Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Psycholog mówi o otwarciu stadionów i hal: Nadal się boimy. Twarde dane zdecydują, czy pójdziemy na mecz [WYWIAD]

- Nie przestaniemy się od razu bać, bo nadal jesteśmy bombardowani informacjami o COVID-19. Na stadiony i hale będziemy jednak wracać. Tempo zależy głównie od twardych danych dotyczących zachorowań - mówi psycholog Marta Nasiukiewicz.
Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
kibice w Lublinie WP SportoweFakty / Michał Chęć / Na zdjęciu: kibice w Lublinie

TAURON zaprasza na Speedway Euro Championship w Toruniu. Oglądaj w Eurosporcie!
Jarosław Galewski, WP SportoweFakty: Coraz głośniej mówi się, że niebawem kibice wrócą na stadiony i hale. Czy jesteśmy na to już gotowi?

Marta Nasiukiewicz, psycholog, absolwentka duńskiego Uniwersytetu w Roskilde i Uniwersytetu Wrocławskiego: Sport w okresie pandemii zszedł na drugi plan. Kibice jednak tęsknią za emocjami, jakie budzi oglądanie zawodów sportowych w wersji "live". Po okresie izolacji, w którym jesteśmy przepełnieni poczuciem osamotnienia, lęku czy frustracji, przychodzi czas powrotu do "normalności". Przy zachowaniu wszelkich zasad bezpieczeństwa i stosowaniu się do odgórnych wytycznych kibice powoli będą zapełniać stadiony oraz hale. Każdy z nas potrzebuje dawki pozytywnych emocji, które dobrze wpływają na nasz układ odpornościowy.

A powinniśmy zapraszać kibiców na mecze etapami czy od razu otworzyć całe stadiony i hale?

Umiarkowanie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem, zarówno w aspekcie psychologicznym, jak i społecznym, dlatego zdecydowanie sądzę, że otwieranie obiektów etapami może przynieść lepsze rezultaty. Takie działanie wzmocni nasze poczucie kontroli sytuacji, które jest mocno nadszarpnięte przez COVID-19.

I to załatwi sprawę? Kibice zapomną o koronawirusie i od razu zapełnią stadiony i hale?

Jako społeczeństwo jesteśmy ostrożni, dowodem na to jest nasze podejście do wytycznych rządu w zakresie izolacji społecznej spowodowanej COVID-19 jak i noszenia maseczek, które mają zabezpieczyć nas przed działaniem wirusów. Zdecydowana większość Polaków zastosowała się do zaleceń. Nadal mamy w sobie lęk spowodowany obecną sytuacją. Chaos informacyjny, jaki panuje w mediach społecznościowych wcale nam tego nie ułatwia.

ZOBACZ WIDEO PGE Ekstraliga 2020: Wielcy Speedwaya - Jason Crump



Co może nas do tego zachęcić?

Nie mam wątpliwości, że codzienne raporty dotyczące zachorowalności będą wskaźnikiem frekwencji kibiców na obiektach sportowych. Twarde dane i rzetelna weryfikacja informacji odegrają tutaj kluczową rolę. Jeżeli statystyki dotyczące zachorowalności będą korzystne, myślę, że możemy spodziewać się coraz większej liczby osób na obiektach sportowych.

A obrazki z Włoch i Hiszpanii, gdzie imprezy sportowe miały największy wpływ na rozprzestrzenianie się wirusa? Nie będziemy bać się powtórki?

Sytuacje poparte dowodami zdecydowanie zostają zakodowane w naszej świadomości. Z tyłu głowy kibica na pewno będzie poczucie zagrożenia oraz możliwość zarażenia się wirusem, natomiast sytuacja, w której obecnie się znajdujemy, bardzo dynamicznie się zmienia, a my jako ludzkość mamy bardzo dużą zdolność adaptacji do nowych warunków.

Jakie powinno być zatem nasze podejście do powrotu na stadiony i hale? Jak najlepiej się zachować, kiedy zostanie zapalone zielone światło?

Racjonalne. Stosujmy się do zaleceń, które będą funkcjonowały na obiektach sportowych podczas zawodów. W miarę możliwości kontrolujmy sytuację i odnośmy się do danych faktycznych. Badacze z University of Illinois w 2016 opublikowali badania prowadzone przy okazji kryzysu związanego z wirusem ZIKA. Wyniki są bardzo ciekawe.

To znaczy?

Badacze wykazali, że im więcej ludzie czytali na temat wirusa w mediach społecznościowych, tym wyższe było w ich przekonaniu ryzyko zachorowania. To naturalne, że się boimy. Nie pozwólmy jednak, aby lęk zdominował nasze racjonalne podejście do rzeczywistego zagrożenia.

A nie jest trochę tak, że przestaliśmy bać się już wirusa?

Nie da się zapomnieć o koronawirusie, nadal w mediach jest to temat nr 1. Jesteśmy bombardowani mnogością informacji na temat COVID-19 oraz efektami jego działań. Część z nas jest nimi zmęczona, druga część je żywo śledzi. Nasze codzienne funkcjonowanie uległo zmianie w bardzo wielu obszarach: zawodowym, rodzinnym, społecznym. Nawet jeśli jesteśmy w tej pierwszej grupie, to te zmiany również nas dotyczą. Wszelkiego typu obostrzenia, nakazy, zakazy mocno zmieniły naszą rzeczywistość pozostawiając w nas uczucie niepewności związane z naszą teraźniejszością oraz przyszłością.

Mamy ostatnie dni obowiązku noszenia maseczek, ale od dawna na ulicach widać coraz więcej osób, które nie robią tego w ogóle lub robią to nieprawidłowo dla własnej wygody. To nie świadczy o tym, że się nie boimy?

Myślę, że media oraz zachwianie autorytetów mają tutaj duże znaczenie.

To znaczy?

Sprzeczne komunikaty dotyczące zasadności używania masek, czy odmienne podejścia prezentowane przez różne kraje powodują pewien dysonans poznawczy. Szum informacyjny jest duży. Różne teorie obalające sens podjętych działań wzmacniają poczucie zagubienia i niepewności. Najważniejsze, aby weryfikować źródła i opierać się na danych naukowych pochodzących z rzetelnych źródeł.

A może chodzi o to, że rządzący, którzy przepisy wprowadzają, nie zawsze sami się do nich stosują?

To ma fundamentalne znaczenie, ponieważ przykład, który idzie z góry potwierdza zasadność podjętych działań i utwierdza nas w słuszności stosowania się do nich. Kiedy to co mówimy jest sprzeczne z naszym działaniem automatycznie doprowadza do deprecjonowania takiego autorytetu. Taka osoba staje się w naszych oczach mało wiarygodna. Powoduje to w nas wspomniane przez pana rozprężenie oraz luźny stosunek do poglądów danej osoby. Stawiamy wówczas wewnętrzny opór, ponieważ nie chcemy być wprowadzani w błąd. Jest to o tyle niebezpieczne, że możemy zignorować ważny komunikat płynący z góry, który może zabezpieczyć nasze podstawowe potrzeby np. związane z naszym zdrowiem.

Zobacz także:
Znamy wyniki testów na koronawirusa w PGE Ekstralidze
Francuzi na razie cieszą się z otwarcia sklepów

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Czy otwarcie stadionów i hal dla kibiców to dobry pomysł?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (27):

  • Majkel2018 Zgłoś komentarz
    Albo powinni otworzyć po całości albo wstrzymać się jeszcze. Co z tego że otworzą na tysiąc osób jak będzie chciało wejść 10 tysięcy ? Kto ma ich wybierać ?
    • Trener Sportu Zgłoś komentarz
      Jak ktoś się boi, to zalecam hełm i rękawice bokserskie. Ewentualnie na plaży - strój płetwonurka.
      • Nie dla wirusowego zamordyzmu Zgłoś komentarz
        W Polsce nie ma epidemii, każdy kto twierdzi inaczej jest dyletantem.
        • Tomek B. Zgłoś komentarz
          Takie ble ble ble. Ludzie już przejrzeli na oczy i mają gdzieś tego wirusa. To rządzącym zależy żeby społeczeństwo się bało, dlatego w mediach ciągle to samo. Zróbcie ankietę kto
          Czytaj całość
          się boi i nie pójdzie na mecz to zobaczycie gdzie ludzie mają te zagrożenia.
          • Laszlo84 Zgłoś komentarz
            Do kościoła można iść ale na stadion już nie 150 osób czyli kto tak jak już pisałem rodzina prezesa i sponsorzy ?to wyjdzie te 150 osób co za hipokryzja!
            • kibic GKM-u Zgłoś komentarz
              Psychologia to dziwna dziedzina. Każdy psycholog inaczej patrzy na życie, niż reszta ludzi. W czasie tego nieszczęsnego koronawirusa nie przyszło mi do głowy, aby bać się pójść do
              Czytaj całość
              sklepu lub pracy. Teraz mam się bać wejścia na stadion? Kompletna bzdura kolejnego speca od ludzkich zachowań.
              • Mariusz Kwiatek Zgłoś komentarz
                ,że ku...wa co? kto sie boi?
                • marcin1ja1 Zgłoś komentarz
                  Najważniejsze aby kibice nie chcieli jechać protestować do Warszawy. Górnicy mieli w planach protesty to po dobie na Śląsku wybuchła epidemia.
                  • Franek Dolas Zgłoś komentarz
                    Jak ogłoszono za parę dni zniesione zostaną ograniczenia w liczbie ludzi w sklepie jak również w kościele. W tym ostatnim średnia wieku będzie znacznie bardziej zaliczać się do grupy
                    Czytaj całość
                    ryzyka ale żeby to pojąć trzeba mieć coś więcej pod sufitem.....
                    • tyskie09 Zgłoś komentarz
                      Nie ma czegoś takiego jak covid19 koniec kropka!!!!!
                      • Lipowy Batonik Zgłoś komentarz
                        Przede wszystkim racjonalne myślenie a nie nakazy typu maseczka w lesie itp a sami rządzący niezbyt się do tego stosowali/stosują. Niech ta pani psycholog nie wmawia ludziom że się boją,
                        Czytaj całość
                        jest to zbędne nakręcanie i tak już chorej sytuacji.Natomiast jeśli ktoś jest bardzo ostrożnybto nie widzę problemu aby założył sobie maseczke bądź przylbice na stadion, hale itp
                        • czterdziestek Zgłoś komentarz
                          Moherowe berety się nie boją i tłumnie idą tam gdzie ich wzywają.A kto się boi może Galewski z panią psycholog?
                          • BaracudaV Zgłoś komentarz
                            Twarde dane są takie że "plandemia" objęła 0.04% populacji Polski, z czego ogromna większość (80-90%) przeszła to "bezobjawowowo" Na grypę sezonową co roku choruje
                            Czytaj całość
                            10% obywateli naszego kraju i nikt nie zamykał stadionów czy hal sportowych z tego powodu. Niech Pani psycholog nie sieje paniki i włączy myślenie, pandemia istnieje ale głupoty. Otwórzcie trybuny a zobaczycie że będą zapełnione świadomymi kibicami bez lęku i strachu. Do zobaczenia na stadionach.
                            Zobacz więcej komentarzy (14)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×