Kokpit Kibice

Eksperymenty BSI nie zawsze były udane

W sobotę na torze w Tampere zostało rozegrane pierwsze w historii Grand Prix Finlandii. Zawody te były dla fanów czarnego sportu sporym rozczarowaniem.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Grand Prix na stadionie w Tampere odbyło się po raz pierwszy w historii

Włodarze BSI od dawna zapewniali, że ich celem jest ekspansja Grand Prix do nowych krajów. W tym sezonie w kalendarzu cyklu znalazły się dwie areny, na których do tej pory nie były rozgrywane zawody żużlowe. Mowa o stadionie Ratina w Tampere oraz Bikernieku Kompleksa Sporta Baze w Rydze. Obiekt w stolicy Łotwy obecnie w niczym nie przypomina areny Grand Prix. Z kolei Finowie po raz pierwszy w historii gościli uczestników zmagań o medale Indywidualnych Mistrzostw Świata.


Organizatorzy turnieju w Tampere zapowiadali, że będą to emocjonujące zawody. 400-metrowy tor ułożony jeszcze w zeszłym roku na bieżni lekkoatletycznej miał sprawić, że zawodnicy stoczą wiele zaciętych pojedynków. - Tor w Tampere jest bardzo długi i naprawdę szybki. Podczas jednego z treningów mierzyliśmy prędkości zawodników. Pomiary te wykazały, że na wejściu w łuk można osiągnąć prędkość nawet 122 km/h. W Europie są tylko dwa tory podobne wielkością do owalu w Tampere. Nawierzchnia pracuje nieźle, więc myślę, że na torze będą trzy lub cztery różne ścieżki do jazdy - mówił przed zawodami Jarno Kosonen, jeden z promotorów GP Finlandii.
Zapowiedzi Kosonena nie znalazły odzwierciedlenia w rzeczywistości. Zawody w Tampere były niezwykle nudne, a "mijanki" można było policzyć na palcach jednej ręki. W dodatku organizatorzy często musieli poprawiać stan nawierzchni. Dziury, które utworzyły się na łukach powodowały, że zawodnicy często musieli ratować się przed upadkiem. Tak było m.in. w finale, kiedy to Tai Woffinden na drugim łuku trzeciego okrążenia stracił prowadzenie na rzecz Mateja Zagara.

Grand Prix Finlandii z pewnością można uznać za nieudany eksperyment BSI, lecz warto nadmienić, że Finowie w kolejnych edycjach powinni wyciągnąć wnioski i przygotować wszystko w odpowiedni sposób. W przeciwnym wypadku imprezy rangi mistrzowskiej z Krainy Tysiąca Jezior ponownie znikną na długie lata. W ostatnich latach działacze BSI zdecydowali się na kilka eksperymentów dotyczących miejsca rozegrania zawodów, ale nie wszystkie można zaliczyć do udanych.



POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Polub Żużel na Facebooku
inf. własna
Zgłoś błąd

Komentarze (16):

  • przemop33 Zgłoś komentarz
    jeszcze parę lat i w GP będzie startowało z 5 Polaków , 4 Duńczyków ze 2 Australijczyków i 2 Szwedów resztę będzie uzupełniać niedobitek z Niemiec Finlandii czy Słowenii a cała
    Czytaj całość
    impreza to Toruń , Wrocław ,Gorzów , Częstochowa , ZG plus losowo tor w Polsce , 1 start w Szwecji plus jeden w Danii . Finał w Toruniu corocznie a za 10 lat impreza padnie .
    • MietekTRN Zgłoś komentarz
      Mam złe przeczucie , że w Rydze też będzie porażka...
      • Kaczor Falubaz Zgłoś komentarz
        Jednym zdaniem to był anty żużel.
        • Bruin Zgłoś komentarz
          Tak sie cieszylem na GP w Finlandii. Pozostaje miec nadzieje ze za rok wyciagnac z tej klapy wnioski
          • Hockley Zgłoś komentarz
            Warto byłoby dodać do artykułu Sydney z 2002 roku, a przede wszystkim sprawy logistyczne z wyprawą do Australii, które BSI zawaliło całkowicie.
            • Speed58 Zgłoś komentarz
              Z tymi dziadami umowa jest do 2025 roku!!!
              • Speed58 Zgłoś komentarz
                Tu jest "pies pograebany",ale trzeba czytać do końca...polecam!!!
                • Speed58 Zgłoś komentarz
                  [quote]Władze Międzynarodowej Federacji Motocyklowej zabroniły żużlowcom, startującym w Grand Prix, jazdy w Speedway European Championships - Dla dobra żużla - wytłumaczył Vincento
                  Czytaj całość
                  Mazzi z FIM. To konflikt między prywatną firmą z Wielkiej Brytanii organizującą Grand Prix a polską spółką z Torunia, która wymyśliła SEC. BSI to angielska firma zajmująca się sportowym marketingiem, która od 1995 roku organizuje zawody o indywidualne mistrzostwo świata. To znany cykl turniejów Grand Prix. W tym roku zwyciężył w nim Anglik Tai Woffinden. BSI kupiła od FIM prawa do mistrzostw świata, Speedway Grand Prix, aż do 2025 roku. Jeżdżą w nim wszyscy najlepsi żużlowcy świata. W tym sezonie zyskał rywala. Firma One Sport z Torunia zorganizowała zawody o mistrzostwo Europy - z udziałem niemal wszystkich najlepszych zawodników startujących także w Grand Prix, m.in. Emila Sajfutdinowa, Tomasza Golloba, Nickiego Pedersena. Cztery turnieje w Gdańsku, Togliatti, Gorican i Rzeszowie odniosły komercyjny sukces. Jego fundamentem była umowa ze stacją Eurosport. Zawody obejrzało 29 milionów osób. Już w trakcie sezonu BSI groziła zakazem startów żużlowcom uczestniczącym także w "jej" Grand Prix. W ub. tygodniu FIM oficjalnie tego zabroniła. Federacja zdecydowała, że w następnym sezonie zawodnicy walczący w zawodach pod egidą BSI nie mogą jeździć w turniejach o mistrzostwo Europy. Dotyczy to także żużlowców, którzy dostali się do GP dzięki dzikim kartom. W tym roku dotyczyło to np. Tomasza Golloba. Do organizatorów z Polski list napisał Vincento Mazzi z FIM, w którym wytłumaczył przyczyny zakazu: "Mistrzostwa Świata to najwyższy poziom sportu, a (...) mistrzostwa kontynentu są ścieżką, którą powinni podążać zawodnicy zmierzający do światowej elity". W związku z tym zdaniem FIM w mistrzostwach Europy powinni jeździć tylko młodsi zawodnicy będący na dorobku. FIM zezwolił na start w SEC tylko jednemu zawodnikowi z GP w poszczególnych turniejach. Do wprowadzenia zakazu dążył BSI, który zapłacił FIM za prawa do organizacji GP. Anglicy przeforsowali to, broniąc oczywiście własnych interesów. Żużlowcy chętnie bowiem startowali w tym roku w SEC i chwalili imprezę. Pula nagród była wyższa niż w GP. Za zwycięstwo w turnieju można było zdobyć 10,5 tys. euro[/quote]
                  • TOR II Zgłoś komentarz
                    tak się dzieje jak żada się dużego haraczu za możliwość robienia GP,to jest chore jeszcze trochę to GP będzie się odbywało na trawie albo polu kukurydzy te jednodniowe tory
                    Czytaj całość
                    katastrofa,na nich to nie jest żużel a GP na Lotwie tototalna klęska
                    • Speed58 Zgłoś komentarz
                      Włodarze BSI powinni wprost powiedzieć,że szukają nowych frajerów na wypłacenie gotówki za trz imprezy w danym mieście. Gorzów zapłacił chyba 3 mln,taki szmal z każdego
                      Czytaj całość
                      zakontraktowanego miasta,to ligi może wogóle wkrótce nie być. Tak właśnie to zaczyna mi wyglądać,że planują rozbudować GP do takich rozmiarów,że zawodnicy pojadą jak w amerykańskim rodeo...obskakują cały kraj,a finał w jednym miejscu i kasa zarobiona przez organizatorów.
                      • Speed58 Zgłoś komentarz
                        Włodarze BSI powinni wprost powiedzieć,że szukają nowych frajerów na wypłacenie gotówki za trz imprezy w danym mieście. Gorzów zapłacił chyba 3 mln,taki szmal z każdego
                        Czytaj całość
                        zakontraktowanego miasta,to ligi może wogóle wkrótce nie być. Tak właśnie to zaczyna mi wyglądać,że planują rozbudować GP do takich rozmiarów,że zawodnicy pojadą jak w amerykańskim rodeo...obskakują cały kraj,a finał w jednym miejscu i kasa zarobiona przez organizatorów.
                        • HDZapora Zgłoś komentarz
                          Zapraszam na "poważne" rozważania na moim blogu na temat propozycji dla BSI mających ułatwić promocję speedwaya na świecie
                          • asia Zgłoś komentarz
                            Jak dla mnie ,to eksperyment z powstaniem BSI ,był najbardziej nieudanym eksperymentem.
                            Zobacz więcej komentarzy (3)