Jeremy Sochan miał zostać wymieniony przez San Antonio Spurs do 5 lutego, ale okienko transferowe w lidze NBA się zamknęło, a Polak został w klubie. Amerykańskie media donosiły, że 22-latek dokończy ten sezon w barwach Spurs. Tak się jednak nie stanie.
Jest prawdziwy przełom, o którym poinformował pracujący dla ESPN dziennikarz Shams Charania. Potwierdził to też klub. Spurs i Sochan doszli do porozumienia ws. zakończenia współpracy już teraz.
ZOBACZ WIDEO: PZN zmienia decyzję. Adam Małysz: "To był duży błąd!"
Reprezentant Polski został wolnym agentem i sam zadecyduje, gdzie będzie kontynuować karierę. Klubów zainteresowanych pozyskaniem Sochana ma być podobno sporo.
Skrzydłowy w tym sezonie wystąpił tylko w 28 meczach Teksańczyków, notując średnio najsłabsze w karierze 4,1 punktu, 2,6 zbiórki i 1,0 asysty.
- Jeremy nie jest w rotacji i to jest decyzja podjęta w pełni przeze mnie - tłumaczył jeszcze przed wtorkowym meczem z Los Angeles Lakers trener Spurs, Mitch Johnson.
- Rozumiemy, że Jeremy chciałby grać więcej. Cieszę się, że tego dokładnie chce, bo takie waleczne nastawienie jest niezbędne, aby utrzymać się w tak konkurencyjnej lidze, jak NBA - dodawał trener ekipy z Teksasu.
Sochan związany był ze Spurs od początku swojej kariery w NBA, wybrano go z 9. numerem w drafcie w 2022 roku. Teraz wiadomo już, że zmieni barwy.