Znak zapytania przed startem Finałów NBA

Getty Images / Kevin C. Cox / Mitchell Robinson
Getty Images / Kevin C. Cox / Mitchell Robinson

To może być spory problem dla New York Knicks, czyli zespołu, w którym występuje Jeremy Sochan. Chodzi o ich podkoszowego, Mitchella Robinsona.

Mitchell Robinson może nie wystąpić w pierwszym meczu Finałów NBA między New York Knicks a San Antonio Spurs. Środkowy nowojorskiego zespołu przeszedł w ubiegłym tygodniu operację po złamaniu palca prawej dłoni i wciąż czeka na zgodę klubowych lekarzy na powrót do gry.

Jak informuje ESPN, 28-letni zawodnik został wpisany na listę graczy, których występ w środowym spotkaniu stoi pod znakiem zapytania.

ZOBACZ WIDEO: Polak demoluje w niecałe trzy minuty. I już ma plan na kolejną walkę

Według Shamsa Charanii Robinson pozostaje "zdeterminowany", by zagrać już w pierwszym meczu serii. Koszykarz uczestniczył we wtorek w lekkich ćwiczeniach obejmujących rzuty i kozłowanie podczas otwartego treningu przed finałami.

Trener Knicks Mike Brown nie chciał zdradzić, czy środkowy będzie do jego dyspozycji. - Pracował indywidualnie. Muszę jeszcze porozmawiać z lekarzami - powiedział szkoleniowiec. Robinson trenował z czarnym opatrunkiem na prawej dłoni i nadgarstku.

Zawodnik doznał złamania piątej kości śródręcza prawej ręki. Nie ujawnił dotąd okoliczności urazu, a podczas dnia medialnego nie rozmawiał z dziennikarzami. Według informacji ESPN kontuzja wydarzyła się w jego domu.

W trwających play-offach Robinson zagrał w 13 z 14 spotkań nowojorskiej drużyny, notując średnio 5,3 punktu i 5,5 zbiórki w 14,2 minuty na mecz. W grudniu odegrał ważną rolę w triumfie Knicks nad Spurs i Victorem Wembanyamą w finale NBA Cup, zapisując na swoim koncie cztery punkty, 15 zbiórek i dwa bloki. Nowojorczycy walczą o pierwsze mistrzostwo NBA od 1973 roku.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści