WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zespół F1 walczy o równouprawnienie. "To nie jest krucjata przeciwko F1"

Haas kontynuuje wojenkę z Racing Point Force India, która ma na celu zablokowanie wypłaty nagród finansowych dla zespołu Lawrence'a Strolla. - Walczymy o równouprawnienie - twierdzi Gunther Steiner, szef Haasa.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Haas / Na zdjęciu: samochód Haasa

Odkąd latem Force India zmieniło właściciela, niezałatwiony pozostaje temat nagród finansowych dla ekipy należącej do Lawrence'a Strolla. Sprzeciw w tej kwestii zgłasza Haas. Amerykanie wskazują na punkt regulaminu, który mówi o tym, że zespół musi skończyć dwa poprzednie sezony w czołowej dziesiątce klasyfikacji konstruktorów, aby móc liczyć na premie z praw komercyjnych.

Amerykanie uważają zespół Strolla za nowy podmiot prawny i konsekwentnie blokują wypłatę pieniędzy. Przed Grand Prix Abu Zabi złożyli nawet protest dotyczący własności intelektualnej, bo zgodnie z regulaminem F1, każda ekipa musi mieć 100 proc. praw do skonstruowanego samochodu.

- Walczymy o równouprawnienie. Weszliśmy do F1 w pewnych okolicznościach. Byliśmy świadomi tego, co nas czeka. Działaliśmy zgodnie z zasadami i uważamy, że tym razem w kwestii Force India doszło do czegoś innego. Chcemy wyjaśnień, dlaczego nie wszyscy traktowani są tak samo. Myślę, że każdy powinien być jednakowo oceniany. My nie chcemy czegoś więcej - powiedział Gunther Steiner, szef Haasa.

Włoch zdradził, że protest złożony w Abu Zabi był ostatecznością. - Do tej pory czekaliśmy, próbowaliśmy rozmawiać i znaleźć porozumienie. Nie udało się go osiągnąć, więc w pewnym momencie trzeba coś zrobić, jeśli nie otrzymujesz odpowiedzi. Nie otrzymaliśmy nawet wyjaśnień. Działałem, próbowałem mediować przez sześć tygodni. Nie było żadnych efektów, stąd protest - dodał szef Haasa.

Haas walczy o sprawiedliwość, bo jest najmłodszym i najmniejszym zespołem w F1. Amerykanie dopiero w tym roku po raz pierwszy otrzymali nagrody finansowe z puli praw komercyjnych, przez dwa poprzednie sezony im nie przysługiwały.

- To nie jest sprawiedliwe. To nie jest krucjata przeciwko F1. Haas przestrzegał zasad i robił to, co trzeba było. Teraz tylko stara się dowiedzieć, czy wszyscy są traktowani identycznie - podsumował Steiner.

ZOBACZ WIDEO Kszczot trzyma kciuki za Kubicę: Wierzyłem, że wróci. Teraz najważniejsza jest stabilizacja.

Czy zgadzasz się z argumentami Gunthera Steinera?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
motorsport.com

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Krzysztof 66 0
    Haas protestuje bo Stroll jest Kanadyjczykiem i żal mu ściska cztery litery i bojã chyba ich na następny sezon to typowe dla jankensòw jak coś nie po ich lini to dawaj jadã z kitem.Żeby mały Stroll trzepał im tyłki to było super,zobaczycie ile będzie płaczu:)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Giroud 0
    Haas się myli. Zaczynali swoją przygodę jako nowy zespół. Force India jeździ w F1 od ponad dekady. Ciężko mi określić czy zmiana właściciela powinna być rownoznaczna z powstaniem nowego podmiotu. Ciężki temat. Możliwe że odnoszę takie złudne wrażenie bo to dalej Force India a gdyby nazwa była "Lancer Stroll Racing Point F1 Team" to by było na 100 procent nowy zespół. Lawrence jest bogaty więc dla Force India to niewielka ujma finansowa. Lubię ten zespół. Dobrze ze Stroll uratował jego egzystencję.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×