WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Czesław Lang dla SportoweFakty.pl: Kara za fair play? Sędziowie nie mieli wyjścia

Dziesiąty etap Giro d'Italia pokazał, że gra fair play nie zawsze się opłaca. Ważniejsza jest litera prawa. - Sędziowie musieli ukarać kolarzy. Nie mieli innego wyjścia - wyjaśnia Czesław Lang.
Kamil Kołsut
Kamil Kołsut

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

Na ostatnich metach wtorkowego etapu doszło do nietypowej sytuacji. Jeden z faworytów wyścigu, Richie Porte, złapał gumę. Australijczykowi pomógł Simon Clarke, oddając mu przednie koło swojego roweru. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że obaj zawodnicy reprezentują barwy innych ekip.


Po zakończeniu etapu Porte oraz Clarke zostali ukarani dwoma minutami oraz grzywną w wysokości dwustu franków szwajcarskich. Decyzja organizatorów wyścigu, choć zgodna z przepisami, wzbudziła w kolarskim środowisku mnóstwo kontrowersji. Litera prawa okazała się ważniejsza od gestu fair play.

- Każdy wyścig ma swój regulamin, który musi być respektowany - wyjaśnia w rozmowie ze SportoweFakty.pl Lang. W przeszłości medalista Igrzysk Olimpijskich i mistrzostw świata, a obecnie organizator Tour de Pologne. - Sędziowie w przypadku ukarania Porte'a i Clarke'a nie mieli innego wyjścia.

Nasz rozmówca zwraca uwagę na źródło wspomnianych regulacji. - Do ich powstania doprowadziły same drużyny, aby uniknąć sytuacji, w której kilka ekip postanawia wspólnie jechać na rzecz jednego zawodnika. O tym należy pamiętać. Reguły w słowa ubrało UCI, ich idea wyszła jednak od samych zawodników - wyjaśnia.

Prawo to jedno, czym innym jest jego stosowanie. Sędziowie w przeszłości wielokrotnie regulamin wykładali osobliwie. Przed rokiem podczas Giro Nairo Quintana atakował podczas neutralizacji i kary się nie doczekał. Kilka tygodni temu przy okazji wyścigu Paryż-Roubaix kilkunastu kolarzy pokonało zamknięty przejazd kolejowy. Ich także konsekwencje nie spotkały.

Do treści samych przepisów Lang nie ma zastrzeżeń. Jego zdaniem we wtorek problem był inny. - Reguły są w porządku. Na miejscu Porte'a miałbym raczej pretensje do kolegów. Należy zapytać, gdzie oni byli, kiedy Australijczyk złapał defekt - zauważa nasz rozmówca.

Porte zajmuje w klasyfikacji generalnej wyścigu dwunaste miejsce i traci do lidera ponad trzy minuty. Wydarzenia dziesiątego etapu jego szanse na wygranie Giro ograniczyły do minimum.

Giro d'Italia: Sukces Rosjanina, Maciej Paterski w czołówce

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Cyklista 0
    Zatem przepis wydaje się być źle skonstruowany skoro zgodnie z nim karane są zachowania "ludzkie", sportowe, fair play. Przepis, który uderza w samo sedno, w samą istotę sportu, w to co w nim najcenniejszego, czyli rywalizację z poszanowaniem rywala nie powinien mieć miejsca. Powinna zostać zostawiona pewne dowolność, w końcu decydują ludzie, a nie maszyny.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • miło_mi 0
    co się czepiasz policjanta? Przecież elegancko złożył tą połamaną płytę w całość :)
    tobijash juz niedlugo za podanie reki komus kto sie na ulicy przewroci dostanie sie mandat lub sprawe zaloza w sadzie. apolicja moze niszczyc co popadnie!!! ostatnio w Gdansku radiowoz zniszczyl kilka stopni plty chodnikowej bo cymbalowi sie zachcialo zabawic w gangsta police from usa!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Maciej Hreniak 1
    ble, ble, ble!!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×