Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGE Ekstraliga. Straszna kraksa Dudka mogła zepsuć plan Falubazu. Nie było kolorowo

- Na początku nie było kolorowo, szczególnie po upadku Dudka - mówi Adam Skórnicki po meczu Stelmet Falubaz - Speed Car Motor (54:36). Fatalny wypadek Patryka Dudka mógł zepsuć plan zielonogórzan.
Dawid Borek
Dawid Borek
Patryk Dudek WP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu: Patryk Dudek

Do kraksy z udziałem Patryka Dudka doszło w trzecim wyścigu zawodów. Na dojeździe do pierwszego łuku lekko podniosło mu przednie koło, opadając, lewą nogą uderzył o tor, co natychmiast wytrąciło go z równowagi i skierowało wprost na bandę. Wypadek wyglądał bardzo źle, bo Dudek z impetem uderzył w znajdujący się - dosłownie - w bandzie motocykl (więcej TUTAJ).

- Tor był po dwudniowych opadach deszczu, przez co wejścia w łuk były trochę bardziej odmoczone. Patryk złapał większą przyczepność niż na odcinku od startu do wejścia w łuk, w efekcie czego jego motocykl pojechał prosto. Patryk nie zdążył z niego w odpowiednim momencie zeskoczyć - tłumaczy Adam Skórnicki.

Zobacz: PGE Ekstraliga. Patryk Dudek zabrał głos w sprawie stanu zdrowia. Dobre wieści

Na szczęście u Dudka skończyło się na siniakach. Uczestnik cyklu Grand Prix kontynuował zmagania, w swoich trzech kolejnych wyścigach zdobywając w sumie cztery punkty z bonusem. Gdyby jednak Dudek był niezdolny do jazdy, Stelmet Falubaz Zielona Góra miałby spory kłopot.

ZOBACZ WIDEO Inżynier z F1 pracuje nad sprzęgłem dla Łaguty. Niedługo zacznie nad silnikiem

- Na początku dramaturgia, nie było kolorowo, szczególnie po upadku Patryka Dudka. Jego wypadek wyglądał strasznie. Ważne, że wrócił do tego pojedynku i triumfował w swoim trzecim wyścigu. To mógł być newralgiczny bieg. Jeśli Patryk by go nie wygrał lub byłby niezdolny do jazdy, mielibyśmy drobne problemy, musielibyśmy skorzystać z juniorów. Cieszymy się, że po takim dzwonie wrócił do meczu - dodaje menedżer zielonogórzan.

Tak okazałego zwycięstwa Stelmet Falubazu nad Speed Car Motorem na pewno nie byłoby gdyby nie przebudzenie Michaela Jepsena Jensena. Duńczyk wrócił do żywych po fatalnym początku sezonu, przeciwko beniaminkowi PGE Ekstraligi jadąc najlepszy mecz w tym roku (9+4).

- Myślę, że Michael udowodnił nam, że warto w siebie wierzyć. Myślę, że nawet gdyby nadal miał problemy sprzętowe, to przez to przywitanie, jakie zgotowali mu kibice, i tak fruwałby po torze. Wielkie słowa uznania za fanów za takie zachowanie. Michael stara się jak może, od początku sezonu nie zawsze wychodziło to tak, jak byśmy wszyscy tego chcieli, ale taki jest żużel. Nie zawsze można wygrywać - stwierdza Skórnicki.

Zobacz: PGE Ekstraliga. Falubaz - Motor: Duńskie odrodzenie, Jonsson bez argumentów (noty)

Jeśli chodzi o same zawody, jeszcze po ósmym biegu był remis 24:24. Druga faza spotkania należała już do Stelmet Falubazu, który zbudował 18-punktową zaliczkę przed rewanżem. - Wynik nie zawsze pokazuje to, co działo się na torze. Tu działo się dość dużo. To był kolejny zacięty pojedynek - uważa Skórnicki. - Atut własnego toru polega na tym, by wygrywać zawody w końcówkach. Tak też się dzieje - podkreśla.

POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy tak wysoka wygrana Falubazu z Motorem to dla ciebie zaskoczenie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (3):

  • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
    Upadek Dudka ciekawie nie wyglądał dobrze że się skończyło na poobijaniu.Patrząc na stop klatkę. Zdziwiło mnie trochę że Patryk pozwolił sobie na samym początku tego zdarzenia na
    Czytaj całość
    taki podstawowy błąd .Późniejsza faza to już szans nie było tylko jazda w płot,Wykluczenie zbiegu owszem sędzia miał słuszność.
    • D-W-R Zgłoś komentarz
      Sam wypadek wyglądał mega dziwnie. To był błąd którego można by się spodziewać u początkującego juniora a nie u kogoś tak doświadczonego jak Duzers. Zaczynam mieć wątpliwości,
      Czytaj całość
      czy to będzie dla niego tak samo dobry sezon jak rok temu. Gdyby nie kontuzja prawdopodobnie byłby wicemistrzem Świata. W tym sezonie nawet w pełni zdrowia może być mu ciężko powtórzyć taki wynik. Na swoim torze, w meczu z Lublinem, zdobywa 4+1. To o czymś znaczy.
      • Lukim81Pomorskie-Śląskie Zgłoś komentarz
        Najważniejsze że bez szwanku długo nie wstawał karetka myśli kłąbiły się że będzie szpital, skończyło się dobrze tylko na potłuczeniach całe szczęście.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×