KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Krzysztof Głowacki zrobił swoje na Łotwie. Kolejny nokaut "Główki"

Krzysztof Głowacki (28-1, 18 KO) nie miał żadnych problemów z rozmontowaniem obrony Leonardo Bruzzese (18-4, 6 KO), nokautując Włocha w piątej rundzie. Pojedynek był częścią gali World Boxing Super Series w łotewskiej Rydze.
Piotr Jagiełło
Piotr Jagiełło
Na zdjęciu od prawej: Krzysztof Głowacki Newspix / Piotr Matusewicz/Press Focus / Na zdjęciu od prawej: Krzysztof Głowacki

Były mistrz szuka odwetu

Krzysztof Głowacki w latach 2015-2016 dzierżył pas mistrza świata WBO w wadze junior ciężkiej. Prestiżowe trofeum odebrał Marco Huckowi podczas gali w Stanach Zjednoczonych, nokautując niemieckiego "Kapitana" w 11. rundzie. Niestety tytuł stracił we wrześniu ubiegłego roku na rzecz wspaniałego Ołeksandra Usyka. Polak chce za wszelką cenę doprowadzić do rewanżu, ale póki co ma wyznaczone inne zadania. 

Walka z pochodzącym z Argentyny, a reprezentującym Włochy Leonardo Damianem Bruzzese odbyła się podczas gali z cyklu World Boxing Super Series w łotewskiej Rydze. W ramach WBSS rozgrywany jest turniej w kategorii junior ciężkiej, a rolę rezerwowego pełni "Główka", podobnie jak Mateusz Masternak. W ćwierćfinale znajduje się za to Krzysztof Włodarczyk - 21 października w Newark podejmie się arcytrudnego starcia z Muratem Gassijewem. W półfinale zameldowali się już wspomniany Usyk oraz Kubańczyk Yunier Dorticos. Jeśli któremuś z uczestników przydarzy się kontuzja to w miejsce zawodnika niedysponowanego może wejść właśnie Głowacki. Najpierw jednak musiał uporać się z Włochem i zrobił to bez problemów. 

Walka do jednej szczęki

Od początku uwidoczniła się wyraźna przewaga Głowackiego. Rywal z Włoch był o dwa tempa wolniejszy, schematyczny i koncentrował się głównie na obronie. I tak czynił to nieumiejętnie, bo "Główka" bez problemu potrafił odnaleźć wolne miejsca w nieszczelnej gardzie Bruzzese. Jeśli ten starał się chronić głowę, to otrzymywał cios na korpus. Wydawało się, że dolne partie ciała są wrażliwe na uderzenia podopiecznego Fiodora Łapina.

W drugiej rundzie Głowacki świetnie przycelował ciosem podbródkowym, po którym Bruzzese znalazł się w tarapatach. Ten kryzys zdołał przetrwać, ale w końcówce starcia znowu dał się zaskoczyć i do narożnika wracał na miękkich nogach.

Pojedynek na Łotwie nie miał zawiłej historii. Głowacki cały czas wywierał presję, trzymał reprezentanta Italii w ryzach i zdominował poczynania na ringu. Z kolei oponent nie miał właściwie żadnych argumentów. W piątej rundzie Bruzzese w końcu ugiął się pod atakami "Główki" i padł na matę ringu po raz pierwszy. Wałczanin błyskawicznie ruszył dokończyć dzieła, trafił mocnym sierpowym na głowę, po którym 34-latkowi mocno zaszumiało w głowie, nogi odmówiły posłuszeństwa i znalazł się na macie po raz drugi. Sędzia ringowy przerwał walkę w obawie o obawie o zdrowie byłego zawodowego mistrza Włoch.

Bohater narodowy główną atrakcją 

Najważniejszym wydarzeniem wieczoru w hali Arena w Rydze jest występ mistrza świata WBC, pochodzącego z Łotwy Mairisa Briedisa. W ramach turnieju 32-latek krzyżuje rękawice z odchudzonym Kubańczykiem Mike'em Perezem. Jeszcze do niedawna bokser z Gorącej Wyspy rywalizował w najcięższej dywizji wagowej, gdzie stoczył m.in. pamiętny bój z Magomedem Abdusalamowem. Ringową wojnę Rosjanin okupił utratą zdrowia, najpierw zapadł w śpiączkę i był w ciężkim stanie. Z tej opresji wyszedł, ale pozostaje sparaliżowany.

ZOBACZ WIDEO "Klatka po klatce" #10: Arkadiusz Wrzosek pewny siebie przed walką o pas na FEN 19

Czy Krzysztof Głowacki odzyska pas zawodowego mistrza świata?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×