- Mam wielki szacunek dla tego człowieka, jest dla mnie autorytetem. Widziałem, jak był zaangażowany w pracę ze mną, jak bardzo chciał mi pomóc. Zabrakło nam czasu. Za krótko razem pracowaliśmy, by wyeliminować moje stare nawyki - przyznał Dragon na łamach Przeglądu Sportowego.
- Dalsza współpraca będzie możliwa dzięki Andrzejowi Wasilewskiemu, szefowi grupy KnockOut, w której pan Łapin jest trenerem. U nich w gymie przygotowywałem się przed walką z Kliczko. Szybko się tam zaaklimatyzowałem - dodał Sosnowski.
Więcej w Przeglądzie Sportowym.
Źródło artykułu: