KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Zrobiła to jako pierwsza Polka. Potem dostała skandaliczną propozycję

Klaudia Szmaj dokonała historycznego wyczynu, który klub jednak szybko zniweczył. Padały żenujące propozycje: od matrymonialnych po rady, by motocykle woziła koleją. Na szczęście udało się jej wyzwolić z tego chorego układu.

Dawid Borek
Dawid Borek
Klaudia Szmaj Instagram / Na zdjęciu: Klaudia Szmaj
Klaudia Szmaj to pierwsza Polka, która zdobyła żużlową licencję. Szybko i skutecznie wybito jej jednak żużel z głowy. - Gdybym była wtedy mądrzejsza o te wszystkie doświadczenia, z pewnością ta krótka i burzliwa kariera potoczyłaby się inaczej - mówi dziś była już zawodniczka, spełniająca się obecnie w zupełnie innej, znacznie bardziej odpowiedzialnej roli.

Polka na żużlu


Był lipiec 2013 roku, kilka miesięcy po pierwszej - nieudanej - próbie uzyskania żużlowej licencji. Wtedy na przeszkodzie stanęła typowa "świeca". W drugim podejściu Klaudia Szmaj zaliczyła oba etapy egzaminu praktycznego, przebrnęła też teorię. Efekt: uzyskała licencję "Ż".

ZOBACZ WIDEO Jakub Miśkowiak: Wejdziemy do czwórki i pokażemy jacy jesteśmy silni
To certyfikat uprawniający do startu w oficjalnych zawodach. 17-letnia wówczas sportsmenka z podwrocławskiej Żórawiny dokonała tego jako pierwsza Polka w historii tego sportu.

- Mocno się denerwowałam, ale zdołałam pokonać stres. Dziękuję serdecznie rodzinie oraz innym ludziom, którzy mi pomogli. Spotkałam się z ogromną życzliwością. Wszyscy mnie dopingowali i wspierali. Jestem bardzo zadowolona. Spełniłam jedno z marzeń i przede mną kolejne, chyba jeszcze trudniejsze kroki - mówiła na gorąco Szmaj.

O wychowance Stowarzyszenia Miłośników Miniżużla "Orlęta" Bąków zrobiło się bardzo głośno. Szansę na marketingowy zysk zwietrzył Falubaz Zielona Góra, który zaproponował jej kontrakt. Gdyby teraz dostała ofertę umowy z tego klubu, z pewnością nie złożyłaby pod nią podpisu.

Maskotka Falubazu


To, że Klaudię Szmaj ściągnął do siebie właśnie Falubaz Zielona Góra, nie było żadnym zaskoczeniem. Ten klub przez lata uchodził za zdecydowanego marketingowego lidera w polskim żużlu. Ba, z promocją wychodził także poza speedway.

Kuzynka reprezentanta Polski Macieja Janowskiego, na dodatek ładna i zdolna, to było coś, co miało się przełożyć na częstsze pojawianie się zielonogórzan w mediach. I tak faktycznie było.

Falubaz dzięki Szmaj zyskał potężną promocję, wszak losami filigranowej blondynki interesowały się największe media w Polsce. Sama zawodniczka dostała za to możliwość treningów obok najlepszych zawodników w kraju, pod skrzydła wziął ją też jeden ze sponsorów.

Została też uczestniczką Teamu Lotto, gdzie była uczennicą Piotra Protasiewicza (celem programu była pomoc "mistrza", polegająca na przekazywaniu wiedzy i swoich doświadczeń "uczniowi").

To, w połączeniu z możliwością startów w oficjalnych zawodach z mężczyznami, było dla Szmaj jak sen. Tyle że w miarę upływu czasu pojawiły się zgrzyty.
Na zdjęciu: Klaudia Szmaj Na zdjęciu: Klaudia Szmaj

Skandaliczna propozycja

- Prawda jest taka, że w wyniku pewnej afery, z dnia na dzień, zaczęłam być traktowana jak jakiś pachoł - żaliła się Szmaj w rozmowie z WP SportoweFakty. Opisywała, że źle ją traktowano, że z umowy z LOTTO nie dostała ani grosza. - Zrobiła się gęsta atmosfera w klubie. Doszło nawet do renegocjacji mojego kontraktu. Wtedy usłyszałam wiele przykrych słów - opowiadała.

Zawodniczka wspomina też, jak prezes Falubazu - niby żartem - zasugerował jej małżeństwo z zawodnikiem Falubazu Zielona Góra, Aleksandrem Łoktajewem. To otworzyłoby mu drogę do polskiego obywatelstwa, o które się starał.

- Raz padło to stwierdzenie publicznie, na wigilii klubowej. Przy całej grupie mężczyzn pan Robert Dowhan stwierdził, niby żartem, żebym wzięła ślub z zagranicznym zawodnikiem Falubazu. Wszyscy w śmiech, a ja z tej uroczystości wyszłam, bo zrobiło mi się bardzo przykro. Jakiś czas później klub ponowił propozycję - relacjonowała.

Do tego przy okazji jednej z rozmów usłyszała, że skoro nie chcę się przeprowadzić do internatu do Zielonej Góry, będzie woziła motocykle podmiejską kolejką, a gdy renegocjowała kontrakt i podała stawkę za punkt, usłyszała, że "klub to nie bank i nie daje pożyczek".

- Po tych słowach chciałam już tylko rozwiązać umowę. Zgłosiłam sprawę do Ekstraligi Żużlowej, ale Komisja Orzekająca Ligi odrzuciła mój wniosek. Przygoda z Falubazem nie miała już jednak sensu. Hasło bank ubodło mnie tak samo, jak wcześniej propozycja małżeństwa, czy sugestia, bym woziła motory koleją - komentowała Szmaj.

Sam klub nie chciał wchodzić w słowną wojenkę z byłą zawodniczką. - Życzymy jej powodzenia. Może w innym klubie jej talent żużlowy zostanie dostrzeżony. My ją zapamiętamy jako inteligentną i ładną dziewczynę - mówił ówczesny rzecznik prasowy Falubazu Marcin Grygier w odpowiedzi na post Szmaj, w którym żaliła się na traktowanie przez Falubaz.

Zniknęła z żużla


- Ta historia skończyła się dość szybko. Na tę chwilę nie mam żadnej styczności z żużlem, choć brakuje mi tych emocji i cudownych ludzi - mówi nam dziś Szmaj, która na dobre zniknęła ze środowiska.

- Nie otrzymałam żadnej propozycji powrotu w nowej roli. Miałam chwilowy epizod związany z rolą reporterki, ale samoistnie się to zakończyło. Podejmowałam jeszcze próby, ale być może nie byłam wystarczająco dobra? Być może było to związane z brakiem obiektywizmu wobec klubów - jasna była moja niechęć do jednego z nich - tłumaczy Szmaj, pijąc rzecz jasna do Falubazu.

- Gdybym była wtedy mądrzejsza o te wszystkie doświadczenia, z pewnością ta cała krótka i burzliwa kariera potoczyłaby się inaczej. To pokazuje, jak traktuje się młodych i ambitnych ludzi - stwierdza pierwsza Polka z żużlową licencją.

Po żużlu zostały już tylko wspomnienia. Ale i na rozpamiętywanie nie ma czasu, bo Szmaj spełnia się obecnie w zdecydowanie bardziej odpowiedzialnej roli. W czerwcu ubiegłego roku została mamą.

- Jestem nią na pełen etat. Mój czas w 100 proc. poświęcam synowi. Nie ukrywam, że to duże wyzwanie. Znacznie większe niż dotychczasowe. Byłam osobą niezależną i spontaniczną, obecnie każda decyzja podejmowana jest w sposób przemyślany, biorąc pod uwagę Stasia. To piękny czas, wyjątkowy dla mnie. To całkiem inna rola niż dotychczas - momentami bywa trudno, ale myślę, że świetnie daję sobie radę - przyznaje Szmaj.

Czuje się wykorzystana


- Czy z perspektywy czasu czuje się pani wykorzystana przez Falubaz? - dopytujemy Klaudię Szmaj. - Trochę tak. Dopóki prezesem był Marek Jankowski, to wszystko było naprawdę super. Gdy on odszedł, a władze nad klubem sprawował ktoś inny, było bardzo źle, padały okropne propozycje, przykre słowa - odpowiada.

Historia jej związku z Falubazem łączy się też ze spadkiem zielonogórzan z PGE Ekstraligi. Jeszcze kilka lat temu jeden z najbardziej rozpoznawalnych klubów w Polsce i zdecydowany numer jeden, jeśli chodzi o marketing w polskim żużlu, może nie rozmienił się na drobne, ale znalazł się na dużym zakręcie.

- Czy po spadku poczułam, że karma wróciła? Nie do końca, bo szkoda było mi kolegów z klubu, których darzyłam sympatią. Ale jeśli chodzi o zarząd, odpowiedź brzmi: tak - mówi Szmaj.

Zobacz też:
Żużel. Witold Skrzydlewski o Falubazie: Podbijali ceny. Dzwonili do zawodników, których nawet nie chcieli [WYWIAD]
Żużel. Stracili elitę, stracili największą gwiazdę. Tak źle dawno nie było

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (41)
  • RECON_1 Zgłoś komentarz
    Stara historia,ale chyba warta orzypomnienia ze dla malych,chwilowych korzysci ni3ktorzybsa zdolni do wykorzystania kogos i zniszczenia jego idealow...inna sprawa ze Klaudia nawet w
    Czytaj całość
    mlodziezowkach jakiegos "wow" nie robila....
    • lewybdg Zgłoś komentarz
      cała magia frajerbazu... downham senator..
      • zgryźliwy Zgłoś komentarz
        Dowhan - stary cwaniak. Dziewczynę wykorzystał (marketingowo) i porzucił.
        • Kacper.U.L Zgłoś komentarz
          Byłej maskotce Falubazu Pani Klaudii proponuję nie rzucać takich słów o byłym prezesie Robercie.To jest w końcu polityk który idąc do wyborów usta ma pełne pięknych frazesów o
          Czytaj całość
          dobrobycie czyli najpierw na mnie zagłosujcie a potem w doopę pocałujcie a nie jakiś zwykły leszcz zjadacz chleba ze smalcem.A,każdy polityk z potulnego Smerfika którego suweren wybrał aby dbał polityk o suwerena tak,że wszystkim innym z wrażenia szczęki powypadają może przeobrazić się w Gargamela a nawet takiego Klakiera który będzie kąsać i kąsać po Achillesach aż mu się znudzi.Więc na bank Kacperek będąc takim Robertem,najpierw delikatnie i z kulturą w tych wszystkich forach napisałbym odpierając te kalumnie,że nic takiego nie powiedziałem i ogólnie to nie pamiętam jakiejś klubowej wigilii.Puszka Pandory normalnie.Tak czy siak stawiam na to,że jednak jest więcej tych pozytywnych i szalonych wspomnień związanych ze szlaką u Klaudii no i wszystkiego najlepszego w roli Mamy.Zdrówka.
          • kiks Zgłoś komentarz
            Przecież wspomniany były prezes Falubazu, pan senator PO jest nowoczesny i uprzedmiotowieniem kobiet się brzydzi. Nie jest jak ci źli z przeciwnego okopu. No jak to możliwe, no jak?
            • MarekGorzów Zgłoś komentarz
              A wystarczyło iść do Gorzowa i podnosić swoje umiejętności u boku naszego Bartuli. W Staleczce niewątpliwy talent Klaudii kwitłby z roku na rok i myślę, że dziś byłaby spokojnie na
              Czytaj całość
              poziomie naszego Rafała Karczmarza
              • CKM_ Zgłoś komentarz
                Kobieta zdała egzamin na licencję i za to należą się gratulacje. Miała problem z przejechaniem czterech okrążeń, była słabsza od innych żużlowców, więc spodziewanie się cudów,
                Czytaj całość
                składu i jazdy to trochę bujanie w obłokach, oczekiwanie szczególnych względów. Docinki o wożeniu sprzętu koleją wyglądają na burackie, ale może też zwyczajnie nie miała czym wozić a busów w prezencie kluby zwykle nie rozdają i była to jedynie jakaś sugestia? Propozycja matrymonialna też nie na miejscu, ale i brzmi trochę jak półżart, bo przecież Łoktajew mógł sobie znaleźć jakąkolwiek inną dziewczynę do ożenku i nie kumam czemu miałyby służyć te sugestie ze strony klubu. Z tego dość wtórnego tekstu Klaudia Szmaj wygląda na dość obrażalską osobę, którą łatwo zranić i która ma za miękkie plecy do ogólnego rywalizowania w sporcie. Do roboty reporterskiej też brakowało predyspozycji, może wykształcenia kierunkowego, może obycia, a może po prostu inni okazali się lepsi. Fakt kolejny to kiepska robota marketingowa, jak tam gdzieś poniżej słusznie napisał kolega z Wrocławia. Na tym polu Falubaz naprawdę temat pokpił na całego. Mógł zaproponować wysoką biegopunktówkę, pożyczyć busa, cały sprzęt itd - przecież i tak nic by z tego nie wyszło, a drobne wydatki na świetną, oryginalną reklamę to czysty zysk dla klubu. Może chcieli tej reklamy za darmo. Było, minęło. Tak już w życiu jest, że nie każdy nadaje się do każdego zajęcia. Kariera żużlowa Klaudii w zasadzie od początku skazana była na porażkę. Przetarła szlak innym kobietom, jednocześnie udowadniając, że to zdecydowanie ślepa uliczka pozbawiona sensu brnięcia w nią. Fakt ostatni - odgrzewany kotlet, ale czytany, są komentarze, więc spełnił swoje zadanie.
                • Mirek B-ski Zgłoś komentarz
                  Masło maślane, było minęło. Maskotka tak, żużlowiec nie. Brakowało umiejętności i ognia. Prędzej na podprowadzającą by pasowała, no chyba, że wybujałe ,,ego" na to nie
                  Czytaj całość
                  pozwala. Niewielu mężczyzn daje radę, a Klaudia już wcale. Myślę, że im dłużej będzie do tego wracać i szlochać, tym większą zrobi sobie krzywdę.
                  • yes Zgłoś komentarz
                    Widzę, że nie widzę wcześniejszego wpisu. Redaktor wspomniał niezrealizowanego zagranicznego Łoktajewa, więc byłem ciekawy co z mężem...
                    • ZKS Stal Rzeszów. Zgłoś komentarz
                      Magia kultury Dowhana.
                      • Za Wybrzeze raz Zgłoś komentarz
                        @Robertzg: absolutnie nie, nikt nikomu nie powinien nic dawac za darmo, liczy sie tylko umiejetnosci. Nie wiem gdzie z mojej wypowiedzi to wywnioskowales, i tekst o europejczykach. Widze
                        Czytaj całość
                        wystarczy slowo zeby odrazu beczka jadu sie wylala. W tym artykule nie ma slowa o tym ze nie jezdzila z czyjejs winy, czy moze sie myle? Widzisz gdzies tutaj gdzie wspomina o tym ze nie jezdzila mimo ze byla lepsza od kogos albo ze cos jej sie nalezalo? albo nawet ze byla dobrym zawodnikiem? Oczywsicie ze nie, i tego nie powiedziala, wiec skad "Przecież była słabsza od najsłabszego juniora"? Jakie ma to znaczenie? Przeciez falubaz jak ja kontraktowal to wiedzial ze ja kontraktuje dla reklamy. glowny punkt artykulu to seksizm przejawiajacy sie tym ze zaproponowano jej oficjalnie zeby wyszla za maz za ukrainca dla paszportu przez co przestala jezdzic. "My ją zapamiętamy jako inteligentną i ładną dziewczynę". Kiedy ostatni raz slyszales o tym ze klub zapamieta zawodnika jako "inteligentnego i przystojnego chlopaka"? O dziwo jestesmy za tym samym, zeby na zawodnika patrzec tak samo, niezaleznie od plci, tylko przez pryzmat umiejetnosci, wiec o co masz waty?
                        • Adam Gr Zgłoś komentarz
                          Środowisko żużlowe- porażka!!!
                          • 4four Zgłoś komentarz
                            Magia Falubazu
                            Zobacz więcej komentarzy (20)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×