Rezerwowi zrobili różnicę. Thunder już prowadzą!

Getty Images / Ronald Cortes / Jared McCain i Victor Wembanyama
Getty Images / Ronald Cortes / Jared McCain i Victor Wembanyama

Oklahoma City Thunder w pierwszym meczu finału Konferencji Zachodniej stracili przewagę własnego parkietu, ale bardzo szybką ją odzyskali. Prowadzą już 2-1 w serii.

Było 1-0 dla San Antonio Spurs, jest 2-1 dla Oklahomy City Thunder. Mistrzowie NBA w piątek odzyskali przewagę własnego parkietu, pokonując Teksańczyków na ich terenie zdecydowanie, bo 123:108.

Wielką różnicę zrobili rezerwowi. Gracze z ławki rezerwowych dostarczyli Thunder 76 punktów, a Spurs tylko 23. Nieoczekiwanym bohaterem okazał się Jared McCain, który trafił do drużyny w trakcie sezonu.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: co to był za gol! Stadiony świata

22-latek w 27 minut rzucił 24 punkty, trafiając 10 na 21 rzutów z gry. Inny z rezerwowych, Jaylin Williams dodał 18 oczek, a Alex Caruso miał ich 15.

- Wyszliśmy na parkiet i po prostu daliśmy z siebie wszystko. Oczywiście oni się na nas rzucili, byli podekscytowani, grali pierwszy mecz w tej serii u siebie. Ale my wiedzieliśmy, jak na to zareagować - komentował lider Thunder, Shai Gilgeous-Alexander, autor 26 punktów.

Spurs w piątek trafili tylko 13 na 41 rzutów za trzy i popełnili 15 strat. Gospodarzom na nic zdało się 26 punktów Victora Wembanyamy czy 20 Devina Vassella. De'Aaron Fox w swoim pierwszym meczu w finale Zachodu wywalczył 15 oczek. Wcześniej nie mógł grać przez problemy zdrowotne.

Czwarty mecz serii ponownie odbędzie się w Teksasie.

Wynik:

San Antonio Spurs - Oklahoma City Thunder 108:123 (31:26, 20:32, 33:37, 24:28)
(Wembanyama 26, Vassell 20, Fox 15 - Gilgeous-Alexander 26, McCain 24, Williams 18)

Stan serii: 2-1 dla Thunder

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści