Trener Anwilu przeprasza, a klub robi transfer. Będzie kolejny?!

PAP / Wojtek Jargiło  / Ronen Ginzburg i koszykarze Anwilu Włocławek
PAP / Wojtek Jargiło / Ronen Ginzburg i koszykarze Anwilu Włocławek

Anwil Włocławek się wzmacnia. W klubie próbują na wszystkie sposoby uratować sezon w Orlen Basket Lidze. W miniony weekend ekipa izraelskiego szkoleniowca Ronena Ginzburga zawiodła w Lublinie, gdzie przegrała z PGE Startem.

- Chciałbym przeprosić kibiców. Klub nie zasługuje na taką postawę - przyznał Ronen Ginzburg po spotkaniu Lublinie (więcej o meczu -->> TUTAJ). Anwil Włocławek przegrał trzeci mecz z rzędu, a jedenasty w sezonie.

Ginzburg przy okazji wychwalał postawę prezesa Łukasza Pszczółkowskiego i dyrektora Huberta Hejmana za to, jakie ma warunki pracy w klubie z Włocławka. - Wykonują świetną pracę. Byłem w wielu miejscach, a takiego poświecenia i zaangażowania nie widziałem - powiedział.

ZOBACZ WIDEO: Prawdziwy pocisk! Huknął z dystansu w samo "okienko"

"Zastrzyk energii z Włoch"

I jakby na potwierdzenie tych słów Anwil właśnie pochwalił się nowym zawodnikiem. Został nim atletyczny i energiczny podkoszowy Ife Josh Ajayi, który obecne rozgrywki rozpoczął we włoskiej drużynie Acqua S.Bernardo Cantu.

- To zawodnik o charakterystyce, na której mi zależało. Silny, waleczny, wnoszący energię na boisko. Ważne też, że mając go w składzie będziemy mieli więcej możliwości ustawień i będziemy zabezpieczeni na wypadek kontuzji - tak transfer ocenił trener Ginzburg (za kkwloclawek.pl).

- Trener Ginzburg to doświadczony szkoleniowiec, który szuka graczy o charakterystyce, która dawała powodzenie jego projektom w przeszłości, ale też takich, którzy dobrze zaadaptują się do specyfiki polskiej ligi. Dziś uznał, że takim pożytecznym koszykarzem jest Ajayi. Liczymy na jego fizyczność i energię - dodał prezes Pszczółkowski.

Ajayi ma za sobą grę w drugich ligach we Francji, Turcji, Niemczech i Włoszech. Dopiero w sezonie 2025/2026 dostał szansę na najwyższym poziomie. Mierzący 201 centymetrów 29-letni podkoszowy w Acqua S.Bernardo Cantu notował średnio 6,8 punktu i 4,0 zbiórki.

- To transfer podobny do Tylera Wahla - gracz, który może nie ma bogatego CV, ale z pewnością ma walkę w sercu - ocenił Ginzburg i zdradził, że Ajayi... to nie koniec. - Pozyskanie Ajayi stanowi polisę w strefie podkoszowej i nie zmienia naszego zaangażowania w poszukiwania wzmocnienia na obwodzie - dodał.

Umowa z Ajayi podpisana została do końca sezonu 2025/2026.

Siedmiu jest, a będzie ósmy?

Transfer Ajayi oznacza, że Anwil dysponuje aktualnie siedmioma zawodnikami zagranicznymi w swojej kadrze, a w meczowym składzie może być ich sześciu.

Słowa Ginzburga sprawiają, że we Włocławku może za chwilę pojawić się i... ósmy obcokrajowiec. Patrząc na to, co działo się w rotacji meczowej na przestrzeni ostatnich meczów, to mocno stracił Isaiah Mucius. Czy jego za chwilę w drużynie nie będzie?

Dodajmy, że "Rottweilery" w trakcie obecnego sezonu sprowadziły wspomnianego już Tylera Wahla oraz Trevona Allena. Sam Ginzburg z kolei w roli pierwszego szkoleniowca zastąpił Grzegorza Kożana.

Anwil kolejne spotkanie w Orlen Basket Lidze rozegra 22 marca (niedziela). Wtedy we własnej hali zmierzy się z Arriva Lotto Twardymi Piernikami Toruń.

Komentarze (4)
avatar
genek72
17.03.2026
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Aj waj, wymienili trenera i wyniki spadły. Aj waj, to niedobra jest. 
avatar
Ewa Tomasz
16.03.2026
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Ajaj to dopiero będzie na koniec sezonu. 
avatar
Dawid Stylewarz
16.03.2026
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Jeszcze więcej mokambe, niech się uczą grać w kosza 
avatar
Yollo
16.03.2026
Zgłoś do moderacji
3
2
Odpowiedz
Kończcie już to okienko transferowe bo Orlen Włocławek po każdej kolejnej porażce będzie sobie zatrudniać nowych zawodników za pieniądze podatników! 
Zgłoś nielegalne treści