Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Władysław Gollob komentuje sytuację w klubie. Nowy zawodnik o krok od Polonii

Ostatnimi czasy w mediach pojawiało się dużo informacji o niesprzyjającej atmosferze w bydgoskiej Polonii. Sam Władysław Gollob stwierdził, że jest ona bardzo dobra. Ponadto zdradził, że klub planuje zakontraktować Kaia Huckenbecka.
Mateusz Domański
Mateusz Domański
Władysław Gollob WP SportoweFakty / Adrian Skorupski / Władysław Gollob

Niemiec miałby wesprzeć Polonię Bydgoszcz w decydujących meczach tegorocznego sezonu. Włodarze Gryfów mają już niewiele czasu na parafowanie umowy z Kaiem Huckenbeckiem. Okienko transferowe kończy się już 31 lipca. - Obie strony wyrażają taką wolę, więc myślę, że dojdziemy do porozumienia. Ważny jest teraz czas. Nie wiadomo, czy uda się złożyć wszystkie wymagane dokumenty do końca lipca. A tak musi być, jeśli Huckenbeck miałby nam pomóc - powiedział podczas rozmowy z Expressem Bydgoskim Władysław Gollob.

Prezes klubu odniósł się również do aktualnej atmosfery w bydgoskiej drużynie. - O atmosferę w drużynie trzeba pytać zawodników, choć z moich obserwacji wynika, że jest bardzo dobrze - zaznaczył. 

Dwóch zawodników ma jednak odmienne zdanie. Mowa tutaj o Damianie Stalkowskim oraz Patryku Sitarku. - Jest problem z dwoma juniorami, ale cała reszta funkcjonuje normalnie. To jednostkowe przypadki. A całą sytuację sprowokowali Damian Stalkowski i Patryk Sitarek, sterowani przez niejakiego pana Kuskowskiego, znanego w klubie z wcześniejszych krętactw i matactw. Zawodnicy odmówili udziału w treningu. A ich reakcją na uwagi było demonstracyjne, lekceważące zachowanie. Obu przypominam: w sporcie żużlowym obowiązuje określony regulamin, z którym zawodnicy mieli okazję się zapoznać. W nim są wyłuszczone prawa, ale też - a może przede wszystkim - obowiązki obu stron zawierających porozumienie. Klub ma prawo wymagać udziału w treningu od zawodników początkujących, ingerować w sposób przygotowania sprzętu - wyjaśnił.

Władysław Gollob przekazał także, że na razie obydwaj juniorzy otrzymali karę dyscyplinującą. Kontakt z nimi jest utrudniony, a w ich imieniu z klubem koresponduje kancelaria prawna z Częstochowy, żądając m.in. rozwiązania kontraktu z wyłącznej winy klubu. Włodarz Gryfów zapowiedział, że podejmie bardziej radykalne działania.

ZOBACZ WIDEO Konrad Bukowiecki: Stres? Liczę, że w Rio nie będzie takich dziwnych akcji (źródło TVP)

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
sport.express.bydgoski.pl

Komentarze (29):

  • Jacek Zacharjasz Zgłoś komentarz
    Gollob W. Nigdy nie byleś nie jesteś i nie będziesz szanowanym działaczem a już tym bardziej prezesem jakiegokolwiek klubu żużlowego! Swoją "znajomością" speedwaya doprowadzasz do łez
    Czytaj całość
    ze śmiechu całą żużlową Polskę! "Kończ waść, wstydu dla Będgoszczy oszczędź.....stary oszołomie!!!
    • zibo180 Zgłoś komentarz
      Wynik w Krośnie zweryfikują bo ostatni bieg po upadku Adamczaka powinien być powtórzony.Sędzia będzie zawieszony przez swoją nieudolność.Wynik będzie 42-42
      • bodzio 1 Zgłoś komentarz
        Władek już dosyć zła zrobiłes w żużlu nic innego już nie potrafisz a teraz dupa kaput już daj sobie spokój bo wszyscy się śmieją że robisz z siebie błazna jak zawsze
        • real_M Zgłoś komentarz
          nie strasz Władek nie strasz bo się zesr..asz
          • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
            P.Władysławie każdy bronić będzie swego.Zawodnicy też się wypowiedzieli w tym temacie nie ciekawie o klubie.Temat Krętactwa już było niegdyś przerabiane w Polonii.Jak to było
            Czytaj całość
            wszyscy doskonale sprawę znają.Trudno uwierzyć aby obie strony były nic nie winne. Kontakt jest utrudniony zawodnikami . Nic dziwnego rozmawiają przez prawników twierdząc że są poszkodowani.Najlepiej dogadać się polubownie nie sądownie .Zakontraktować zawsze można jak jest okienko aby tylko zdążyć na czas.
            • piechu Zgłoś komentarz
              Maro
              • piechu Zgłoś komentarz
                Witam. Brakowało mi Was. Bo jak czytam te wypociny co nie których to szok. Jest Rysio,Penhal,Big,Mari i juz inaczej się to wszystko czyta. A co do P. Władka,rozliczenie przyjdzie po
                Czytaj całość
                sezonie.Jedno jest pewne. ..narzekają młodzi, a seniorzy cisza???? Gwiazdeczki. PS. Rejon 11 Rysio. Pozdrawiam Was wszystkich
                • Big Lebowski Zgłoś komentarz
                  Mówisz Jasiu, to masz: Obie strony wyrażają taką wolę, więc myślę, że dojdziemy do porozumienia. Ważny jest teraz czas. Nie wiadomo, czy uda się złożyć wszystkie wymagane dokumenty
                  Czytaj całość
                  do końca lipca. A tak musi być, jeśli Huckenbeck miałby nam pomóc [31 lipca kończy się okienko transferowe; kolejne zostanie otwarte dopiero we wrześniu - red.]. -Polonia jest w nieciekawej sytuacji, musi bić się o utrzymanie w pierwszej lidze. A atmosfera w drużynie też się chyba popsuła? -O atmosferę w drużynie trzeba pytać zawodników, choć z moich obserwacji wynika, że jest bardzo dobrze. -A dwóch zawodników twierdzi coś innego. Ma pan kłopot z juniorami... -Jest problem z dwoma juniorami, ale cała reszta funkcjonuje normalnie. To jednostkowe przypadki. A całą sytuację sprowokowali Damian Stalkowski i Patryk Sitarek, sterowani przez niejakiego pana Kuskowskiego, znanego w klubie z wcześniejszych krętactw i matactw. Zawodnicy odmówili udziału w treningu. A ich reakcją na uwagi było demonstracyjne, lekceważące zachowanie. Obu przypominam: w sporcie żużlowym obowiązuje określony regulamin, z którym zawodnicy mieli okazję się zapoznać. W nim są wyłuszczone prawa, ale też - a może przede wszystkim - obowiązki obu stron zawierających porozumienie. Klub ma prawo wymagać udziału w treningu od zawodników początkujących, ingerować w sposób przygotowania sprzętu. Zawodnik z kolei nie może podejmować żadnych działań, które mogłyby narazić klub na szkodę lub utratę dobrego imienia. A wystarczy przypomnieć, że Damian Stalkowski, regularnie upadający na tor, po kolejnym nieudanym meczu, rzuca hasło o zmianie toromistrza. Podważa nie swoje mierne umiejętności, a kompetencje człowieka przygotowującego tor. I taki przekaz w mediach idzie w świat. Do tego on i osoby z jego otoczenia, od jakiegoś czasu rozpowiadają w mediach bzdury. -A jednak z małej sprawy rozpętała się burza... -Nie można obojętnie przejść do porządku dziennego nad zachowaniem zawodnika, który odmawia udziału w treningu i robi to w lekceważący sposób. Obaj żużlowcy zostali poinformowani o treningu ustnie i dodatkowo drogą mailową. Byli tego dnia w parkingu, chwilę przed całą sytuacją stawili się w kasie, gdzie odebrali pieniądze. Ale wyjechać na tor nie zamierzali. Chodzili w cywilnych ubraniach, demonstrując nie wiadomo co. Przebąkiwali tylko coś o tym, że nie widzą potrzeby treningu; proszę to zestawić z ich wynikami. -Zostali ukarani przez klub... -Stalkowski naganą, Sitarek ostrzeżeniem. Miało to na celu przywrócenie równowagi w klubie. Co ważne, w żaden sposób nie ogranicza ich praw i szans na jazdę, a wręcz nakazuje zaangażowanie. -Poskutkowało? -Rzecz działa się 8 lipca, w godzinach popołudniowych. Następnego dnia Damian Stalkowski dostarczył zwolnienie lekarskie, kilka dni później - z datą wsteczną, zrobił to Sitarek. Obaj nagle się „rozchorowali” i „chorują” nadal. Taki zbieg okoliczności. Czy mam wątpliwości, co do zasadności obu zwolnień? Oczywiście. Czy są ku temu podstawy? Jak najbardziej. A w międzyczasie w mediach pojawiła się seria paszkwili i oszczerstw skierowanych w stronę klubu. -Co nie było zgodne z prawdą? -Wszystko, co do złotówki, obu zawodnikom zostało wypłacone. Krzywda im się nie działa, bo nawet - by ich zmobilizować - ustaliłem drobne, finansowe nagrody za dobre starty w Pomorskiej Lidze Młodzieżowej. To był taki gest życzliwości. Klub zobowiązał się przekazać każdemu po jednym motocyklu, a naprawy bieżące i remonty wykonywać na koszt klubu, w klubowym warsztacie - taki jest zapis w kontrakcie. Klub to jednak nie ochronka, tylko organizacja, która daje możliwość treningu, udostępnia tor, jego obsługę i wiele innych rzeczy. W zamian oczekuje zaangażowania w pracę. A tego zabrakło. -Co do tego sprzętu, obaj zawodnicy mieli duże zastrzeżenia. -Ja przepraszam, ale zawodnik nie powinien oceniać sprzętu w przypadku, kiedy brakuje mu podstawowych umiejętności, a niemal w każdych zawodach regularnie przewraca się na tor. Ponadto, nikt nie zabrania mu inwestowania w jego własne motocykle, a takimi obaj zawodnicy dysponują. Mogą je sobie tuningować nawet u Graversena, a potem udowodnić swoją przydatność do drużyny i zdobywać na nim punkty, za które klub im płaci! Klubowy sprzęt ma być przede wszystkim zabezpieczeniem treningowym. Dodam, że od obu zawodników nie wpłynęło żadne pismo ze skargą na sprzęt nieprzystający do ich potrzeb. Nie traktuję bowiem oficjalnie kogoś, kto stoi za płotem i podburza zawodnika. -Kogo ma pan na myśli? -Pseudomenedżerów, którzy wkradają się często w łaski zawodników. Najpierw -oferują sponsoring, potem zamiast pomagać, sami czerpią zyski. I czasem narobią tyle złego, że zawodnik ledwo jest w stanie się pozbierać. Mikołaj Curyło na współpracy z jednym takim osobnikiem, wyszedł tak, że ma ponad milion złotych zobowiązać z tytułu niezapłaconych podatków. A całe jego wynagrodzenie w pierwszej kolejności trafia do skarbówki. Zawodnicy powinni uważać na oszustów, krętaczy i manipulantów. -Stalkowski i Sitarek narzekali również na trenera. Jacek Gollob miał się do nich odnosić w wulgarny sposób. -Bzdura. Kto zna Jacka ten sam sobie wyrobi opinię na ten temat. Nic takiego nie miało miejsca. Gdyby tak było, dlaczego - znowu - nikt nie złożył oficjalnej skargi. A takie „sprawy” pojawiają się teraz? -Jacek to pana syn... -...a przy okazji mistrz Polski w motocrossie, dwukrotny mistrz Polski na żużlu, wicemistrz świata w parach, dwukrotny zdobywca Złotego Kasku, pięciokrotny członek drużyny zdobywającej MPPK oraz finalista wielu ważnych zawodów w kraju i zagranicą. Jeśli chodzi o kompetencje, jest instruktorem sportu żużlowego, magistrem AWF o specjalności teoria treningu sportowego. Pragnę dodać, że Tomek i Jacek to byli wielcy, oddani klubowi zawodnicy. Połamani wyjeżdżali na tor i wygrywali mecze dla Polonii Bydgoszcz. Nie przynosili wątpliwych zwolnień lekarskich do klubu. Idąc tokiem postępowania Stalkowskiego i Sitarka, proszę sobie wyobrazić, że dwaj inni zawodnicy w przeddzień meczu, po południu, przynoszą zwolnienia lekarskie. Kto jest oszukanym? Czy aby nie kibice? To z profesjonalizmem nie ma nic wspólnego. Kiedyś niby faworyzowałem Tomasza i Jacka, teraz wnuka Oskara? A tymczasem Oskar Ajtner-Gollob ma średnią biegopunktową na poziomie 1,58, Stalkowski - 0,8, Sitarek - 0,44. Pierwszy zdobył dla Polonii 78 punktów, drugi 11. I tak można wyliczać. Dzieli ich przepaść, więc czy ja mam w miejsce Oskara wstawiać notorycznie przewracającego się zawodnika? Czegoś tu nie rozumiem. Wyniki Damiana Stalkowskiego, turniej zaplecza kadry juniorów. Dzień pierwszy - jeden punkt wywalczony na zawodniku jadącym na defektującym motocyklu. Dzień drugi - jeden punkt, kompletnie bez walki, bo rywal się przewraca. Menedżer chwali, że Stalkowski zdobył osiem punktów w Brązowym Kasku. Ale w sporcie ważna jest analiza wyników. I tak, po jednym punkcie Stalkowski zdobył na zawodnikach, którzy zostali sklasyfikowani jeszcze niżej, dwa punkty szczęśliwie, bo rywal był wykluczony. Więc tak, byli gorsi od niego, ale wartościowych punktów w jego dorobku nie było. Chwalić się więc nie ma czym i nie wypada. I można prowadzić dyskusje, jakie nakłady finansowe klub musiałby ponieść, by Stalkowski zaczął przyzwoicie jeździć. Klub wydał już na niego 22 tysiące złotych. A przypominam tylko, że sytuacja finansowa Polonii jest bardzo słaba. Przejąłem ten klub z oficjalnym długiem w wysokości około 4 milionów złotych, a gdy z szaf zaczęły wypadać kolejne trupy, wzrósł o kolejne kilkaset tysięcy. Część trzeba było płacić od razu. Wielu ludzi nie ma pojęcia, co tu się wcześniej działo. -Co będzie dalej z dwójką juniorów? -Na razie obaj otrzymali karę dyscyplinującą. Z zawodnikami kontaktu nie ma, a w ich imieniu z klubem kontaktuje się kancelaria prawna z Częstochowy, żądając m.in. rozwiązania kontraktu z wyłącznej winy klubu. Zaczniemy więc działać bardziej radykalnie, przedstawiając im m.in. zarzuty o przedstawianie nieprawdy w mediach. Co ciekawe, żaląc się w kolejnych wywiadach, menedżer zawodnika apeluje o rozmowę za zamkniętymi drzwiami. Twierdząc, że tak zachowują się profesjonaliści. Głupota z bezczelnością się miesza. I cała sprawa byłaby nawet śmieszna, gdyby nie była taka smutna w sensie ludzkiej głupoty właśnie. Od zawodników oczekujemy złożenia wyjaśnień. Zarząd klubu się do nich odniesie, choć nie ukrywam - sprawa zmierza w kierunku zawieszenia, biorąc pod uwagę całokształt zachowania zawodników. -Czy to wszystko może mieć wpływ na wyniki drużyny? -Nie ma żadnego. Ci zawodnicy nie byli żadnym zabezpieczeniem punktowym dla drużyny. Damian Stalkowski miał jeden udany mecz, gdy wygrał dwa wyścigi, na tym „fatalnym sprzęcie klubowym”. W uznaniu zasług klub dał mu naturalnie szansę, by po raz kolejny zaprezentował swoje umiejętności, ale w kolejnych meczach ich nie potwierdził. Ten jego udany występ traktuję więc w kategorii incydentu. Juniorów w klubie jest więcej i każdy powinien mieć szansę na rozwój i zaprezentowanie swoich umiejętności. Ani działaczom, ani trenerowi, ani klubowi, ani mnie nie zależy na dotkliwym karaniu juniorów. Ale nie pozwolimy sobie, by początkujący zawodnicy i niby-sponsorzy wprowadzali w klubie ferment. Pzdr!
                  • Penhal Zgłoś komentarz
                    Dlaczego redakcja Sportowych Faktów.nie da całego tekstu wywiadu jaki ukazał się w Ekspresie Bydgoskim tylko wybrane urywki? Potem mamy wielu mądrych a w rzeczywistości dalej.... Tu cały
                    Czytaj całość
                    tekst.http://sport.express.bydgoski.pl/359627,Wladyslaw-Gollob-Glupota-z-bezczelnoscia-sie-miesza.html?preview=c169731fc106fae54e0b
                    • TOM BKS BKS BKS Zgłoś komentarz
                      Niezła beka będzie! Dziadzio się sądzi z dzieciakami! hehe. :)
                      • Jaśmin Zgłoś komentarz
                        "Panie Władku Panie się nie boi, dużo kibiców za Panem stoi....:)" Ironia, sarkazm ?
                        • Rysio-z-Klanu Zgłoś komentarz
                          Panie Władku Panie się nie boi, dużo kibiców za Panem stoi....:)
                          • krzPB Zgłoś komentarz
                            Stalkowski i sitarek zachowuja sie jabh byli mistrzami swiata a prawda jest taka ze nic z nich prawdopodobnie nIe bedzie, jeden z nich zaliczyl tyle upadkow co niejeden zawodnik w calej karierze
                            Czytaj całość
                            nie mial
                            Zobacz więcej komentarzy (16)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×