napisał dwie dekady temu na łamach Gazety Wyborczej pewien "fachowiec" informując jak to podczas finału IMŚ we Wrocławiu Sławomir Drabik wyjeżdżając na tor "sprawdził hamulce") I tak powstają krwiste reportaże.

Co ciekawe jeden z takich tekstów przeczytałem kilka dni temu w tytule, którego redaktor naczelny jest podobno ambasadorem polskiego sportu żużlowego. Do dziś nie bardzo wiem na jakiej zasadzie te honorowe tytuły zostają nadane, ale jak rozumiem, taki ambasador powinien sport ten promować. Wygląda jednak na to, że pojęcie promocji rozumiemy zupełnie inaczej. Tragedia na torze to też zwykle okazja do obowiązkowej dysputy na temat bezpieczeństwa na torach. Jak w starym, sięgającym stalinowskich czasów dowcipie, że jak Amerykanie zrzucają na nasze pola stonkę to najpierw zbiera się... aktyw. No to się zebrał kilka dni temu na tak zwanym panelu dyskusyjnym. No i chłopaki podyskutowali, ale żeby nie było, że gardziołka zdarli na darmo i poszli na obiad, w świat poszło kilka wniosków i pomysłów, które mają podobno owe bezpieczeństwo poprawić. Obawiam się jednak, że para poszła w dużej mierze w przysłowiowy gwizdek. Bo cóż oto gremium złożone w większości z działaczy żużlowej centrali oraz kilku sędziów nam zaproponowało? Otóż sadząc z końcowych wniosków bezpieczeństwo poprawić ma wprowadzenie kolejnego... sędziego tzw technicznego, który na mecz przyjeżdżałby dzień wcześniej i nadzorował prace torowe. Po kiego czorta dodatkowy arbiter, to już sędzia wyznaczony do prowadzenia spotkania nie wystarczy? Okazało się też podczas wspomnianego spotkania, że istnieje konieczność dodatkowych (konkretnie dwóch) seminariów dla arbitrów, których tematem byłoby właściwie przygotowanie torów. To znaczy, że do tej pory polscy sędziowie byli w tej materii niedouczeni i dopiero tragiczny wypadek Lee Richardsona otworzył władzuchnie oczy na istniejącą sytuację? Powiało zgrozą.

Kolejny "kwiatuszek" - wynik ostrowskiej burzy mózgów pozwalam sobie zacytować w całości. Chodzi o: "konieczność wyciągania przez GKSŻ konsekwencji dotyczących nie wykonywania przez kluby zaleceń poweryfikacyjnych oraz zaleceń sędziów wpisywanych przez nich do książki toru, mających wpływ na bezpieczeństwo zawodników". Zaraz, zaraz, czegoś tutaj nie rozumiem. Czyli co, do tej pory GKSŻ nie wyciągała z tychże zaniedbań żadnych konsekwencji? To jakieś absurdy. Zupełnie nie rozumiem też dlaczego na to spotkanie nie zostali zaproszeni ludzie bezpośrednio odpowiedzialni za przygotowanie torów w poszczególnych klubach. Przecież to od nich zależy, czy będą one bezpieczne, czy nie. Okazało się jednak, że są zbędni. Tak naprawdę jedynym sensownym postulatem wydaje mi się propozycja zwrócenia się do uczelni technicznych o sprawdzenie możliwości zastosowania materiałów do produkcji band z takich elementów, które na całej jej długości pochłoną w znacznym stopniu energię w wyniku uderzenia w nią zawodnika lub motocykla. Aż dziw, że nikt wcześniej na to nie wpadł. Ale warto spróbować. Aby piewcy żużla od wielkiego (nomen, omen) dzwonu nie mieli okazji chwytać za pióra. Niech już lepiej zajmą się golfem i MMA.

Robert Noga

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (16):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • pandada 0
    Była próba toru, a zawodnicy się łamali i zabijali. Słusznie uradzono, że ważniejsze jest dobre przygotowanie toru niż jego pobieżne przetestowanie.
    Ani próba toru ani nowe tłumiki wielkiego wpływu na bezpieczeństwo nie mają. Trzeba po pierwsze pilnować przygotowanie toru, po drugie karać za niebezpieczną jazdę, nawet, gdy rywal nie upadł - takie faule często przechodzą nawet bez sędziowskiego komentarza.
    Do tego oczywiście zastanowić się nad budową bandy i ochroną zawodników (w tym nad niebezpiecznymi elementami motocykli)
    obserwator pierwszy ostatnio czytałem że zawodnicy nie chcą próby toru i dlatego jej nie ma. ostatnio czytałem że zawodnicy nie nalegają na możliwość wychodzenia na tor i dlatego jest taki a nie inny zapis. Ale jak "chodził temat tłumików to zawodników nikt nie pytał. Uważam że zamiast Jurorów którym brak odwagi by podejmować odważne decyzje. Należy na przykład przywrócić próbę toru. Zawodnik ma wtedy prawo nie obowiązek zapoznania się z nawierzchnią. Jeżeli to uczyni wtedy wie dużo o torze jeżeli zaś nie wykorzysta takiej możliwości to znaczy że sam podejmuje ryzyko, sam decyduje o swoim zdrowiu czy nawet życiu. Natomiast zakaz próby toru skutkuje tym że w przypadku kontuzji czy śmierci zawodnika, mordercą jest ciała zakazujące wykonania "próby toru"
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • SpeedwayPower 0
    CYT" Otóż sadząc z końcowych wniosków bezpieczeństwo poprawić ma wprowadzenie kolejnego... sędziego tzw technicznego, który na mecz przyjeżdżałby dzień wcześniej i nadzorował prace torowe. Po kiego czorta dodatkowy arbiter" Oj Panie Redaktorze, ano po to, aby było komu dodatkowo wypłacać daninę.. Uwazałem, że to oczywiste... Teraz kumpel Bodzia i Stasia ten od ziemniaków i ogórków, będzie fachowcem od torów.. Wie jak sadzić pyry, jak bronowac pole.. to i na Torze żużlowym też się będzie znał... pozdrawiam
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • SpeedwayPower 0
    Szanuję kolesia.. Ironicznie, ale do rzeczy...Cały czas w tym środowisku pokutuje to,że władza żużlowa składa się z laików, Jest Zenon Plech, Jest Cegła, jest przecież Drabik.. Moim zdaniem tacy ludzie winni zasiadać we władzach panującej nam E-ligi.. Kowalski extra bowiem nie jest, bo z praktyczną cześcią naszej żużlowej.. ma tyle wspólnego co prostytutka z zakonnicą.. Wracając aż dziw bierze, że wszelakie pismaki "warszawskie", wystraszyła się chyba powagi sytuacji związanej ze śmiercią LEE ..hmm.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×