WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Pięściarskie trzęsienie ziemi w Manchesterze. Wykraczająca poza ludzką wyobraźnię wojna dla Dilliana Whyte'a!

Dillian Whyte pokonał niejednogłośną decyzją sędziów Derecka Chisorę podczas gali w Manchesterze. Brytyjczycy stworzyli niesamowite widowisko, ringową wojnę, która przejdzie do historii wagi ciężkiej.
Piotr Jagiełło
Piotr Jagiełło
Getty Images / Richard Heathcote / Na zdjęciu: Chisora [L] vs Whyte [P]

Historia tej walki nabrała szczególnych rumieńców podczas środowej konferencji prasowej. Wtedy wściekły na słowa rodaka Dereck Chisora podczas spotkania z mediami rzucił w stronę przeciwnika... stołem. Został ukarany za to grzywną 25 tysięcy funtów, co miało być tylko zapowiedzią wielkich ringowych grzmotów.

Chisora świetnie rozpoczął pojedynek, bombardując korpus Dilliana Whyte'a. Agresja "Del Boya" była imponująca, ale nie zdołał wyrządzić większej krzywdy rywalowi na starcie. Whyte regularnie straszył prawym podbródkowym.

Chisora nieustannie parł do przodu, boksował jak za najlepszych lat. Prawdziwe show oglądaliśmy w piątej rundzie, gdy Whyte był pod ogromnym naporem oponenta, przyjmował kolejne lewe sierpowe i wydawał się zraniony. I co zrobił? Kilkadziesiąt sekund później sam odpowiedział potężnymi bombami z prawej ręki. Hala MEN Arena wiwatowała.

Od siódmej rundy Brytyjczycy jakby przenieśli się w inny wymiar walki. Obaj przyjmowali potężne razy, oddawali i dalej wojowali. W ósmej odsłonie Chisora znów był bliski przełamania, ale Whyte tego dnia miał głowę z kamienia i nic nie było w stanie go wzruszyć. Ataki nie ustawały nawet po gongu, co mocno nie spodobało się sędziemu ringowemu.

ZOBACZ WIDEO Maciej Kawulski podsumował galę KSW 37

Ostatnie minuty wykraczały poza ludzką wyobraźnię. Dwunaste starcie to już totalna demolka, Whyte chciał urwać głowę Chisorze, przestrzelił lewym sierpowym i nieomal wypadł poza ring (zatrzymały go liny). "Body Snatcher" świetnie bił także z prawej pięści.

Po dwunastu rundach, które przejdą do historii wagi ciężkiej, sędziowie byli niejednogłośni. Dwóch z nich opowiedziało się za Whytem (115-114, 115-114), a jeden za Chisorą (115-114). Werdykt z pewnością wzbudzi dyskusje, ale jedno nie ulega kwestii. Rewanż jest obowiązkowy!

Czy walka Chisora - Whyte zasługuje na miano najlepszego pojedynku 2016 roku w wadze ciężkiej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • jadro ciemnosci 0
    No i oczywiście liczę na rewanż, bo jeszcze pozostała gra o pas IBF Whyte'a
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jadro ciemnosci 0
    Trzeba przyznać, że ponownie gala boksu SkySports nie zawiodła, znów świetnie walki, to chyba jedyna taka renomowana marka w Europie jeśli chodzi o boks.
    To miała być rzeczywista walka wieczoru i była, roku w wadze ciężkiej pewnie też, te ich zaczepki przez cały rok to nie było typowe szczekanie, tylko naprawdę nakręcili widowisko, niesamowita ilość ciosów mocnych i celnych (kilka lat życia mniej po tej walce obaj będą mieli).
    Mimo pewnych kontrowersji co do wyniku, jednak całościowo Dillian był nieco równiejszy w przeciągu całego pojedynku, większymi fragmentami utrzymywał atak. Dereck raczej typowo, trochę oddawał miejsca (też z paru lat różnicy to wynikało) i co jakiś czas falami potężnych ciosów pierw rozbijał korpus, a potem ciosy na szczękę.
    Również na uwagę zasługuję, bardzo niewielka ilość klinczowania, w zasadzie to tylko te 2 ostatnie rundy, coś było klinczu i to i tak na takie tempo pojedynku to było nic.
    Jeszcze ta wcześniejsza walka Burton vs Buglioni, też świetna na całym dystansie, po 1 rundzie naprawdę bym nie postawił na zwycięstwo Franka, raczej wszystko szło w kierunku TKO dla Burtona.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • piotruspan661 0
    "Chisora nieustannie parł do przodu, boksował jak za najlepszych lat." Hmmm...moim zdaniem Chisora nigdy nie miał "najlepszych lat", a ta walka była najlepszą, którą w życiu stoczył, a którą, uważam, wbrew opiniom telewizyjnych ekspertów, minimalnie przegrał.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×