- Potrzebujemy jednego, a najlepiej dwóch zawodników. Nie mówię o konkretnej pozycji. Musimy mieć kogoś, kto zrobi różnicę w grze. Nasz skład nie jest zamknięty. Cały czas rozglądamy się na rynku i szukamy kandydatów. Zobaczymy, co z tego wyniknie - wyjaśnia.
Kibice z Wrocławia przyzwyczaili się, że ich zespół walczy o najwyższe cele. Czy Rajković jest przygotowany na presję ze strony fanów? - Ja całe życie narzucam sobie presję i jestem do tego przyzwyczajony. Wiem, że kibice marzą o mistrzostwie. Ja też chcę osiągnąć jak najwięcej. Przed każdym meczem, nieważne z kim, będę oczekiwał wygranej. Nie pojadę do Włocławka czy Sopotu bez wiary w zwycięstwo. Chciałbym walczyć o mistrzostwo, ale by było to możliwe, trzeba najpierw zbudować odpowiedni budżet i skład oraz mieć znakomite warunki do przygotowań. Sukces nie rodzi się w ciągu jednej nocy. Czeka nas ciężka praca, ale ja jestem na nią gotowy - zapowiada.
Źródło: Gazeta Wrocławska