WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wojciech Ogonowski: Tropem wilka: Trzymam kciuki za Pawła Hliba. Niech uciszy dowcipnisiów (felieton)

Paweł Hlib zamarzył wrócić do żużla. A wraz z tym marzeniem uruchomił falę dowcipnisiów, którzy znieważając go publicznie szukają "lajków" i chyba myślą, że robią coś fajnego. Ale tak nie jest i warto o tym głośno mówić.
Wojciech Ogonowski
Wojciech Ogonowski
WP SportoweFakty / Tomasz Jocz / Na zdjęciu: Paweł Hlib w kasku niebieskim. Zdjęcie z meczu: Stal - Włókniarz z 2013 roku

Tropem wilka to cykl felietonów Wojciecha Ogonowskiego, dziennikarza WP SportoweFakty.

***

Zniszczyć kogoś w dobie Internetu nie jest trudno. "Chyba jako ubijaczka toru", "Walec", "Nie wiem czy regulamin pozwala odpychać się nogami na wirażu" - to tylko niektóre z szyderczych komentarzy, które pojawiały się w mediach społecznościowych pod informacją, że Paweł Hlib chce wrócić do jazdy i podpisał kontrakt "warszawski" z Wilkami Krosno.

Na fanpage'u HLIB Racing Team szybko odniesiono się do tych wpisów. "(…) Te wszystkie słowa , które skreślają Pawła jako zawodnika na samym starcie ( Tak! Starcie! Po tylu latach to jak nowy START.. na nowo zdana licencja, nowe plany i cele), bez wiedzy o tym co pokaże i dlaczego, są naprawdę niepotrzebne i nic nie znaczą, poza tym, że dają satysfakcję tym ludziom, którzy mogą się cieszyć z tego że komuś nie wyszło i że może ktoś ma gorzej od nich ( a już wspaniałe byłoby gdyby ktoś, kto mógł mieć „wszystko” został z niczym i nie mógł się podnieść..) (...)".

15 lat temu Paweł Hlib uważany był za jeden z największych talentów polskiego żużla. Ledwo zdobył licencję, a ludzie przecierali oczy ze zdumienia widząc co potrafi na motocyklu. Jego kariera nie potoczyła się jednak tak jak powinna. W wieku 21 lat stanął na podium Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów obok Emila Sajfutdinowa i Chrisa Holdera. Nie zrobił kroku do przodu. Popadł w przeciętność, a po 2013 roku zakończył karierę.

Nie jest tajemnicą, że Hlib poza torem popełniał wiele błędów i miał problem z trzymaniem odpowiedniej wagi. Zabrakło mu samodyscypliny. Nie był pewnie nawet w połowie tak zdeterminowany na osiągnięciu sukcesu, jak Jason Doyle na zdobyciu mistrzostwa świata w 2017 roku. Zapewne nie on pierwszy i nie ostatni. Żużlowców często traktuje się jak jakichś cyborgów, zaprogramowanych do jeżdżenia przez pół roku po Europie i ścigania się co kilka dni. I zapomina się przy tym, że to przecież zwykli ludzie i mają słabości jak każdy z nas.

Paweł Hlib przez to, że miał ogromny talent do jazdy, obrywa za to, że nie miał równie wielkiego samozaparcia. Być może on sam też ma do siebie o to żal, a być może po prostu życie, oparte na żelaznej samodyscyplinie i poświęceniu w dążeniu do szczytu, nie uszczęśliwiało go, a robiła to sama jazda na motocyklu.

Kilka lat temu Mariusz Fierlej wrócił do żużla po sześcioletniej przerwie i przez kilka sezonów z niezłym skutkiem jeździł na drugoligowych torach. Jeśli Paweł Hlib pragnie wrócić - ma do tego prawo. U niego przerwa trwała "tylko" pięć lat. Może nie będzie już mistrzem świata, może nie będzie jeździł w PGE Ekstralidze, ale może też nie o to w tym wszystkim chodzi. Może po prostu chce się znowu ścigać, bo to kocha. I nie jest tu najważniejszy poziom rozgrywkowy i średnia biegowa. Ma prawo spróbować, a kibice oczywiście mają prawo komentować, nawet negatywnie, ale nie mają prawa obrażać. Bo jak już wcześniej napisałem, żużlowcy to tylko ludzie, a nie po każdym fala takich komentarzy spłynie jak po kaczce. Dość już mieliśmy tragedii w żużlu i nie można prowokować kolejnych.

Trzymam kciuki za Pawła Hliba. Mam nadzieję, że mu się uda wrócić do regularnego ścigania (oby na jak najwyższym poziomie) i uciszyć kilku hejterów. W 2. lidze jest coraz większy popyt na polskich zawodników i jest to dla niego szansa. Paweł, trzymaj gaz i rób swoje!

Wojciech Ogonowski

ZOBACZ WIDEO Kołodziej o Unii Tarnów: "Musiałem odejść. Gdybym został, to musiałbym zakończyć karierę"



Kup bilet na wielki finał Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy wierzysz, że Paweł Hlib wróci do regularnej jazdy na żużlu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (35):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • STAL-Bosman 0
    Jak by był dziennikarzem to by o tym wiedział. On gra tylko taką role i słabo mu to idzie. ;)
    Jerzy Figiel Tak samo kibice i nie tylko (Ostafiński) wyżywają się na Motorze. Teraz ostatnio przymknęli buzie , a redaktorek Ostafiński zamilkł. Można jeszcze zrozumieć bezczelność kibiców, ale dziennikarza już trudno.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Jerzy Figiel 0
    Tak samo kibice i nie tylko (Ostafiński) wyżywają się na Motorze. Teraz ostatnio przymknęli buzie , a redaktorek Ostafiński zamilkł. Można jeszcze zrozumieć bezczelność kibiców, ale dziennikarza już trudno.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Artt 0
    Jedna jaskółka wiosny nie czyni....a Paweł na pewno ma w Gorzowie dużo więcej kibiców niż hejterów:)
    Bo75 jestem zadziwiony tym felietonem, mozna normalnie? mozna, z przyjemnoscia go przeczytalem, nie spodziewalem sie po tym co tu wyrabia Ostafinski takiej zwyzki poziomu, jeszcze jak by sie okazalo ze go autor tego felietonu zmienil to cud miod i paluszki ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (32)
Pokaż więcej komentarzy (35)
Pokaż więcej komentarzy (35)
Pokaż więcej komentarzy (35)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×