Gwiazda NBA już nie zagra dla Warriors?! Jasny przekaz trenera

Zdjęcie okładkowe artykułu: AFP /  / Na zdjęciu: Klay Thompson i Stephen Curry
AFP / / Na zdjęciu: Klay Thompson i Stephen Curry
zdjęcie autora artykułu

Golden State Warriors nie zagrają w tym sezonie w play-off. Mecz z Sacramento Kings był mógł być ostatnim dla Klaya Thompsona w koszulce "Wojowników". Co na to trener Stever Kerr?

W poprzednich play-offach Golden State Warriors zakończyli sezon Sacramento Kings, wygrywając po niesamowitej serii 4-3. Teraz drużyna Mike'a Browna wzięła rewanż, bowiem pewnie pokonała "Wojowników" i wyrzuciła ich za burtę play-off.

W decydującym meczu fatalnie spisał się Klay Thompson, kończąc spotkanie z 0 punktami (0/10 z gry!) w 28 minut. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Amerykaninowi kończy się latem kontrakt i trafi na rynek wolnych agentów.

Zdaniem Marca Steina, Golden State Warriors pozostaną faworytami do zatrzymania Thompsona do końca jego kariery, kiedy obie strony spotkają się przy stole negocjacyjnym tego lata, jednak inne kluby będą chciały wykorzystać fakt, że Thompsonowi kończy się kontrakt. Jednym z nich jest Orlando Magic.

- Potrzebujemy Klaya Thompsona w składzie. Zostały mu jeszcze dobre lata gry w koszykówkę. Wiem, że mówię w imieniu wszystkich w organizacji. Oczywiście są pewne interesy, ale to, co Klay znaczy dla tej organizacji, jest do nieprzeceniania. To nadal bardzo dobry zawodnik - powiedział trener Steve Kerr, cytowany przez "The Athletic".

Wszystko zależy od tego jakie pieniądze Warriors będą w stanie zaoferować Thomsonowi. Według ostatnich informacji, koszykarz zdaje sobie sprawę ze swojej słabszej formy i gotowy jest iść na ustępstwa. Zgodzi się podpisać tylko dwuletni kontrakt, na dodatek za nieco mniejsze pieniądze. Pytanie tylko, jak mniejsze?

Zobacz także: Sochan szybko poddał się zabiegowi. Chce zdążyć na kadrę Kiedyś jego wsady ekscytowały wszystkich. Dziś kończy sportową karierę

ZOBACZ WIDEO: "Nie wyobrażam sobie tego". Lewandowski wprost o polskim szkoleniu [b]

[/b]

Źródło artykułu: WP SportoweFakty