WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jest wielki problem z DPŚ. Najwięcej mogą stracić na tym Polacy

Jest 4 stycznia, a nadal nie znamy organizatora finału Drużynowego Pucharu Świata. Nie wiadomo, czy impreza się w ogóle odbędzie, a to duży problem, bo ludzie zajmujący się Żużlową Reprezentacją Polski mają zobowiązania wobec sponsorów kadry.
Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
WP SportoweFakty / Jakub Brzózka / Na zdjęciu: Maciej Janowski

- To tylko pokazuje, jaka jest naprawdę kondycja światowego żużla - komentuje ekspert WP SportoweFakty Jacek Gajewski. - Tak złej sytuacji jeszcze nie było, bo organizatora DPŚ praktycznie zawsze znaliśmy w roku poprzedzającym imprezę -dodaje były menedżer Get Well Toruń.

Nikt w środowisku nie ma wątpliwości, że zawody powinny odbyć się w tym roku poza Polską. W ubiegłym sezonie gospodarzem było Leszno, a w 2019 roku organizatorem będzie Gorzów Wielkopolski. Organizowanie przez trzy lata finału tej samej imprezy w jednym kraju pokazałoby słabość dyscypliny.

- W kalendarzu wpisany jest termin czerwcowy, ale nie za bardzo słychać o chętnych. Nikt nawet nie potrafi odpowiedzieć, według jakiego systemu zostaną rozegrane zawody. Od czasu do czasu słychać przecież o mistrzostwach świata par. Jest duże zamieszanie, a w styczniu już dawno wszystko powinno być jasne - przekonuje Gajewski.

Niejasna sytuacja wokół DPŚ jest problemem nie tylko dla organizatorów tej imprezy. Najwięcej mogą stracić Polacy, a przede wszystkim ludzie zajmujący się Żużlową Reprezentacją Polski. - Przecież kadra ma sponsorów. Im trzeba zaproponować dobry produkt. Jak to będzie wyglądać, jeśli najważniejsza impreza w rywalizacji drużynowej nie dojdzie do skutku z powodu braku zainteresowania? Nie wiem, gdzie mógłby odbyć się tegoroczny finał, ale gdyby znowu miała być to Polska, to mamy naprawdę niepokojący sygnał, który powinien doprowadzić do zmian. Warto przecież przypomnieć, że poza DPŚ mamy jeszcze w naszym kraju trzy rundy Grand Prix. Żużel ma problem, bo przegrywa z innymi dyscyplinami. Najlepszy przykład to Australia. Melbourne może odpaść, bo jest konflikt z innymi imprezami. Żużel może nie wytrzymać rywalizacji z koncertami, a nawet wyścigami koni - tłumaczy Gajewski.

Problemy przez DPŚ mają również organizatorzy innych ważnych zawodów. Niby w kalendarzu dla imprezy został zarezerwowany termin czerwcowy, ale nikt nie wie, co z tego wyjdzie. W związku z tym trudno planować choćby mecze Żużlowej Reprezentacji Polski, który powinny być w zdecydowanej większości elementem przygotowań do finału zmagań drużynowych.

- Może trzeba zastanowić się, czy wzorem innych dyscyplin nie należy organizować takiej imprezy rzadziej. Rozgrywanie DPŚ co cztery lata może byłoby zbyt dużą rewolucją, ale coś zmienić trzeba na pewno. Warto się na tym zastanowić już teraz, bo mamy zamieszanie, które wygląda mało poważnie i źle świadczy o całej dyscyplinie - podsumowuje Gajewski.

ZOBACZ WIDEO Lekarz sugerował Gollobowi zakończenie kariery. "To był pierwszy dzwonek, powinienem był zareagować"



Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy zgadzasz się z Jackiem Gajewskim?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (19):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • GO MOTOR GO 0
    Oglądałem w telewizji, ludzi naprawdę sporo i 2,3 memoriały jest sens rozgrygać ale ten dla Rempały to już nie przesadzajmy... Nic nie udowodnił, zginął jak wielu na żużlu a opłaty za przeprowadzenie zawodów ogromne.. Zysków? 0.. O widowisku nie wspomnę.. Co innego Jancarz gdzie jest rozgrzewką dop sezonu i naprawdę ciekawie sie to ogląda. Ale chyba tylko ten.. W każdym bądź razie jak zamkniemy sie na Polskę a nie będziemy poszerzać tego sportu na innych kontynentach to on upadnie. To wiem ja, wiesz ty i każdy kto sie nim interesuje trochę bardziej. Pozdrawiam
    Petrus Jak byś oglądał Memoriał Jancarza, to byś wiedział ilu kibiców przychodzi na ten turniej.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Martainn 0
    Pamiętam czasy kiedy rządzili Angole, gdzie praktycznie tylko tam była liga w pełni profesjonalna. My i Szwedzi ich wtedy goniliśmy, aż w końcu przegoniliśmy, ale... żużel od pewnego momentu zaczął się cofać. Wbrew pozorom profesjonalizacja, duże wymagania spowodowały powolne umieranie żużla profesjonalnego. Poupadało sporo klubów. Nie ma już ligi ukraińskiej, nawet kadłubowej, nie ma ligi adriatyckiej, w wielkiej Rosji tylko 4 zespoły, większość lig jak już są to kadłubowe i amatorskie. Ludzie wolą bawić się w amatorski żużel i taki będzie trend jeszcze długo. Dziś jedyną ligą gdzie można zarobić dobre pieniądze jest liga polska no i może szwedzka. W innych ligach to się jeździ raczej hobbystycznie i dla przyjemności wychodząc jak dobrze pójdzie na zero. A czy ligi amatorskie są jakoś mniej emocjonujące? Niekoniecznie. Zdarza mi się czasem obejrzeć mecze z Anglii i powiem szczerze że jest sporo ciekawych wyścigów, tak samo jak w Polsce była masa emocjonujących spotkań gdy liga była pół-amatorska. Profesjonalizacja żużla spowodowała tylko tyle, że jest to dyscyplina jeszcze bardziej niszowa niż była.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • RUNner 0
    Zobacz który kraj ma najwięcej zawodników w GP. Do tego Polacy nie są w cyklu kelnerami (Srebro Dudka, Brąz Zmarzlika 2 lata temu). Światowy żużel to od kilku ładnych lat właśnie Polska. To tutaj się zarabia godziwe pieniądze, to tutaj jeżdżą najlepsi i tutaj ktoś ich chce oglądać. Pytanie jak długo, ale to już inna bajka...
    ZXV Szkoda że tylko Polska a nasi IMŚ coś nie umia zdobyć
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (19)
Pokaż więcej komentarzy (19)
Pokaż więcej komentarzy (19)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×