Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zmarzlik w Zielonej Górze, a Dudek w Gorzowie. Kogo wymiana mocniej by zabolała? Goliński nie zadzwoni do Łaguty

Gościem poniedziałkowego magazynu PGE Ekstraligi w stacji Eleven był prezes Stelmet Falubazu Zielona Góra - Adam Goliński. Szef klubu, którego drużyna przygotowuje się do półfinału play-off z Betard Spartą odniósł się do wielu ciekawych kwestii.
Kamil Hynek
Kamil Hynek
WP SportoweFakty / Mateusz Wójcik / Na zdjęciu: Adam Goliński z zawodnikami Falubazu

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Pierwsze spotkanie już za niespełna tydzień na torze w Zielonej Górze - Jesteśmy silniejsi od wrocławian i pokażemy to w niedzielę - rozpoczął z grubej rury Goliński, odrobinę strasząc ekipę ze stolicy Dolnego Śląska.

Gra psychologiczna i wywieranie presji na rywalu rozpoczęło się na dobre. Podnoszą się głosy, że Betard Sparta nie potraktowała serio niedzielnej potyczki przeciwko Fogo Unią Leszno, ponieważ chciała trafić w play-off na zielonogórzan, zwłaszcza, że jeszcze przed zawodami gruchnęła wiadomość o tym, że już w pierwszym biegu meczu w Toruniu Jack Holder skasował Nickiego Pedersena. Obrażenia Duńczyka są tak liczne i rozległe, że Duńczyk jest zmuszony przedwcześnie zakończyć sezon. - Nie ma szans żeby Nicki wrócił na tor jeszcze w tym roku - rozwiał wątpliwości prezes Falubazu.

CZYTAJ TAKŻE: Jest cień nadziei dla Falubazu. Unia zweryfikowała Spartę

Goliński nie krył irytacji tym, jak dawno zdegradowany Get Well Toruń podszedł do meczu z jego zespołem. W wielu fragmentach spotkanie praktycznie o pietruszkę wyglądało niczym wojna i sprawiało wrażenie jakby drużyny były uwikłane w jakiś bezpośredni pojedynek o coś istotnego. A górowali w tym torunianie, którzy emanowali taką energię i zadziornością jakiej nie potrafili z siebie wyzwolić przez pozostałych trzynaście kolejek rundy zasadniczej.

ZOBACZ WIDEO Jamróg czeka na decyzję Sparty. Drabika się nie boi

- Toruń jechał za ostro. Dodatkowo odwracali kota ogonem. Po ostrych atakach na naszych żużlowców zachowywali się jak gdyby nigdy nic się nie stało, a wręcz to Nicki zasłużył na karę, bo w ich odczuciu zrobił krzywdę Jackowi. A wspomnę jeszcze szósty bieg i kolizję Doyle’a z Protasiewiczem - rzucił.

Absencja Nickiego jest sporym kłopotem dla Falubazu. W klubie podjęto próbę powołania na półfinał z Betard Spartą Martina Smolinskiego. Niemiec jest w bieżących rozgrywkach zawodnikiem oczekującym w Zielonej Górze. Dla byłego stałego uczestnika cyklu Grand Prix bycie opcją awaryjną jest niezwykle wygodne. W weekendy starty w lidze polskiej bardzo często kolidują mu z występami na długim torze, a te od kilku lat traktuje priorytetowo.

Teraz nadszedł moment, w którym Falubaz potrzebuje Smolinskiego jak nigdy wcześniej. Operacja "ściągnięcia" 34-latka jest w toku. - Martin zna nasze plany. Postawiliśmy go w stan najwyższej gotowości. Chcemy żeby nam pomógł. Najważniejsze, że i sam Smolinski ma chęci sprawdzić się w zmaganiach o poważną stawką, a takimi są półfinały PGE Ekstraligi - zaznacza Goliński.

Dlaczego Smolinskiego nie da się z marszu sprowadzić na niedzielę, skoro obliguje go do tego kontrakt podpisany przed sezonem 2019? - Trwa procedura odwołania jego występu w drużynowych mistrzostwach świata na długim torze. Sam zawodnik zapewnił nas, że jeśli wszystkie formalności przebiegną pomyślnie, jest przygotowany do rywalizacji - dodał.

Goliński zdradził ponadto jaki cel postawił przed zespołem i Smolinskim na pierwszy mecz z ekipą prowadzoną przez Dariusz Śledzia. - Zdaję sobie sprawę, że nasze szanse po kontuzji Nickiego są teraz mniejsze, ale jesteśmy w stanie wyszarpać u siebie wynik 50:40, co byłoby fajnym prognostykiem przed rewanżem. Co do Martina, sześć oczek przy jego nazwisku na pewno nas zadowoli - tłumaczył.

Prezesa trzeciej siły po pierwszej fazie zapytano również o postawę miejscowych młodzieżowców. - Nie jesteśmy do końca z nich zadowoleni. Mateusz Tonder nie oddaje nam tego, co w niego włożyliśmy. Pozytywnie jesteśmy zaskoczeni Damianem Pawliczakiem. Myślę, że w przyszłym roku będzie znaczącym wzmocnieniem tej formacji. Proszę zauważyć, że w kolejnym sezonie, ta młodzieżówka nie będzie taka silna jak w tym roku. Do seniorów odchodzą Smektała i Drabik więc w teorii o punkty powinno być łatwiej - przedstawiał swój punkt widzenia.

Prowadzący Michał Korościel zaczepił Golińskiego o rywalizację na rynku transferowym z prezesem Speed Car Motoru - Jakubem Kępą. W środowisku panuje bowiem obiegowa opinia, że Falubaz i tegoroczny beniaminek płacą największe pieniądze, a ich wzajemne podchody i licytacje sięgają niebotycznych kwot. Przed aktualnymi rozgrywkami w PGE Ekstralidze dużo się mówiło m.in. o tym, że Nicki wylądował w Falubazie tylko dlatego, że Goliński zakasował konkurencję gigantyczną ofertą dla Duńczyka. Niektórzy nazwali ją nawet rodem z kosmosu.

- Kuba Kępa podpuszcza nas że płacimy najwięcej w lidze, a to nieprawda. Uważam, że Nicki przyszedł do nas mi.in. dlatego, że dostał perspektywę większej liczby meczów i przede wszystkim play-off. Nie ma co ukrywać, że zawodnicy na takie aspekty także patrzą. Wolą iść do teoretycznie silniejszej drużyny - stwierdził.

Po ostatnim spotkaniu Speed Car Motoru w Grudziądzu Grigorij Łaguta ogłosił, że zostaje na kolejny sezon w Lublinie. W studio od razu zaczęto zastanawiać się, czy taką deklarację z ust Rosjanina nie należy włożyć między bajki, mając z tyłu głowy, jaki numer wywinął niedawno w Rybniku.

- Zapewniam, że ja nie zadzwonię do Griszy. Nie sądzę też żeby ktoś przebił Lublin. Przypuszczam, że budżety ekstraligowe, w długoterminowej perspektywie nie będą w stanie utrzymać takich sum jak fruwają w powietrzu. Pamiętajmy, że u nas ważne kontrakty będzie mieć czwórka seniorów. Jedyna roszada jaką możemy rozważyć na teraz, to ewentualna wymiana Nickiego. Tylko on ma z nami roczną umowę. Co nie znaczy, że na taki ruch się zdecydujemy - podkreślił.

W obliczu barażów truly.work Stali Gorzów, na tapetę wzięto hipotetyczną sytuację i próbę przejęcia przez Falubaz Bartosza Zmarzlika, i to, czy Goliński wyobraża sobie w przyszłości Dudka w Gorzowie. Z ust prezesa Myszek Miki da się wywnioskować, że zielonogórscy kibice są bardziej tolerancyjni. - Fani chyba bardziej przeżyliby Zmarzlika w Zielonej Górze niż Dudka w Gorzowie - uciął.

Magazyn w Eleven bawi i uczy. Po poniedziałkowej emisji każdy już wie, że przepisem na sukces i dobry wynik we Wrocławiu są nie tylko szybkie silniki, ale i dwie gałki lodów. Jedna o smaku smerfowym, a druga kinder bueno. Taki jadłospis miał poprowadzić Brady'ego Kurtza do rezultatu 11+1 na Stadionie Olimpijskim.

To jednak nie koniec. W piątek zespół Fogo Unii integrował się pod czujnym okiem prezesa Piotra Rusieckiego. - Pan Piotr serwował swoim zawodnikom własnoręcznie przyrządzone smakowite steki. Słyszałam, że niebo w gębie - mówiła Anita Mazur.

Urocza dziennikarka przemyciła informację, że z zamiarem zakończenia kariery nosi się Andreas Jonsson. Piotr Olkowicz natomiast potwierdził nasze informacje sprzed kilku tygodni o tym, że Niels Kristian Iversen jest już jedną nogą w Gorzowie. Pod warunkiem, że ta utrzyma się w PGE Ekstralidze.

CZYTAJ TAKŻE: Przemysław Pawlicki: GKM był na pierwszym miejscu

Czy Falubaz awansuje do finału play-off PGE Ekstraligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (7):

  • Szef na worku Zgłoś komentarz
    " spotkanie praktycznie o pietruszkę". Widocznie redaktor nie robi zakupów bo nie wie ile kosztuje pietruszka. Można powiedzieć,że mecz o każde warzywo lub chyba nawet owoc,ale nie o
    Czytaj całość
    pietruszkę;)
    • Magicznychrupek Zgłoś komentarz
      Na tapet, Panie dziennikarzu, nie na tapetę ;)
      • Poznaniak z Gorzowa Zgłoś komentarz
        A na jakiej to niby podstawie, wyssanej z brudnego palucha można sformułować stwierdzenie, że kibice Falubazu lepiej przyjęliby Zmarzlika, niż gorzowianie Dudka?
        • Jacek Wawer Zgłoś komentarz
          Jestem kibicem Falubazu, wiem, że Bartek zrobi wszystko, by zostać w Gorzowie. Jednak miło by go zobaczyć w Zielonej Górze... poczekamy na bieg sezonu transferowego, choć wiemy, że
          Czytaj całość
          rozmowy się toczą... ;)
          • STAL.G_1771 Zgłoś komentarz
            Jeśli przyjdzie nam spaść to nie miał bym nic przeciwko, aby Bartek poszedł do Falubazu i walczył dla nich o jak najlepszy wynik dla Lubuskiego. Jeśli Nasi kibice wymagaliby, żeby
            Czytaj całość
            został na I ligę to byłby to dla mnie totalny brak szacunku dla naszego najlepszego jeźdźca i jego kariery. Wróciłby, przy ewentualnym powrocie ale tak to niech by się objeżdżał u sąsiadów. Mieli by okazję go polubić .
            • Stercel Zgłoś komentarz
              Gdyby miało dojść do wymiany, Zmarzlik Falubaz - Dudek Stal to kibice obu klubów zorganizowaliby protestacyjne wspólne marsze na ulicach naszych " bratnich" miast.
              • Tomek z Bamy Zgłoś komentarz
                "Fani chyba bardziej przeżyliby Zmarzlika w Zielonej Górze niż Dudka w Gorzowie - uciął". Chlopie,w Gorzowie lubimy Dudka i dalibysmy rade. Co innego z Protasem...
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×