"Robi co może, żeby poskładać to do kupy". Kapitan Śląska nie gryzł się w język

Materiały prasowe / Andrzej Romański / PLK.pl / Jacek Winnicki i Śląsk Wrocław
Materiały prasowe / Andrzej Romański / PLK.pl / Jacek Winnicki i Śląsk Wrocław

- Wszystko sprowadzało się do tego czy jesteśmy koszykarzami, czy chłopcami do bicia - rzucił Jakub Nizioł po wygranej Śląska Wrocław z Orlen Zastalem Zielona Góra. 18-krotnych mistrzów Polski z ławki poprowadził Jacek Winnicki.

Śląsk Wrocław do Zielonej Góry pojechał po wstrząsie i serii czterech porażek z rzędu w Orlen Basket Lidze. Pojedynek z Orlen Zastalem (wygrany 80:76 - przyp. red.) był pierwszym po zwolnieniu łotewskiego trenera Ainarsa Bagatskisa.

- Jestem od lat związany ze Śląskiem Wrocław. Ludzie w klubie mnie znają. Dziękuję, że w takiej sytuacji zaufali mi. Przynajmniej na ten początek, żebyśmy próbowali w tym sezonie walczyć - przyznał Jacek Winnicki, do niedawno asystent Bagatskisa, a obecnie główny trener.

ZOBACZ WIDEO: Zabrał głos ws. Piesiewicza. "To niestety przykre"

Jak zareagował na decyzję władz Śląska? - Dostałem takie, a nie inne zadanie i zrobię wszystko, żeby Śląsk wygrywał - przyznał.

- To jest wielki klub, który od lat jest w czołówce. Zarząd podejmuje decyzje, ja jestem pracownikiem i przyjmuję je do wiadomości. Jak widać zawodnicy też wykonali swoją pracę bez względu na okoliczności. Pokazali charakter i zaangażowanie za co im dziękuję - dodał.

Śląsk w trzech ostatnich meczach stracił łącznie 310 punktów. Przeciwko Orlen Zastalowi było widać znaczącą poprawę w defensywie. Było więcej agresji, energii, zaangażowania. Czy to efekt i ręka Winnickiego?

- Mieliśmy po tej nieoczekiwanej zmianie bardzo mało czasu. Natomiast trener Jacek Winnicki, który zna klub i realia polskiej ligi, od razu pozmieniał - może nie dużo rzeczy - ale takich kluczowych, których wydaje mi się trochę nam brakowało - stwierdził Jakub Nizioł, kapitan drużyny z Wrocławia.

- Wyszliśmy, pokazaliśmy jaja, mogliśmy to zrobić wcześniej. Sytuacja jest, jaka jest. Ciężko coś powiedzieć. Drużyna jest w przegrupowaniu, trener Jacek Winnicki robi w tym momencie co może, żeby poskładać to do kupy. Nie jest łatwo - dodał.

Nizioł na koniec swojej wypowiedzi stwierdził jasno, że w starciu z Orlen Zastalem liczyło się tylko jedno. - Dla nas największą rzeczą było to, że wyjeżdżamy ze zwycięstwem, którego potrzebowaliśmy jak tlenu. To, w jakim stylu zostało ono osiągnięte, nie miała dla nas większego znaczenia - zakończył.

Śląsk z bilansem 19-10 jest w grze o 3. miejsce po rundzie zasadniczej Orlen Basket Ligi. W ostatniej kolejce (środa, 6 maja) zagra w Krośnie ze zdegradowanym już do Pekao 1. ligi mężczyzn Miastem Szkła.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści