W środowy wieczór kibice w Radomiu będą świadkami batalii dwóch ekip, które nie tylko prezentują zupełnie inny basket, ale i ich cele różnią się w sposób radykalny. Nic więc dziwnego, że fani Rosy liczą nie tylko na popis indywidualnych umiejętności poszczególnych graczy ich teamu, ale także na znaczne poprawienie stosunku punktowego. W końcu nic tak nie cieszy, jak kolejne rekordy.
Oczywiście szkoleniowcy z Radomia chłodzą emocje i podkreślają, że tego rywala lekceważyć nie wolno. Tyle że podobnie jak w Rosie, tak i w teamie z Lublina doszło ostatnio do sporych zmian. Ale wyłącznie in minus. I wydaje się, że jego moc spadła co najmniej o kilkanaście procent. Wystarczy przecież wspomnieć, że zespół opuścili Łukasz Kwiatkowski, Michał Eijofor i Jakub Stefaniuk. Nawet sprowadzenie Michała Zalewskiego i Łukasza Muszyńskiego nie było w stanie załatać powstałych w zespole dziur.
Wszystko wskazuje więc na to, że z nowych graczy w poszczególnych zespołach, jak na razie większym optymizmem mogą wykazać się Hubert Radke, Alan Urbaniak i Paweł Piros. Czy będą nim tryskać także po ostatniej syrenie środowej potyczki, w dużej mierze zależeć to będzie od ich postawy.
Mecz Rosa Radom – Olimp Start Lublin zostanie rozegrany w środę 19 stycznia w hali MOSiR przy ul. Narutowicza 9, początek o godz. 18. Ceny biletów: 10 zł – normalny, 5 zł – ulgowy.