Mateusz Borkowski był jedynym przedstawicielem Biało-Czerwonych w biegach eliminacyjnych na 800 metrów podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. Aby znaleźć się w półfinale, musiał ukończyć wyścig w pierwszej trójce.
Nie był jednak nawet blisko TOP 3. Długo znajdował się w środku stawki, ale na finiszu rywale wyraźnie mu odjechali. Wbiegł na metę na siódmej lokacie - z czasem 1:47,50.
- Biega się na miejsca, nie na czas. Bez sensu było się wspominać i walczyć o lepszy wynik, który nic by nie dał. Jutro będę walczył w repasażach - skomentował przed kamerą TVP Sport.
- Pierwsze czterysta było całkiem wolno. Myślałem, że powalczę. Ale rywale zachowali więcej sił - dodał.
Repasaże zaplanowano na czwartek na godzinę 12:00. Półfinały zaplanowano na piątek, a walka o medale rozegra się w niedzielę.
W sesji porannej odbyły się też eliminacje skoku wzwyż mężczyzn. Po zawieszeniu za doping Norberta Kobielskiego, w stawce nie było Polaków.
Czytaj także: Wystarczyło rzucić 62 metry, ale co zrobiła Polka w eliminacjach?
ZOBACZ WIDEO: "Prosto z Igrzysk". Stanowczy głos przed meczem z USA. "Bardzo nie lubię"