Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Jazda w lidze szwedzkiej nie jest potrzebna do mistrzostwa świata. Wielkie nazwiska rezygnują z Elitserien

Kiedyś liga szwedzka miała status najsilniejszych rozgrywek żużlowych na świecie. Dziś daleko jej do polskiej PGE Ekstraligi. Coraz więcej gwiazd rezygnuje ze startów na tamtejszych torach. Uważają, że dzięki temu lepiej przygotują się do jazdy w GP.
Jakub Czosnyka
Jakub Czosnyka
Fredrik Lindgren WP SportoweFakty / Jarosław Pabijan / Na zdjęciu: Fredrik Lindgren

TAURON zaprasza na Speedway Euro Championship w Gnieźnie. Oglądaj w Eurosporcie!

Kiedyś jako jeden z pierwszych na taki krok zdecydował się Janusz Kołodziej. Jeden z najlepszych polskich zawodników w Grand Prix co prawda nie jeździł, ale stwierdził, że jemu Elitserien do szczęścia nie jest potrzebna. Wolał za to skupić się na prowadzeniu swojej szkółki mini żużlowej oraz na spokojnych treningach. - Podróże do Szwecji zajmowały mi prawie dwa dni. Byłem tym zmęczonym. Dzięki rezygnacji ze Szwecji mam więcej czasu na pracę nad sprzętem - mówił wówczas wychowanek Unii Tarnów.

Minęło trochę czasu i okazało się, że jego tropem poszło wielu topowych zawodników. W Szwecji nie mamy Tai'a Woffindena, Emila Sajfutdinowa, Artiom Łaguty, Martina Vaculika czy Leona Madsena. Wszyscy jak jeden mąż mówią, że wystarczy im jazda w Polsce, bo przecież nigdzie indziej nie zarobią tyle co w PGE Ekstralidze. Do tego można dorzucić parę imprez towarzyskich oraz starty w cyklu Grand Prix. Z tego wszystkiego robi się optymalna dawka jazdy. Nie ma przemęczenia, jest czas na testy sprzętu i odpoczynek. Stan konta też się zgadza.

Ostatnio tropem najlepszych poszedł Fredrik Lindgren. W tym wypadku rezygnacja ze startów w lidze szwedzkiej wzbudziła chyba największe zaskoczenie, bo przecież to rodzime rozgrywki najlepszego żużlowca tego kraju. Zawodnik marzy jednak o tytule mistrza świata i uważa, że taka decyzja może mu tylko pomóc w realizacji upragnionego celu.

- Moim celem jest zdobycie mistrzostwa świata. Rezygnacja z ligi szwedzkiej pomoże mi zachować świeżość. Myślę, że to drogą, którą powinienem spróbować. Nie jestem już 20- latkiem. Mam na swoim koncie wiele przejechanych okrążeń. W moim przypadku nie liczy się ilość, a jakość startów. Muszę być jak najlepiej przygotowany przed każdymi zawodami. Liczę na to, że ta decyzja pomoże mi być lepszym pod względem fizycznym i psychicznym - skomentował w rozmowie z portalem speedwaygp.com.

Trudno dziwić się podobnym wyborom zawodników, ale z drugiej strony taka tendencja może być niepokojąca dla światowego żużla. Tworzy się coraz większa dysproporcja poziomu pomiędzy rozgrywkami w Polsce, a w innych krajach. Swego czasu największe gwiazdy rezygnowały również ze startów w lidze angielskiej. A w jakiej sytuacji są dzisiaj Brytyjczycy, widzą chyba wszyscy.

CZYTAJ WIĘCEJ: Żużel. Kibice w Rybniku boją się o Kacpra Worynę. Krzysztof Mrozek nie wyobraża sobie bez niego składu

CZYTAJ TAKŻE: Żużel. GKM Grudziądz i koronawirus. Klub został zaskoczony i musiał szybko zmienić plany!

ZOBACZ WIDEO Żużel. #MagazynBezHamulców. Prezes Włókniarza w ogniu pytań o Drabika, Cieślaka i Doyle’a

Czy liga szwedzka odbuduje kiedyś swoją renomę?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (6):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×