- Chciałbym przeprosić kibiców. Klub nie zasługuje na taką postawę - przyznał Ronen Ginzburg po spotkaniu Lublinie (więcej o meczu -->> TUTAJ). Anwil Włocławek przegrał trzeci mecz z rzędu, a jedenasty w sezonie.
Ginzburg przy okazji wychwalał postawę prezesa Łukasza Pszczółkowskiego i dyrektora Huberta Hejmana za to, jakie ma warunki pracy w klubie z Włocławka. - Wykonują świetną pracę. Byłem w wielu miejscach, a takiego poświecenia i zaangażowania nie widziałem - powiedział.
ZOBACZ WIDEO: Prawdziwy pocisk! Huknął z dystansu w samo "okienko"
"Zastrzyk energii z Włoch"
I jakby na potwierdzenie tych słów Anwil właśnie pochwalił się nowym zawodnikiem. Został nim atletyczny i energiczny podkoszowy Ife Josh Ajayi, który obecne rozgrywki rozpoczął we włoskiej drużynie Acqua S.Bernardo Cantu.
- To zawodnik o charakterystyce, na której mi zależało. Silny, waleczny, wnoszący energię na boisko. Ważne też, że mając go w składzie będziemy mieli więcej możliwości ustawień i będziemy zabezpieczeni na wypadek kontuzji - tak transfer ocenił trener Ginzburg (za kkwloclawek.pl).
- Trener Ginzburg to doświadczony szkoleniowiec, który szuka graczy o charakterystyce, która dawała powodzenie jego projektom w przeszłości, ale też takich, którzy dobrze zaadaptują się do specyfiki polskiej ligi. Dziś uznał, że takim pożytecznym koszykarzem jest Ajayi. Liczymy na jego fizyczność i energię - dodał prezes Pszczółkowski.
Ajayi ma za sobą grę w drugich ligach we Francji, Turcji, Niemczech i Włoszech. Dopiero w sezonie 2025/2026 dostał szansę na najwyższym poziomie. Mierzący 201 centymetrów 29-letni podkoszowy w Acqua S.Bernardo Cantu notował średnio 6,8 punktu i 4,0 zbiórki.
- To transfer podobny do Tylera Wahla - gracz, który może nie ma bogatego CV, ale z pewnością ma walkę w sercu - ocenił Ginzburg i zdradził, że Ajayi... to nie koniec. - Pozyskanie Ajayi stanowi polisę w strefie podkoszowej i nie zmienia naszego zaangażowania w poszukiwania wzmocnienia na obwodzie - dodał.
Umowa z Ajayi podpisana została do końca sezonu 2025/2026.
Siedmiu jest, a będzie ósmy?
Transfer Ajayi oznacza, że Anwil dysponuje aktualnie siedmioma zawodnikami zagranicznymi w swojej kadrze, a w meczowym składzie może być ich sześciu.
Słowa Ginzburga sprawiają, że we Włocławku może za chwilę pojawić się i... ósmy obcokrajowiec. Patrząc na to, co działo się w rotacji meczowej na przestrzeni ostatnich meczów, to mocno stracił Isaiah Mucius. Czy jego za chwilę w drużynie nie będzie?
Dodajmy, że "Rottweilery" w trakcie obecnego sezonu sprowadziły wspomnianego już Tylera Wahla oraz Trevona Allena. Sam Ginzburg z kolei w roli pierwszego szkoleniowca zastąpił Grzegorza Kożana.
Anwil kolejne spotkanie w Orlen Basket Lidze rozegra 22 marca (niedziela). Wtedy we własnej hali zmierzy się z Arriva Lotto Twardymi Piernikami Toruń.