Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jeziorowcy w finale NBA!

Po 4 latach przerwy emocje na najwyższym poziomie powrócą do Staples Center. Los Angeles Lakers po świetnym meczu Kobe’ego Bryanta wygrało po raz czwarty z San Antonio Spurs i zwyciężyło w całej rywalizacji 4:1. Podopieczni Phila Jacksona czekają teraz na swojego finałowego przeciwnika. Będzie nim ktoś z dwójki Boston Celtics - Detroit Pistons. Póki co bliżej awansu są koszykarze z Massachusetts.
Jacek Konsek
Jacek Konsek

MVP sezonu zasadniczego gra jak z nut także podczas rozgrywek play off. W czwartkową noc Kobe Bryant zapisał na swoim koncie 39 punktów, z czego aż 17 w ostatniej kwarcie. Dzielnie sekundował mu Pau Gasol, który zaprezentował się niezwykle wszechstronnie - 12 punktów, 19 zbiórek, 5 asyst oraz 4 bloki. Przyjezdnym nie pomogło nawet triple-double w wykonaniu Tima Duncana - 19 punktów, 15 zbiórek i 10 asyst. Po raz kolejny porażką można obwinić Manu Ginobiliego, który zagrał grubo poniżej swoich możliwości. Mimo tego dużo lepiej czwartkowy mecz rozpoczęli goście.

Na początku drugiej odsłony po kilku celnych trójkach prowadzenie Spurs urosło do stanu 33:16. Jeszcze na początku kolejnej odsłony Jeziorowcy musieli odrabiać 10-punktowy deficyt, lecz z każdą następną minuta grali coraz lepiej. Run 19:8 z 9 punktami Bryanta pozwolił wyjść na prowadzenie po raz pierwszy od początkowych minut gry. W czwartej kwarcie inicjatywa należała już tylko do miejscowych. Sygnał do ataku dał Luke Walton a po chwili swoje 3 grosze dołożył Farmar i Bryant. Prowadzenie 83:76 nie zniechęciło mistrzów NBA - trójka Barry’ego i wejście pod kosz Tony’ego Parkera pozwoliło jeszcze zminimalizować straty do 2 „oczek”. Tego wieczoru jednak nie było mocnych na Bryanta, który nic nie robił sobie z bliskiej obecności Bruce’a Bowena i spokojnie dobił rywala. Nie mogło być inaczej - Lakers nie przegrali we własnej od hali od 2 miesięcy wygrywając 14 kolejnych meczów w Staples Center.

Lakers mają teraz tydzień odpoczynku przed najważniejszą batalią tego sezonu. To wprost nieprawdopodobne jak zmienił się zespół z Kalifornii na przeciągu całego sezonu. Rozpoczynał jako ligowy średniak a wielu znawców tematu nie stawiało ich nawet wśród 8 drużyn, który miały uzyskać awans do play off. Tymczasem po zakontraktowaniu Gasola, eksplozji talentu Andrewa Bynuma, świetnej postawie Bryanta oraz coraz lepszej grze zawodników rezerwowych Lakers stali się czołową ekipą w lidze. Przypomnijmy, że w sezonie 2003/2004 przegrali oni w finale z Detroit Pistons 1:4. Z kolei w latach 1999-2002 nie mieli sobie równych zdobywając 3 mistrzowskie pierścienie z rzędu.

- Myślę, że jest to niesamowite osiągnięcie, szczególnie na niezwykle trudnym i ciężkim Zachodzie. Wszyscy jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni z tego faktu - przyznał Bryant, który powalczy wkrótce o swoje 4 mistrzostwo. - Moje serce wciąż bije a adrenalina jest jeszcze gdzieś na parkiecie. Może kiedy usiądę na chwilę i coś zjem to uświadomię sobie, co się tak naprawdę stało - dodał Lamar Odom, zdobywca 13 punktów i 8 zbiórek. - Czekamy na jedną z tych drużyn z wielkim respektem. Wiemy również, że mamy przed sobą ogromną górę do przeskoczenia jeśli chcemy wygrać ten finał - powiedział Phil Jackson, 9-krotny triumfator ligi NBA.

Los Angeles Lakers - San Antonio Spurs 100:92 (15:28, 27:20, 22:15, 36:29)

Lakers: K. Bryant 39, L. Odom 13, P. Gasol 12 (19 zb), S. Vujacic 9, V. Radmanovic 8, J. Farmar 8, D. Fisher 5, L. Walton 5, R. Turiaf 1.

San Antonio: T. Parker 23, T. Duncan 19 (15 zb, 10 as), M. Finley 13, B. Barry 11, K. Thomas 11, M. Ginobili 9, B. Bowen 4, F. Oberto 2.

Stan rywalizacji: 4:1 dla Los Angeles Lakers

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (8):

  • lukis Zgłoś komentarz
    Po pierwsze gratulacje dla LA Lakers. Fantastyczny sezon w ich wykonaniu i zasłużony finał. Mają wiele atutów ktore sa za nimi w finale. Przywodce druzyny i superstrzelca(Bryant). Długa
    Czytaj całość
    ławka i Doświadczenie. Co do Konf. Wsch. to mam nadzieje ze Boston ogra dzis Detroit. Boston mimo wszystko gra koszykowke bardziej widowiskowa. Czy brak im doswiadczenia??? Nie sadze. Przecie PIERCE GARNEET I ALLEN grali juz w PO kilka razy a kazdy z nich w finale konferencji. Ławka tez doswiadczona. Cassell P.J. Brown. Moze to nie gwiazdy ale doswiadczeni gracze. POwodzenia dzis Boston
    • funnba Zgłoś komentarz
      No i pięknie tak jak myslalem LA w finale. Mysle ze to da innym (czyt.trenerom) do zrozumienia ze to ofensywa jest najwazniesza w nba niz obrona co probowali wpajac widzom nba koszykarze Spurs.
      Czytaj całość
      Teraz sprawiedliwie byloby gdyby w Wielkim finale nba spotkala sie najlepsza druzyna sezonu zasadniczego zachodu ( juz jest) i wschodu ( boston) ale cos mysle ze Detroit swoim doswiadczeniem ogra Celtów, bo Celtowie dla mnie sa troche jak pilkarska Chelsea -pieniadze olbrzymie najwieksze transfery przeprowadzone ale brak im takiego "polotu" w ofensywie no i przede wszystkim brak doświadczenia w PO.
      • opetaniec Zgłoś komentarz
        Na LA w finale stawiałem i stało się tak jak liczyłem. Jednak jako ich przeciwników wolałbym Detroit. Boston to sztuczny twór jak wcześniej Miami. Detroit team budowany przez kilka lat i
        Czytaj całość
        takie zespoły lubię, gdzie można ekipę kojarzyć z konkretnymi nazwiskami. Boston w tym roku jak dla mnie jeszcze jest zasłaby na mistrzostwo. Ławka jest kiepska i w finale jak zagra Boston to twierdzę, że właśnie rezerwowi z LA wygrają tą rywalizację na korzyść zespołu z Miasta Aniołów...
        • MAczO961 Zgłoś komentarz
          Nikt ich nie docenial a sa w finale podejrzewam ze teraz juz nie wypuszcza tej szansy z rak i zdobeda tytul... a chocby nie zdobyli to MVP play-off Kobe Bryant:D:D:D
          • caster Zgłoś komentarz
            no proszę... A już skreśliłem Kobe'ego z listy the best:) Liczę, że Boston jednak będzie Mistrzem
            • Jeff. Zgłoś komentarz
              wreszcie, myslalem, ze Lakers bez powazniejszych wzmocnien juz sie nie podniosa, a tu niespodzianka. Faktycznie, w tym sezonie Lakers zmieniali swoje oblicze x-razy, ale w koncu wyszli na swoje.
              Czytaj całość
              Szkoda mi tylko A. Bynum'a, ma naprawde talent i jest mlody, a ta konzuja .. ;(
              • Chris Paul Zgłoś komentarz
                jak jeszcze Boston wygra raz z Detroit, to mamy wymarzony finał! :D
                • Paolo Zgłoś komentarz
                  Nalezalo im sie zdecydowanie! Taki sezon w wykonaniu Bryanta ktory nie gra sam pod siebie i najwazeniejsze jest dobro druzyny widze po raz pierwszy.. Zero gwiazdeczek, kazdy wie co ma na
                  Czytaj całość
                  parkiecie robic i to funkcjonuje. Vujacic, Farmar, Turiaf, Walton - niby biedaki ale jak przyjdzie co do czego to sa bohaterami. W finale obstawiam takze Boston i zapowiada sie rywalizacja palce lizac:) NBA - Where Amazing Happens!
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×