Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Utytułowany kierownik i medialne zwierzę czeka na "samodzielny" sukces (analiza menadżerów)

Jacek Frątczak to postać uzależniona od żużla i światła kamer. Ten najbardziej medialny menadżer w Polsce dostał w Get Well Toruń dużą swobodę działania, ale dotąd nie wszystko szło po jego myśli. W tym roku zapowiada się na test generalny.
Tomasz Janiszewski
Tomasz Janiszewski
Jacek Frątczak WP SportoweFakty / Tomasz Sieracki / Na zdjęciu: Jacek Frątczak

PRZESZŁOŚĆ. Jacek Frątczak to człowiek-orkiestra, mający wiele pasji i talentów. Absolwent i następnie pracownik Politechniki Zielonogórskiej, od dwudziestu lat przedsiębiorca w branży budowlanej, specjalista od marketingu tworzący także wiele projektów na płaszczyźnie informatycznej. Speedwayem oczarowany od najmłodszych lat, niespełniony zawodnik (trenował za to sporty walki), kibic, a po czasie sponsor (m.in. Zbigniewa Sucheckiego), działacz i na końcu kierownik zielonogórskiego zespołu.

W Falubazie współpracował z Piotrem Żyto, Markiem Cieślakiem i Rafałem Dobruckim. Odszedł po sezonie 2015, w którym mocno przeżył tragiczny wypadek Darcy'ego Warda, ciężki uraz Jarosława Hampela i niesubordynację Aleksandra Łoktajewa, co skomplikowało walkę drużyny o pierwszą czwórkę, przysparzając menadżerowi wielu powodów do stresu. Po rezygnacji podreperował zdrowie (miał problemy laryngologiczne), zostając ekspertem telewizyjnym.

Zobacz także: Samozaparcie i tytaniczna praca. Toruń dumny z Wiesława Jagusia

SUKCESY.
W pierwszym roku pełnienia funkcji kierownika Falubazu (2009) od razu zdobył złoto, co udało się powtórzyć w latach 2011 i 2013. Do tego doszło srebro w 2010 i czwarte pozycje w 2012 i 2014. W 2015 roku po odejściu Dobruckiego prowadził zespół wspólnie ze Sławomirem Dudkiem, zajmując piąte miejsce. W trakcie sezonu 2017 zastąpił w Toruniu Jacka Gajewskiego, mając za cel utrzymać Get Well w PGE Ekstralidze. To, choć po dużych bólach, udało mu się zrealizować. W minionym roku zajął z Aniołami piąte miejsce, mimo że zakusy były znacznie większe. Szczególnie po rewolucji kadrowej, której był głównym autorem. W pracy samodzielnego menadżera czeka więc na pierwszy udział w fazie play-off.

ZOBACZ WIDEO Show Krzysztofa Piątka! Kapitalne gole Polaka i zwycięstwo Milanu [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]


TAKTYKA I ROZGRYWANIE MECZU. Frątczak lubi zagłębiać się w taktyczne tajniki. Nie boi się podejmować ryzyka, szuka odpowiednich rozwiązań. Prowadząc Falubaz słynął z rozgrywania niekiedy prawdziwej partii szachów. Nie jest mu obce sprokurowanie sześciopunktowej straty, by móc od razu przeprowadzić rezerwę taktyczną. Tak np. udało się wygrać zielonogórzanom w sezonie 2014 w Lesznie (46:44). W kolejnym roku nieoficjalnie "pozbawił" kompletu 21 punktów Warda w meczu w Gorzowie, także po to, by móc po chwili uruchomić rezerwę.

Frątczakowi nie są obce inne sztuczki. By Ward mógł zdążyć na wspomniane derby, wpłacił kaucję, aby sprawdzono gaźnik Linusa Sundstroema. Start meczu opóźnił się i Australijczyk dotarł na czas na stadion. Będąc już menadżerem w Toruniu, zastosował podobny manewr z gaźnikiem Leona Madsena, choć to akurat zespołowi bardziej zaszkodziło, niż pomogło.

W Toruniu zdecydował się mocno postawić na zawodnika z pozycji numer osiem (Jacka Holdera), co nierzadko przynosiło oczekiwane skutki, ale też powodowało niesnaski z tymi, którzy byli odstawiania na boczny tor. Nie ustrzegł się innych błędów, jak chociażby uporczywe stawianie na Rune Holtę w parze z juniorami, co w efekcie szkodziło wynikom i atmosferze w parku maszyn. Samo sprowadzenie Norwega do Torunia kibice przyjęli zresztą z dużym chłodem, bo z macierzystym klubem pożegnał się Adrian Miedziński. Minionej jesieni z kolei rozeszły się drogi z innym wychowankiem, Pawłem Przedpełskim. Cierpliwość kibiców może być wystawiona na próbę, dlatego Frątczak wie, że przed nim i zespołem bardzo ważny rok.

PRZYGOTOWANIE TORU. Próbuje wdrażać własne pomysły, choć gdy obejmował drużynę z Torunia nie mógł całkowicie zrewolucjonizować przygotowania owalu na Motoarenie. Zaskoczył dopiero bardziej przyczepną nawierzchnią na potyczki z MRGARDEN GKM-em Grudziądz i ze Zdunek Wybrzeżem Gdańsk. W minionym sezonie tor sprzyjał miejscowym i poza kompromitującą przegraną z Fogo Unią Leszno (37:53), na twardym, równym i powtarzalnym torze Get Well górował nad przeciwnikami. Co warte uwagi, w rundzie rewanżowej czterokrotnie odrabiał straty z pierwszych spotkań. Z pewnością istotnym czynnikiem takiego, a nie innego obrotu spraw jest współpraca z toromistrzem Adamem Lipińskim, ojcem wieloletniego znakomitego opiekuna nawierzchni, Mariusza.

Zobacz także: Tai Woffinden długo był w cieniu

WSPÓŁPRACA Z MŁODZIEŻĄ. W Toruniu z początku przyszło mu pracować z Robertem Kościechą, ale nie jest tajemnicą, że przed nowym sezonem nie doszedł do porozumienia z początkującym trenerem i ten odszedł z klubu. Frątczak miał być gorącym orędownikiem dania szansy uczącemu się trenerskiego fachu Karolowi Ząbikowi i tak też się stało. Najbliższy sezon będzie drugim, w którym obaj będą sprawowali pieczę nad młodzieżowcami w Get Well. Bliżej najmłodszej grupy ma też być Jan Ząbik.

DODATKOWE ATUTY. Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że jest to najbardziej medialny menadżer w Polsce. Nie peszy go błysk fleszy, lubi kamerę, kamera jego, chętnie udziela wywiadów, w których zawsze ma dużo do powiedzenia. Wszędzie go pełno, energicznie reaguje na to, co dzieje się w trakcie trwania spotkań, a to na niektórych z własnego obozu może działać mobilizująco. Przychodząc do Get Well zapowiadał, że spróbuje nie tylko tchnąć w zespół nowego ducha, ale w ogóle wpuścić trochę życia do parku maszyn. Atutem Frątczaka jest z pewnością fakt, że działając przez lata w Falubazie wiele przeżył, jak chociażby tragiczny wypadek Warda, czy lepsze i gorsze czasy z wynikami Myszki Miki. Na minus może działać fakt, że mimo doświadczenia nadal potrafi brać niektóre rzeczy zbyt dosłownie.

Aktualne składy drużyn żużlowych:

PGE Ekstraliga -->>

Nice 1. Liga Żużlowa -->>

2. Liga Żużlowa -->>

Jak oceniasz dotychczasową pracę Jacka Frątczaka w Get Well Toruń?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

  • Petrus Zgłoś komentarz
    Jacek to w Toruniu sukcesu raczej się nie doczeka. Oby dotrwał do końca sezonu w Apatorze. Po pierwszych porażkach Get Wellu w Zielonej, Wrocławiu, Grudziądzu i u siebie z Lesznem,
    Czytaj całość
    ewentualna porażka Torunia w Lublinie, moim zdaniem będzie ostatnim meczem Jacka, jako menadżera toruńskiej drużyny. Nie życzę mu źle, ale nie wróżę dobrze.
    • TYLKO GKM Duraj81 Zgłoś komentarz
      Jak zastępował Gajowego to celem był play - off i medal a nie jakieś tam utrzymanie za koperty dla Gomólskiego, o niczym innym gadki nie było...Do 11 kolejki pięknie opowiadał w TV o
      Czytaj całość
      playoffach. Mówię Wam, że w tym roku Toruń leci
      • LeszczynskiBYK Zgłoś komentarz
        Jacek jest dobry w skakaniu na bandę, ewentualnie w opowiadaniu dydrymałów przed kamerą. Do żużla, na niszczęscie torunian, się nie nadaje
        • Patrykowski Zgłoś komentarz
          Po tragicznym wypadku Darcy Warda w Zielonej Górze zorganizowałem dla niego wsparcie wraz z kilkoma osobami pod Zielonogórskim szpitalem. Planowaliśmy także zorganizowanie takiego wsparcia
          Czytaj całość
          na stadionie W69 wspólnie z kibicami z całej polski oraz zawodnikami. Cały klub jak i Pan Jacek okazali się ludźmi bez jakiejkolwiek empatii. Pan Jacek nigdy w niczym nie pomógł, nawet nie chciał kontaktować się z zawodnikami Falubazu by zrobić filmiki ze wsparciem dla kolegi z drużyny, tłumaczył się procedurami. Jak dla mnie człowiek zakochany w procedurach korporacyjnych i one przekładają się nad "byciem człowiekiem". Gdy mówiłem, że Tarnów chce się przyłączyć bez żadnych procedur, to szydził z tego jaki tam klub i jakie warunki. To nie warunki ale czyny pokazują jakim kto jest człowiekiem. Po tej jednej jedynej rozmowie z Panem Jackiem, gdy słyszę jak bardzo przeżył wypadek Darcy Warda krew mnie zalewa. No ale w końcu to specjalista od marketingu wiec wie jak cudzą tragedie przelać na budowanie swojego wizerunku. Dla mnie to podłe. :(
          • Sartael Zgłoś komentarz
            Największe sukcesy Frątczak ma w skakaniu po bandzie. Podobno cyrk KORONA chce go zatrudnić, do tresury małp.
            • mrfreeze Zgłoś komentarz
              Coś czuję, że w tym sezonie w końcu odpali ten plan.
              • Guy Martin Zgłoś komentarz
                sukcesem będzie utrzymanie … serio Menadzer wzbudzający smiech , wychowankowie oddający krew pot i lzy w każdym meczu , zdolni juniorzy o ugruntowanej pozycji na rynku i 3 walecznych
                Czytaj całość
                utytułowanych obcokrajowcow ;) w formie . Ludzie zartuja ze to może być drugi najladniejszy stadion w nice lidze ;) no chyba ze Lodz akurat awansuje to pierwszy .Zapomnialem o młodych chociaż już doświadczonych Polakach ;)
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×