Chcesz poćwiczyć z Lewandowską? Tyle musisz zapłacić

Kolejny event, kolejne miejsce - Anna Lewandowska się nie zatrzymuje. Tym razem chce podbić Londyn. Wiadomo ile trzeba wyłożyć, żeby wziąć udział w treningu z żoną Roberta Lewandowskiego.

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Anna Lewandowska Instagram / oficjalny profil / Anna Lewandowska
Campy organizowane przez Annę Lewandowską w Dojo Stara Wieś w naszym kraju od lat cieszą się wielką popularnością. Ostatnio z kolei zaprosiła chętnych do ćwiczeń w Barcelonie.

Dziennikarze "Mundo Deportivo" poinformowali, że wejściówki rozeszły się szybko, a na treningu pojawiło się 70 osób. "Anna Lewandowska triumfuje w Barcelonie z nowym Boot Campem" - napisano.

Teraz żona kapitana reprezentacji Polski Roberta Lewandowskiego za cel obrała sobie Londyn - w stolicy Wielkiej Brytanii wraz ze swoim teamem pojawi się w niedzielę 12 maja.

ZOBACZ WIDEO: "Cudowna dziewczyna". Tymi zdjęciami Brodnicka zachwyciła

"Zapraszam Was serdecznie na kolejny Healthy Day - napisano na stronie. "Healthy Day to nie tylko okazja do wspólnego treningu z elementami karate. To również możliwość poznania Anny Lewandowskiej, wysłuchania jej wykładu o zdrowym stylu życia i codziennej motywacji" - dodano.

Trening z elementami karate, bachata, zumba, wykłady, zdjęcia - to wszystko czeka na tych, którzy zdecydują się wziąć udział w wydarzeniu.

Żeby tak się stało wystarczy zakupić bilet. Przygotowano dwie opcje: standard i premium. Ceny? Dla pierwszych stu osób w obu kategoriach kształtują się one na poziomie 69 i 89 funtów. To odpowiednio ok. 347 i 448 zł. Po przekroczeniu setki koszta zakupu wejściówek wzrosną o 10 funtów, czyli ok. 50 zł.

Co zyskują osoby, które zdecydują się na pakiet premium? Między innymi pierwszeństwo przy rejestracji czy 180-dniowy dostęp do aplikacji treningowej. Każdy z kolei może liczyć na torbę z prezentami, rabatami i upominkami od partnerów wydarzenia.

Zobacz także: "Triumfuje". Hiszpanie piszą o kolejnym sukcesie Lewandowskiej Lewandowska i były zawodnik UFC. Jest moc!

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×