KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Oden nie wróci w tym sezonie!

O sporym pechu może mówić środkowy klubu ze stanu Oregon. Lekarze stwierdzili, że zamiast na boisko Greg Odem powinien udać się na stół operacyjny. Wiadomo już, że sezon 2010/11 ma z głowy.

Łukasz Brylski
Łukasz Brylski

Operacja lewego kolana ma zostać przeprowadzona w najbliższy piątek. Wykona ją doktor Richard Steadman, a pomagać mu będzie klubowy lekarz Don Roberts.

22-letni Greg Oden nie gra od 5 grudnia 2009 roku, kiedy doznał złamania rzepki w lewym kolanie. Zawodnik przechodził rehabilitację i liczył na powrót na parkiety NBA w obecnych rozgrywkach. Badanie rezonansem magnetycznym wykazało uszkodzoną chrząstkę przy kości udowej. Wiadomo, że obecne problemy nie są w ogóle związane z poprzednią kontuzją.

- Słuchając diagnozy lekarza czuliśmy się jakby ktoś mówił nam o śmierci kogoś bliskiego. Jak się można domyślać ten młody człowiek jest załamany. Wszystko musi się zacząć od nowa - powiedział trener przygotowania fizycznego Trail Blazers, Jay Jansen.

Zakładano, że po poprzednim urazie Oden zagra w styczniu. Jednak wraz z postępem treningów koszykarz zaczął uskarżać się na bóle w lewym kolanie.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna / ESPN
Komentarze (5)
  • jaet Zgłoś komentarz
    Przykro to pisać, ale Oden jest skończony. W NBA nie wraca się już po takich kontuzjach do gry na najwyższym poziomie, bo nie pozwala na to forma i intensywność rozgrywek. To kolejne
    Czytaj całość
    draftowe mega pudło Portland, po tym, jak zamiast Jordana wybrali Sama Bowie. Wyobrażacie sobie pierwszą piątkę PTB z Aldridge'em, Royem i Durantem ???
    • PTB Zgłoś komentarz
      Szkoda go. Juz chyba nic z niego nie bedzie. Go BLAZERS Go!
      • trybus Zgłoś komentarz
        oby nie skonczyl jak Olowokandi...
        • zenon Zgłoś komentarz
          Szkoda zawodnika,tym bardziej że ten sezon to jego ostatni rok kontraktu.Ciekawe czy zostanie w NBA,talent na pewno ma(nie bez powodu jest pierwszym numerem draftu)tylko te kontuzje.
          • iggy Zgłoś komentarz
            spory pech delikatnie mowiac... ja bym sie maksymalnie załamał:/
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×