Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Krzysztof Cegielski: Tor w Pile był niebezpieczny. Na takim nie można jeździć. Nie krytykujmy zawodników (wywiad)

- Apeluję do osób, które teraz nie widziały problemu w tym, żeby finał Złotego Kasku się odbył, żeby już nigdy nie mówiły, że najważniejsi są zawodnicy i ich zdrowie - mówi Krzysztof Cegielski po skandalu w Pile.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Krzysztof Cegielski, Janusz Kołodziej Newspix / Jarosław Pabijan / Na zdjęciu: Krzysztof Cegielski, Janusz Kołodziej

Dariusz Ostafiński, WP SportoweFakty: Zawodnicy się zbuntowali, finał Złotego Kasku się nie odbył. Już słyszałem komentarze, że teraz trzeba będzie przed żużlowcami rozkładać czerwone dywany.

Krzysztof Cegielski, były żużlowiec, menedżer Janusza Kołodzieja: Myślałem, że nie trzeba będzie dyskutować o tej sprawie w taki sposób. Co do zasady z torem żużlowym jest tak, że albo spełnia wymogi, albo nie. Można dywagować na temat tego, czy nie należało dopuścić Grega Hancocka do jazdy, skoro ten miał zły wpis w książeczce zdrowia, Stal Rzeszów tłumaczyła to błędem. Można dywagować na temat dopuszczenia dwóch zawodników do jazdy, kiedy nie wiadomo, który tak naprawdę pierwszy dotknął taśmy. Nie można jednak dywagować w kwestiach bezpieczeństwa. Tu są twarde reguły gry. Tor jest regulaminowy i bezpieczny bądź też nie. Ten w Pile nie był ani regulaminowy, ani bezpieczny. Wystające krawężniki, banda zwrócona przeciwko kierunkowi jazdy. Przecież tak każdy mógł o to zahaczyć i nieszczęście gotowe.

Trener Marek Cieślak przyznał, że tor był nieregulaminowy, ale można było na nim jechać. Prosił nawet zawodników, żeby dla dobra żużla to zrobili, bo piękna pogoda, a zawody odwołane.

Możemy prosić zawodników, żeby na nieregulaminowym torze jechali. Możemy im powiedzieć, uważajcie chłopaki, dla dobra kibiców i wszystkich pojedziemy. Można to zrobić, ale nie na takim turnieju. Na zawodach towarzyskich, nie ma sprawy, ale tu gra miała się toczyć o to, kto wywalczy miejsce w eliminacjach do Grand Prix. Dla wielu z tych zawodników to miał być najważniejszy indywidualny turniej w roku.

Czytaj także: Woźniak o Kasprzaku nie powie złego słowa

W Pile w tym roku już odbywały się zawody. Był mecz drugiej ligi, były eliminacje do Złotego Kasku. Wtedy jakoś nikt nie narzekał.

Z tego, co wiem, to były zgłaszane uwagi sędziemu. Nie wiem, czy zostały wpisane do protokołu. Nie zmienia to faktu, że w dniu finału Złotego Kasku zastano niebezpieczny tor, stąd taka decyzja. Swoją drogą to ja analizowałem medialne przekazy z Piły. Pisano, że tor dziurawy, niebezpieczny, że na lidze traktor wjechał w bandę. Ciągle coś złego się działo.

ZOBACZ WIDEO Czy polscy żużlowcy są traktowani po macoszemu?

I co pan z tą wiedzą zrobił?

Zadzwoniłem do przewodniczącego GKSŻ Piotra Szymańskiego i prosiłem go, żeby zwrócił uwagę na to, co dzieje się w Pile, bo za chwilę będzie tam ważny turniej i czułem, że coś może się zdarzyć. Bałem się, że tor nie będzie nadawał się do ścigania na tak istotne zawody i po czterech biegach żużlowcy powiedzą do widzenia. Nie wiem, co zrobiono z moją wiedzą, ale czarny scenariusz się sprawdził.

I jest pan przekonany na sto procent, że zawodnicy nie mogli ulec namowom Cieślaka?

Nie, bo w obecnych czasach mamy regulaminy, gdzie wszystko robione jest od linijki. To dotyczy również torów, zwłaszcza tych ekstraligowych. Nie wierzę w to, żeby w takiej PGE Ekstralidze kazano jechać na torze z wystającymi krawężnikami.
Zawodnicy, w tym Woźniak, Niedźwiedź i Miedziński, trenowali w Pile we wtorek.

Czemu wtedy żaden z nich nie zgłosił żadnych uwag?

No trenowali i było ciężko. Sebastian Niedźwiedź podszedł do mnie na długo przed tym, jak wybuchła dyskusja o torze. Mówił, że na treningu ciężko było mu się złożyć w łuk, że kolana go bolały. Poza tym on nie jest od tego, żeby cokolwiek zgłaszać. On ma założyć dobry kombinezon, kask i to jest jego odpowiedzialność. Za przygotowanie toru odpowiada organizator.

Ten tor dostał licencję.

Może naciągamy sprawy.

Ja wiem, że brakuje na tym torze nawierzchni. Brakowało jej jednak także na meczu ligowym i w eliminacjach Złotego Kasku.

To, kto dopuścił ten tor. Ja go nie odbierałem. Nie wiem, może wtedy nawierzchni było więcej. Nie wierzę, żeby ktoś dopuścił tor z wystającymi krawężnikami.

Nie wiem, jak było. Zastanawiam się jednak, czy nie można było zrobić czegoś więcej, żeby uniknąć skandalu.

Zazwyczaj przepychało się takie turnieje kolanem, a potem zawodnicy łamali ręce i obojczyki. Mówiono trudno, taki jest żużel, zdarza się. Teraz okazało się, że zawodnicy nie mają ochoty się łamać i dobrze, bo potem byłyby pretensje klubów. A przecież w Pile mieliśmy aż czternastu zawodników ekstraligi, dwóch liderów drużyn pierwszej ligi. Dawniej po wypadkach mówiono, po co jechał, skoro tor się nie nadawał. Teraz zawodnicy powiedzieli dość.

Dotarły do mnie takie informacje, że Pawlicki, Janowski i Woźniak namówili pozostałych na odmowę jazdy. Podobno Pawlicki ma pretensje do trenera Cieślaka za to, że nie dostał dzikiej karty na Grand Prix w Warszawie. W domyśle odegrał się za to, protestując.

A co ma dzika karta na Grand Prix do wystającego krawężnika. W Pile było siedemnastu zawodników, którzy mówili jednym głosem. Poza tym teraz głos mocniej podnieśli Piotr, Szymon i Maciej, a następnym razem zrobi to ktoś inny. Wierzycie, że Piotr Protasiewicz dał się młodym zbajerować?

Czytaj także: Ostafiński: Get Well z grilla? Nieprawda

Zgoda, ale ci sami zawodnicy jeżdżą na trudniejszych torach w ligach zagranicznych i nie protestują.

To są mity.

Czyli nie jeżdżą?

Jeżdżą, ale co to ma wspólnego z tą historią. Czy jeśli jechali gdzieś, gdzie było niebezpiecznie, to znaczy, że mamy ich zmuszać do tego samego? W Ekstralidze to nie zawodnicy wymyślili równe, bezpieczne tory. Poza tym apeluję do osób, które teraz nie widziały problemu w tym, żeby finał Złotego Kasku się odbył, żeby już nigdy nie mówiły, że najważniejsi są zawodnicy i ich zdrowie. Ja byłem w Pile, przyglądałem się wszystkiemu z boku i mogę powiedzieć, że było niebezpiecznie. Zatem albo stawiamy na bezpieczne tory, albo wróćmy do samowolki sprzed lat.

Co dalej. Wrócić raz jeszcze do Piły? No i komu dać przepustkę do eliminacji w Grand Prix?

Mam nadzieję, że procedury nas nie gonią, że jeszcze można zrobić ten finał. Najlepiej w Pile, ale na dobrze przygotowanym torze. Tam trzeba dosypać nawierzchni. I nie kupuję wymówek gospodarzy, że nie można było tego dotąd zrobić, bo materiał by się nie związał.

Czy Cegielski ma rację w sprawie odwołanego finału Złotego Kasku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (34):

  • Janusz Czaja Zgłoś komentarz
    Jak to jest możliwe,że kluby zakładają pneumatyczne bandy a w Pile wkopują krawężniki???????/Tak zastanawiam się kto dokonał odbioru tego toru,bo co w 2 lidzie nie muszą zawodnicy
    Czytaj całość
    bezpiecznie jeździć?Ja uważam ,że osobami, które dokonały takiego odbioru nieregulaminowego toru żużlowego to powinien się zainteresować prokurator za narażanie życia i zdrowie zawodników.
    • Rylszczak Zgłoś komentarz
      Komisarz toru był wirtualnie?
      • Stelmet_Falubaz Zgłoś komentarz
        demski i cala brygada darmozjadow do zwolnienia. na W69 nawet bandy nie mozna umyc bo sie czepiaja.
        Czytaj całość
        skandal https://sportowefakty.wp.pl/zuzel/801477/23-tory-zuzlowe-przejda-weryfikacje-bez-licencji-zawodow-nie-bedzie
        • AS12345 Zgłoś komentarz
          I teraz się zacznie szukanie dziury w całym przed meczami ligowymi . A mamy paru zdolnych specjalistów o zdolnościach aktorskich którzy zrobią dobrą zadymę .
          • stalowy holender Zgłoś komentarz
            hipokryta Cegla i jego Metanol pracuje tylko dla zawodnikow z kasa ...ci biedni z 1 i 2 ligi nie maja juz takich plecow
            • Manhattan Zgłoś komentarz
              Porównajcie zdjęcia, jakie pokazały SF, a jakie zdjęcie jest na konkurencyjnym portalu po-bandzie, gdzie pisze między innymi Wojciech Koerber. Wtedy przekonacie się jak można wszystkim
              Czytaj całość
              manipulować.
              • katia srebrny kask Zgłoś komentarz
                Zgadzam się w 100 % z Cegłą. Skoro w czasie eliminacji zawodnicy zgłaszali uwagi do toru i ani organizator ani GKSZ nic z tym nie zrobili to jest to tym bardziej skandal. SKORO Cegła
                Czytaj całość
                dzwonił w sprawie toru do GKSZ to mamy państwo w państwie. Jeżeli chcą kogoś karać to niech zaczną od siebie. My kibice chcielibyśmy wiedzieć jaką kara będzie dla wyżej wymienionych organów, bo niedopatrzenie jest ewidentne.
                • Bogusław Kosowski Zgłoś komentarz
                  Ta pora już nadeszła.Koniec z niebezpiecznymi torami.Spreparowane i ledwo co przykryte koleiny .Tor ma być do ścigania.Wygrywa lepszy co ma umiejętności i silnik.Koniec łamania karków
                  Czytaj całość
                  ,obojczyków i nadgarstków .Tak ma być na wszystkich stadionach.I po to są komisarze .I za to biorą kasę.
                  • Saddam Zgłoś komentarz
                    Nie trawię Cegły, ale trudno mi się teraz z nim nie zgodzić. Tor ma być równy na całej szerokości i długości, nawierzchnia chemicznie zgodna z regulaminem, płaska, bez dziur i kolein.
                    Czytaj całość
                    A te betonowe krawężniki to jakaś parodia. Hampel uderzył nogą w bandę pod dmuchawcem i się leczył półtora roku, gdyby to był taki krawężnik to do żużla już by nie wrócił. P.S. Jak czytam te wasze komentarze to naprawdę przestaje się dziwić dlaczego Polska jest Meksykiem Europy i na zmianę rządzą nami Niemcy za pośrednictwem PO albo Amerykanie za pośrednictwem PiSu. Nasza mentalność jest wciąż komunistyczna i sami siebie ładujemy na minę. "Inni jechali to ci też mogą" - komuna do potęgi. Cóż, panowie, mamy kapitalizm. Jeśli zawodnicy stwierdzają, że jest nieregulaminowo to nie jadą i mają do tego prawo. Mało tego, oni nie powinni mieć prawa wjechać na tor jeśli jest nieregulaminowy. P.S.2. Druga sprawa jest taka, że turnieje jak ZK są nikomu do niczego niepotrzebne. Żaden zawodnik nie chce w nich jechać, ale jest do tego zmuszany przez centralę, która łączy je z eliminacjami do SGP, bo dobrze wie, że nikt by się do ZK nie zgłosił. Bo po co niby? I na dodatek robią zawody na drugoligowym torze za pośrednictwem szemranej firmy, która nie ma bladego pojęcia o organizacji zawodów żużlowych. Pełen profesjonalizm. W takim piłce jak nie masz po 12 czynnych pryszniców z gorącą wodą w szatni to mecz się nie odbędzie, choćby to było Camp Nou. No, ale żużlowcowi można kazać jechać na wertepach i się połamać, taki przecież jest żużel.
                    • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                      P.Krzysztofie owszem jest skandal .Lecz nie ze strony zawodników tylko ze strony gospodarzy co tak tor przygotowali że się nie nadawał do jazdy. Centrala powinna Przypatrzeć się temu
                      Czytaj całość
                      procederowi jak się przygotowuje tory.Ukarać.Ciekaw jestem co by zrobił ten co mówił o czerwonym dywaniku do rozłożenia przed zawodnikami.Jak by sam będąc zawodnikiem miał by jechać i zrobić na takim torze wspaniałego dzwona.Później jechać całe życie na wózku inwalidzkim .Miał by wtedy czerwony dywanik.
                      • MarcosVictoria Zgłoś komentarz
                        Tor torem a wywody Cegielskiego zaczynają być męczące.Chlop wiele nie osiągnął a wyrasta na wielki autorytet. Od dłuższego czasu jest wielkim obrońcą chłopców z przerostem treści
                        Czytaj całość
                        nad formą. Bo zapytam znając pilski tor, jak u licha zagrażaly wystające pod bandą krawężniki... toż to nie "beczka śmierci" co by chłopaki po bandzie jeździli .. Żal i smutek nad tą szopka, tym razem Wielkanocna.. Wstyd
                        • Cysio Zgłoś komentarz
                          Powinno się zawiesić Janowskiego z Przedpełskim na miesiąc, a Pawlickiemu udzielić naganę !
                          • pawel88 Zgłoś komentarz
                            "W Pile było siedemnastu zawodników, którzy mówili jednym głosem" Nie wiem jak było. Generalnie inne źródła mówią, ze nie wszyscy byli za odwołaniem zawodów, albo inaczej byli
                            Czytaj całość
                            gotowi jechać, ale decyzje zostawili kolegom z toru.
                            Zobacz więcej komentarzy (21)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×