WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Turniej w Gdańsku. Bezproblemowy triumf Polek nad Słowaczkami

W ostatnim meczu na turnieju międzynarodowym w Gdańsku reprezentacja Polski w piłce ręcznej kobiet pokonała Słowację 29:25. Nasze zawodniczki przez niemal całe spotkanie potrafiły zachować bezpieczną przewagę nad rywalkami.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
WP SportoweFakty / Anna Dembińska

Po porażce z Białorusią i pewnym zwycięstwie z Ukrainą, reprezentantki Polski przystąpiły niezwykle zmotywowane do meczu ze Słowacją. Od samego początku ambitnie i co najważniejsze skutecznie grała Kinga Grzyb, która potrafiła rzucać zarówno ze swojej pozycji, jak i z karnych, a całą pierwszą połowę zakończyła z dorobkiem siedmiu trafień. Słowaczki nie zamierzały jednak odpuszczać i po trafieniu Veroniki Habankovej, w 10. minucie był remis 4:4.

Polki nie dały jednak wyjść rywalkom na prowadzenie. Świetny rzut z drugiej linii zaliczyła Sylwia Lisewska, a po celnym rzucie Grzyb prowadziliśmy różnicą trzech trafień.

Sytuacja na boisku rozwijała się po myśli reprezentacji Polski. Bardzo dobre wejście w mecz zaliczyła Hanna Sądej, która w krótkim czasie rzuciła dwie bramki. Nasze reprezentantki zbudowały nawet sześciobramkową przewagę, a Leszek Krowicki zdecydował, że jeszcze w pierwszej połowie na boisko wyjdzie kolejna debiutantka Adrianna Górna, która zastąpiła w kadrze meczowej Katarzynę Janiszewską, gdyż skrzydłowa Vistalu na rozgrzewce doznała kontuzji. Ostatecznie nasz zespół do przerwy prowadził 17:11.

Od początku drugiej części spotkania ze strony naszej drużyny, szczególnie w ataku był zbyt chaotyczny. Skorzystały na tym Słowaczki, które po bramce Martiny Skolkovej doszły nasz zespół na 17:20. Na szczęście Biało-Czerwone w porę zwarły szeregi i po zmianach dokonanych przez trenera Krowickiego, pogoń Słowaczek została powstrzymana.

ZOBACZ WIDEO MŚ w Lahti: Polscy kibice dziękowali Piotrowi Żyle. "Straciliśmy gardła!"

Nasze południowe sąsiadki nie zamierzały jednak odpuszczać, jednak więcej jakości było widać po stronie Polek. Nasza reprezentacja nie pozwoliła już rywalkom na wiele i ostatecznie pokonaliśmy Słowaczki 29:25. Dzięki tej wygranej, zajęliśmy drugie miejsce w gdańskim turnieju - za Białorusinkami, które odniosły komplet zwycięstw.

Cały turniej był dla naszych zawodniczek okazją do przetestowania nowych rozwiązań oraz sprawdzenia szczypiornistek, które wcześniej nie miały okazji grać na takim poziomie. Dodatkowo w Gdańsku wraz z pierwszą reprezentacją trenowała kadra B. Doświadczenie wyniesione z międzynarodowego turnieju z pewnością zaprocentuje.

Polska - Słowacja 29:25 (17:11)

Polska: Gawlik, Kordowiecka - Grzyb 7, Lisewska 5, Achruk 4, Michałów 4, Drabik 4, Sądej 3, Balsam 1, Nocuń 1, Gęga, Roszak, Kozłowska, Górna.
Karne: 5/6.
Kary: 10 min. (Balsam 4 min., Sądej, Lisewska, Roszak - po 2 min.)

Słowacja: Gubikova, Medvedova, Pojezdalova - Skolkova 8, Szarkova 6, Rechtorisova 3, Pastorkova 2, Habankova 2, Mikulcik 2, Kucerova 1, Kostelna 1, Demajova, Rajnohova, Veselkova.
Karne: 4/6.
Kary: 4 min. (Rechtorisova, Kostelna - po 2 min.).

Sędziowie: Kaszubski, Wojdyr.

Michał Gałęzewski z Gdańska

Polecamy: Polska - Rumunia w Ergo Arenie już 18 czerwca! Sprawdź gdzie kupić bilety >>>

Czy reprezentacja Polski podczas turnieju w Gdańsku grała dobrze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Grieg 0
    Turniej pożyteczny, kilka dziewczyn w niezłym stylu zadebiutowało (Roszak, Balsam) lub wróciło do reprezentacji (Lisewska, Michałów), ale na tym etapie możemy być dobrej myśli raczej przed początkiem eliminacji ME 2018 na jesieni niż przed czerwcowym dwumeczem. Rosjanki też robią zmianę pokoleniową, ale u nich przebiega ona na tyle dobrze, że zawodniczki z rocznika 1995, jak Dmitriewa czy Wiachiriewa, są filarami reprezentacji i już teraz prezentują światowy poziom, podczas gdy u nas o rok starsze Roszak czy Szarawaga to dopiero perspektywiczne zmienniczki.
    Bez względu na to, kogo Krowicki będzie miał dyspozycji w czerwcu, musimy przećwiczyć do upadłego przede wszystkim obronę, bo głównie tutaj możemy upatrywać jakiejś szansy na dobry wynik w konfrontacji z Rosją.
    Niemal równo za miesiąc, 21 kwietnia, dowiemy się, z kim zagramy w eliminacjach ME. Z prawie 50-procentowym prawdopodobieństwem możemy trafić między innymi na którąś z turniejowych przeciwniczek.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grzegorz Czuryszkiewicz 0
    Simona Szarkova mogłaby przejść do jakiegos klubu z naszej ligi :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)