Mieli 2-0, później 3-2, ale dopiero w siódmym meczu serii awans do drugiej rundy fazy play-off zapewnili sobie Cleveland Cavaliers. Drużyna z Ohio nie pękła i w niedzielę pokonała u siebie Toronto Raptors 114:102, zwyciężając ostatecznie 4-3.
Genialny występ zaliczył podkoszowy Jarrett Allen, autor 22 punktów i 19 zbiórek (8 w ataku). Środkowy wykorzystał 7 na 11 prób z pola i 8 na 14 wolnych.
ZOBACZ WIDEO: To do niego pasuje. Kamil Stoch Mentorem w plebiscycie Herosi
- Te zbiórki w ataku to było coś, co nam bardzo pomogło. Potrzebowaliśmy punktów spod kosza. Potrzebowaliśmy kogoś, kto oprócz Jamesa (Hardena) i Dona (Mitchella) zająłby się punktowanie. Był dziś po prostu niesamowity - komplementował swojego podkoszowego w rozmowie z mediami trener Kawalerzystów, Kenny Atkinson.
Donovan Mitchell dodał 22 oczka, a James Harden miał 18 punktów i sześć zbiórek. Gospodarze zwyciężyli pomimo faktu, iż trafili tylko 11 na 39 rzutów za trzy, co daje skuteczność na poziomie tylko 28-procent.
Kanadyjczycy nie byli w tym elemencie lepsi, bo trafili zaledwie 8 na 28 prób dystansowych. Na nic zdały się im 24 punkty i dziewięć zbiórek Scottiego Barnesa czy 23 punkty RJ Barretta.
Cavaliers w drugiej rundzie fazy play-off zagrają z najlepszymi po sezonie zasadniczym w Konferencji Wschodniej Detroit Pistons.
Wynik:
Cleveland Cavaliers - Toronto Raptors 114:102 (24:26, 25:23, 38:19, 27:34)
(Allen 22, Mitchell 22, Harden 18, Mobley 13, Merrill 13 - Barnes 24, Barrett 23, Shead 13)
Stan serii: 4-3 dla Cavaliers