Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Pechowy pierwszy łuk toru w Poznaniu. Zawodnicy wpadali z koleiny w koleinę

W trakcie 1. rundy Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów na torze w Poznaniu nie brakowało upadków. Dochodziło do nich głównie na pierwszym łuku, który był dziurawy i mocno nasiąknięty wodą.
Mateusz Domański
Mateusz Domański
WP SportoweFakty / Karol Słomka / Na zdjęciu: Dominik Kubera

Pierwszy łuk zebrał duże żniwo. Po kraksach w tym miejscu duży ból odczuwali między innymi Andreas Lyager i Robert Lambert. Dominik Kubera również nie zdołał uniknąć upadku w feralnym fragmencie poznańskiego toru. Polak zapoznał się z nawierzchnią na początku jedenastej odsłony dnia. Jego kolizja wyglądała bardzo groźnie. Na szczęście Kubera wrócił do parku maszyn o własnych siłach i był w stanie kontynuować zawody.

- Trochę to było moje rozkojarzenie. Tor był bardzo wymagający. O upadek nie było trudno. Upadali nawet ci najbardziej doświadczeni zawodnicy. Pod koniec zawodów owal był fajny do ścigania. W pierwszej fazie turnieju pojawiało się bardzo wiele kolein. Przejeżdżając przez pierwszy łuk, wpadało się z jednej w drugą, a później jeszcze w trzecią - powiedział reprezentant Polski.

W wyniku upadku Kubera poturbował kolano. Zawodnik Fogo Unii Leszno przyznał podczas rozmowy z naszym portalem, że już od jakiegoś czasu boryka się z bólem w okolicach tej części ciała. - Jest lekki ból kolana. Mam nadzieję, że to nic groźnego, chociaż doskwiera mi ono od dłuższego czasu - dodał.

Przypomnijmy, że Kubera zajął w Poznaniu czwarte miejsce, zdobywając 10 punktów. W półfinale pokonał wyżej notowanych Roberta Lamberta czy Maxa Fricke'a. Junior leszczyńskich Byków popisał się dobrym refleksem na starcie i później nie pozwolił rywalom na zbyt wiele. W finale już tak kolorowo nie było - Kubera nie zdołał przedostać się na punktowane lokaty.

- Myślę, że to był w miarę dobry występ, ale jestem bardzo smutny. Troszkę zabrakło mi szczęścia. Może, gdyby nie ten upadek, wybierałbym inne pole. Upadek wytrącił mnie z równowagi. Później jednak potrafiłem się spiąć i pokonać z czwartego pola faworytów do awansu do finału - podsumował Dominik Kubera.

ZOBACZ WIDEO MPPK to coś wyjątkowego. Impreza gdzie należy się pokazać (WIDEO)



Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy Dominik Kubera ukończy tegoroczny cykl IMŚJ w czołowej piątce?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

  • Poznaniak z Gorzowa Zgłoś komentarz
    Tor rzeczywiście był wymagający, ale dużą rolę odgrywa także doświadczenie i talent (oczywiście nie odmawiam go Kuberze, po prostu bardzo młody jeszcze jest). Drabik i Fricke śmigali
    Czytaj całość
    po golęcińskim owalu bez najmniejszych problemów, na ogół kilkadziesiąt metrów przed resztą stawki.
    • P0ZNANIAK Zgłoś komentarz
      To, że największe problemy są z pierwszym łukiem i że nie przesycha on tak szybko jak drugi, to wiadomo od dawna (przynajmniej ci którzy byli już na Golęcinie i mogli to zaobserwować).
      Czytaj całość
      Pierwszy łuk nie przesycha tak szybko jak drugi bo jeśli zawody są organizowane późnym popołudniem to słońce zachodzi w w pierwszej kolejności za drzewa, od których cień najszybciej pada na pierwszy łuk. I dlatego jak wczoraj na początku zawodów wyszło wreszcie zza chmur słońce (które z powodu późnej godziny było już dość nisko nad horyzontem) to nie oświetlało już pierwszego łuku i ten nie miał już szans na przesychanie. Widząc to, od razu wiedziałem, że to będzie najbardziej niebezpieczne miejsce na torze. Odnośnie występu Dominika, jeszcze raz gratulacje za awans do finału. Dobrze, że zakończył on (oraz pozostali zawodnicy) ten występ bez kontuzji bo to przecież najważniejsze. Rozgrywki ligowe wchodzą w decydującą fazę, kluby mają jakiś cel i chciałyby jechać w najsilniejszym składzie.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×