W tym artykule dowiesz się o:
O tym chłopaku pisało się wiele, ale trudno się dziwić, kiedy jest się najbardziej wyczekiwanym debiutantem w lidze. Udowodnił, że radzi sobie ze stresem i Abramczyk Polonia w przyszłym roku będzie miała z niego sporo pociechy. Niewątpliwie u boku Wiktora Przyjemskiego ma szansę się rozwijać i tworzyć najlepszą młodzieżową parę w Polsce.
Kolejny zawodnik z potencjałem, który zapewne nie marzył o tym, że w tym sezonie odjedzie aż tyle wyścigów w lidze. Tymczasem jego licznik zatrzymał się na liczbie aż 87 biegów, co klasyfikuje go w gronie najbardziej zapracowanych na zapleczu PGE Ekstraligi. Jednak co zebrał doświadczenie, to jego i na pewno zaprocentuje. W przyszłym roku o pięć, a tym bardziej sześć okazji do startu w meczu może być trudno.
Kolejny 16-latek, którego debiutu wyczekiwano, choć tu przede wszystkim mowa o Lesznie. Nastolatek udowodnił, że drzemie w nim potencjał i był jednym z ojców sukcesu Fogo Unii Leszno w postaci awansu do PGE Ekstraligi. W najlepszej lidze świata nie stoi na straconej pozycji, choć na pewno poziom wzrośnie.
Nie brakowało w tym roku nastolatków na których debiuty oczekiwano. W Ostrowie trzymają kciuki za Pawła Sitka, który udowodnił kilkukrotnie, że stać go na naprawdę solidne wyniki w Metalkas 2. Ekstralidze. Wygrał 16 z 60 wyścigów, a w 12. rundzie przeciwko Texom Stali Rzeszów na własnym torze zapisał przy swoim nazwisku 14 punktów!
Miał być numerem trzy w krośnieńskich Wilkach i długo tak też było. Słabe wyniki Szymona Bańdura sprawiły jednak, że 19-latek dostał szansę i wykorzystał ją, bo w 15 biegach zdobył 14 punktów - dwukrotnie nawet mijając metę na pierwszym miejscu. W przyszłym roku ma walczyć o skład u boku Radosława Kowalskiego w Cellfast Wilkach Krosno.
Filip Seniuk (Moonfin Malesa Ostrów)
Chłopak z Ostrowa, który wrócił tam po przygodzie w Sparcie Wrocław. Choć bardziej doświadczony od Pawła Sitka, to został nieco w jego cieniu - także tym sportowym. Średnia biegowa niespełna punkt na wyścig wydaje się być wynikiem poniżej jego potencjału.
Emil Maroszek (Abramczyk Polonia Bydgoszcz)
Cierpliwość popłaca - to śmiało może powiedzieć Emil Maroszek, który nie był głównym wyborem Tomasza Bajerskiego, ale ciężka praca na treningach i dobre wyniki owocowały pojedynczymi wyścigami. W starciu z Unią Tarnów odniósł także pierwsze ligowe zwycięstwo i to nad Marko Lewiszynem oraz Mateuszem Szczepaniakiem.
Emil Konieczny (Fogo Unia Leszno)
Kolejny młody debiutant w Metalkas 2. Ekstralidze, który regularnie gościł w składzie Fogo Unii Leszno, ale na tor wyjeżdżał tylko dwukrotnie przeciwko Unii Tarnów na inaugurację sezonu. Punktów wtedy nie zdobył, a całą resztę sezonu spędzał pod numerami 8 i 16.
Szesnastolatek narobił w tym roku trochę szumu w Metalkas 2. Ekstralidze, kiedy tylko pojawiał się na torze. Choć widać u niego brak doświadczenia i fakt, że wiele nauki przed nim, to udowadniał, że ma smykałkę do czarnego sportu i kiedy będzie w stanie lepiej radzić sobie z motocyklem, to w Rzeszowie mogą mieć z niego pociechę.
Problemy kadrowe Unii Tarnów sprawiły, że w rozgrywkach ligowych szansę dostawali m.in. wychowankowie - Igor Gryzło i Adrian Gorzkowski. Obu jednak czeka jeszcze ogrom nauki i zbierania doświadczenia.
ZOBACZ WIDEO: "Bez złota nie będzie ładnie”. Co przyniesie współpraca Rusko z Protasiewiczem?