WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Piotr Pawlicki zawalił finał PGE Ekstraligi. "Czasem ma się słabszy dzień"

Fogo Unia obroniła tytuł Drużynowego Mistrza Polski. Leszczynianie sięgnęli po złoto, choć w finale fatalnie spisał się Piotr Pawlicki. Kapitan Unii zdobył tylko dwa punkty. - Zawaliłem mecz - powiedział.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
WP SportoweFakty / Jakub Brzózka / Na zdjęciu: Piotr Pawlicki

KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Po pierwszym spotkaniu finałowym w Gorzowie Piotr Pawlicki znajdował się na ustach wszystkich kibiców Fogo Unii Leszno. Kapitan Byków imponował formą i był jednym z ojców sukcesu, jakim było wywalczenie 44 punktów na trudnym terenie przy ul. Śląskiej. Zapisał wtedy na swoim koncie 13 punktów i bonus.

Pawlicki przystąpił równie zmotywowany do spotkania rewanżowego na własnym stadionie. Szybko okazało się jednak, że nie jest to jego wieczór. W efekcie po trzech nieudanych startach menedżer Piotr Baron odstawił lidera drużyny na boczny tor.

- Nie pojadę już w kolejnym wyścigu. Zostaje mi być z kolegami w parkingu i ich wspierać - mówił wyraźnie rozżalony Pawlicki w rozmowie nSport+.

Pawlicki uzbierał ledwie 2 punkty w trzech startach. - Ze startu wyjeżdżam dobrze, potem prędkości mi brakuje. Za mną trzy słabe biegi. Zawaliłem mecz. Mam źle dobrane przełożenia. Wydawało się na treningu, że one są właściwe, ale ten tor wygląda teraz nieco inaczej. Nie ma się jednak co tłumaczyć - dodawał 23-latek.

Ostatecznie słaba postawa Pawlickiego nie miała negatywnego wpływu na wynik Fogo Unii, bo leszczynianom udało się pokonać Cash Broker Stal Gorzów i tym samym kolejny tytuł DMP powędrował na konto klubu z Wielkopolski.

- To piękno sportu. Nie mam najlepszego dnia, ale jestem dumny z drużyny. Chłopacy dali radę. Na torze staram się robić, co mogę. Czasem ma się jednak słabszy dzień. To jest wkalkulowane w sport. Ja za to pojechałem dobrze w pierwszym meczu w Gorzowie - podsumował Pawlicki. 

ZOBACZ WIDEO PGE Ekstraliga: trofeum przechodnie

Czy Piotr Pawlicki nie udźwignął presji związanej z finałem PGE Ekstraligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
nSport+

Komentarze (14):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Syki 0
    Piotrek nie trafil z przelozeniami, mial zdecydowanie za mocny silnik na ten twardy tor i wyszlo jak wyszlo. Ale nikt nie zapomni mu tego, ze wygral nam zloto rok temu i to wlasnie dzieki Pawlickiemu mielismy tylko dwa punkty straty z Gorzowa. DZIEKUJEMY PITER !
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Arkanoid 0
    ktos musi zdobyc 2 pkt jesli inny zdobywa 12..jesli by kazdy po 12 zdobywal to bylby wynik 68:22....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • hoc 0
    Tylko tyle masz do powiedzenia?Spokojnie, co się odwlecze to nie uciecze!!!! Leszno pokazało wam miejsce w szeregu, i proszę nie mędrkuj!!! Za rok powtórka z rozrywki, czy wam się podoba czy nie! Lekką rączką daliśmy wam wciry w 4!!!
    Stercel Po meczu finałowym w GW ktoś z Leszna napisał. Piotrek pokazał w ostatnim biegu Bartkowi gdzie jest jego miejsce. Wczoraj Było widać miejsce Bartka i Piotra. Dwie klasy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×